Reklama

Brosnan: Bond na emeryturze

Pierce Brosnan, filmowy James Bond powiedział, że rola w obrazie "Śmierć nadejdzie jutro" z 2002 roku była jego "ostatnią misją w służbie Jej Królewskiej Mości". W wywiadzie opublikowanym we wtorek, 27 lipca, na stronach internetowych magazynu "Entertainment Weekly", Brosnan uznał, że "powiedział już wszystko, co miał do powiedzenia o świecie Jamesa Bonda".

Nie jest jednak pewne, czy deklaracje 51-letniego, urodzonego w Irlandii aktora, nie są zabiegiem marketingowym.

Reklama

Pierwszy Bond, Sean Connery, swego czasu wycofał się z udziału w jednym odcinku szpiegowskiej epopei, by w następnym powrócić i otrzymać o wiele wyższą gażę.

Jeśli jednak wypowiedzi Pierce'a Brosnana okażą się prawdą, to firma kinematograficzna Eon Productions (z siedzibą w Anglii) będzie musiała znaleźć jego następcę.

W planach jest bowiem realizacja 21. części przygód superagenta, która powinna pojawić się na ekranach kin w przyszłym roku.

Wśród kandydatów na nową gwiazdę są między innymi Clive Owen, Ioan Gruffudd, Colin Firth, Hugh Grant, Gerard Butler, Jude Law i Ewan McGregor, a także Hugh Jackman, Heath Ledger i Eric Bana.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: emerytura | Śmierć nadejdzie jutro | Bond | brosnan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje