Reklama

Brosnan: List do fanów

Pierce Brosnan, czterokrotny odtwórca roli Jamesa Bonda, wystosował list do fanów, w którym podziękował im za udzielone mu wsparcie. 51-letni aktor przeżył w ubiegłym roku trudne chwile, kiedy producenci filmów o agencie 007 uznali, że nie będzie już mógł wcielać się w superagenta, bo jest na to za stary.

Brosnan pisze w liście, że był zszokowany i rozczarowany, kiedy dowiedział się, że nie będzie już grał Jamesa Bonda.

Reklama

"Postanowiłem jednak uszanować decyzję producentów. Uporałem się z tym dzięki moim wiernym fanom. Wasze listy dodały mi otuchy" - napisał na swej stronie internetowej aktor.

"Chcę podziękować wszystkim, którzy wspierali mnie w tych trudnych chwilach i wyrażali uznanie dla moich ról w filmach o agencie 007. To była ważna dekada w moim życiu".

"Chwil spędzonych na planie Bonda nigdy nie zapomnę. Wszystko ma swój kres i trzeba akceptować pewne decyzje. Dziękuję wam, że byliście ze mną" - dodał Brosnan.

Tymczasem Michael G. Wilson i Barbara Broccoli, producenci opowieści o Jamesie Bondzie, 3 lutego ogłosili, że Martin Campbell stanie za kamerą filmu "Casino Royal", który będzie 21. opowieścią o agencie 007.

Wciąż jednak nie podjęto decyzji, kto zagra głównego bohatera cyklu. Na rolę agenta 007 największe szanse mają: Clive Owen, Jude Law i Ewan McGregor.

Pierce Brosnan rozpoczął swą przygodę z najsłynniejszym agentem Jej Królewskiej Mości w 1995 roku w filmie "GoldenEye". Rolę 007 przejął po Timothym Daltonie. Jako 007 pojawił się także w obrazach "Jutro nie umiera nigdy" (1997), "Świat to za mało" (1999) i "Śmierć nadejdzie jutro" (2002).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pierce Brosnan | aktor | film | brosnan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje