Przy obsadzaniu tej roli, Polański chciał uniknąć jakiegokolwiek podobieństwa do prawdziwych byłych premierów Wielkiej Brytanii. "Roman szukał aktorów o powierzchowności zdecydowanie różnej od tego, co moglibyśmy sobie wyobrazić" - tłumaczył producent Robert Benmussa. "Chodziło o to, by postaci miały własną charyzmę i wywoływały jedynie podświadome skojarzenia z przeszłymi wydarzeniami".
To było spore wyzwanie - bowiem gdy wyszła książka, media natychmiast skojarzyły postać Adama Langa z Tonym Blairem. Polański jednak od początku widział tylko jednego aktora w tej roli - właśnie Pierce'a Brosnana.
Autor książki, Robert Harris, był zachwycony tym wyborem: "Lang jest kwintesencją polityka. Ma urok, wiesz, dlaczego na niego głosowałeś. A Pierce ma ogromny czar i pewność siebie".
Aktor przyznał, że było to dla niego niezwykłe doświadczenie: "Obserwowanie Romana Polańskiego przy pracy to wielka przyjemność. Jest absolutnie czarujący i ma niezwykle wyrazisty styl. Aż miło popatrzeć jak ustawia kadr przy pomocy 'lupy' chyba z czasów 'Noża w wodzie'. Zresztą bardzo lubię ten film i od lat podziwiam dzieła Polańskiego. To błyskotliwy reżyser, który jak mało kto potrafi budować filmową opowieść".
"Autor widmo" opowiada o byłym premierze Wielkiej Brytanii Adamie Langu (Pierce Brosnan), który zleca napisanie swoich wspomnień, za które ma otrzymać 10 milionów dolarów, partyjnemu działaczowi Michaelowi McArze. Przed zakończeniem pracy McAra ginie w zagadkowych okolicznościach. Do dokończenia autobiografii Lang zatrudnia więc profesjonalnego "ghostwritera" (Ewan McGregor). Ktoś za wszelką cenę nie chce dopuścić do ujawnienia prawdy?









