Kultowy John Rambo powraca!
Trwają prace nad nowym filmem o losach kultowego Johna Rambo, weterana wojny w Wietnamie. Produkcją zajmuje się Lionsgate, a za reżyserię odpowiada Jalmari Helander, fiński scenarzysta i reżyser filmowy. Znamy go m.in. z serii "Sisu", "Rare Export" czy "Polowania na prezydenta".
"Kiedy miałem 11 lat, po raz pierwszy zobaczyłem 'Pierwszą krew' i to odmieniło moje życie. Rambo nie był dla mnie tylko filmem - pozostał ze mną dorastając i miał decydujący wpływ na to, dlaczego chciałem zostać filmowcem" - napisał w swoim oświadczeniu twórca.
Nowy film z serii poruszy początki nieustraszonego Johna Rambo. Historia ma rozgrywać się na długo przed wydarzeniami z pierwszej odsłony przygód bohatera, czyli filmu "Rambo: Pierwsza krew" (1982).
"To Rambo w wersji surowej i autentycznej - historia o przetrwaniu, wytrwałości i utraconej niewinności. To zaszczyt kształtować ten kolejny rozdział z głębokim szacunkiem dla postaci i dziedzictwa, a także pokazać widzom początek podróży Johna Rambo" - dodał reżyser.
Kto zastąpi słynnego Sylvestra Stallone?
Skoro to film o początkach losów Rambo, twórcy muszą postawić na młodszego aktora. W głównego bohatera wcieli się Noah Centineo, 29-letni amerykański aktor, który sławę zyskał dzięki występom w popularnych komediach romantycznych. W ostatnim czasie jednak udowadnia, że potrafi odnaleźć się też w innych gatunkach. Wystarczy wymienić "Warfare", "Black Adama" czy "Street Fightera".
Lionsgate ogłosiło, że w obsadzie "Johna Rambo" znajdą się też Yao, Jason Tobin, Quincy Isaiah, Jefferson White i Tayme Thapthimthong.
Produkcja najnowszego filmu z odrodzonej serii "Rambo" rozpoczęła się w Bangkoku w Tajlandii. Prequel zostanie oparty o scenariusz Rory'ego Hainesa i Sohraba Noshirvaniego. Pierwowzór zarobił na całym świecie 125 mln dolarów, co dzisiaj daje szacunkowo 417 mln dolarów. Czy nowa historia kultowego bohatera ma szansę na podobny sukces?
Zobacz też: Kontrowersyjny film za chwilę w kinach. Poznaliśmy pierwsze opinie












