Brigitte Bardot: Symbol rewolucji seksualnej

W latach 50. była symbolem rewolucji seksualnej. Brigitte Bardot miała wielu kochanków, rozbierała się na ekranie. Kontrowersyjna, nieobliczalna. Wciąż fascynująca i otaczana kultem, choć karierę przerwała 40 lat temu.

Miała 16 lat, kiedy pojawiła się na okładce "Elle". Zafascynowany jej urodą reżyser Marc Allégret zlecił odnalezienie jej asystentowi Rogerowi Vadimowi. I tak się zaczęło...

Narodziny gwiazdy

Reklama

Ostatecznie Brigitte Bardot nie zagrała wówczas u Allégreta, ale zafascynowany nią Vadim uparł się, że zrobi z niej gwiazdę.

- Może nie jest zbyt ładna i zdolna, ale pokażcie mi piękność, która mogłaby się z nią równać - mawiał. I dopiął swego. Prawdą jest, że obdarzona była średnim talentem aktorskim, ale emanowała takim seksapilem, że braki warsztatowe nie miały znaczenia.

Pierwsza skandalistka

- Nie jestem na tyle dobra, żeby grać kogoś innego. Dlatego w filmie odpowiadają mi naturalność i seks - mówiła otwarcie.

W swoim sztandarowym filmie "I Bóg stworzył kobietę" (1956), który wyreżyserował dla niej Vadim, była nie tylko naga, ale kochała się ze swoimi filmowym partnerem, Jeanem-Louisem Trintignant tak, jakby robiła to naprawdę. Rozpętało się piekło. Katolicki tygodnik "Osservatore Romano" wzywał prokuraturę, by położyła kres "bezecnym, pornograficznym praktykom".

Być jak Bardotka

Jednak dla milionów młodych ludzi na całym świecie Bardot stała się idolką. Mężczyźni byli nią zafascynowani, ale wielbiła ją również żeńska część widowni. Kobiety chciały wyglądać tak, jak ona. Naśladowały jej styl bycia, ubierania się, fryzury. Słynny stanik wydatnie podnoszący biust do dziś jest nazywany od jej nazwiska bardotką. Świat interesował się jej życiem prywatnym. Ludzie chcieli wiedzieć, co robi, gdzie bywa, z kim sypia. A ona lubiła szokować. Nienawidziła mieszczańskiej moralności. Była niczym Don Juan w spódnicy.

- Nie umiałam oddzielić życia od gry. Kochałam się niemal w każdym z moich filmowych kolegów - przyznała po latach.

Koniec u szczytu kariery

Kiedy w wieku 40 lat zdecydowała, że wycofuje się z kina, nikt jej nie wierzył.

- Podczas zdjęć do mojego ostatniego filmu "Bardzo ładna i bardzo wesoła historia Colinota Trousse-Chemise" na planie była koza. Przywiązałam się do niej. Wtedy pojawiła się jej właścicielka, pytając, kiedy skończymy, bo planuje grill, na którym danie z kozy miało być jedną z potraw. Natychmiast ją od niej kupiłam. Wtedy zrozumiałam, że powinnam wszystko w moim życiu urządzić od nowa.

Odeszła i nawet propozycja występu obok Marlona Brando nie skusiła jej do powrotu.

W zgodzie ze sobą

Sprzedała majątek i powołała fundację ekologiczną. Od 40 lat walczy o prawa zwierząt. - Nie żałuję lat spędzonych przed kamerą. Gdybym nie była "tą Brigitte Bardot", moje akcje na rzecz zwierząt nie byłyby tak głośne. Przeżyłam w pełni swoje życie - ze wszystkim tym, co było dobre i co było złe.

We wrześniu aktorka kończy 80. lat, ale dla wielu nadal jest symbolem kobiety, która pokazała, że każdy ma prawo żyć tak, jak chce.

Joanna Bogiel

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W piątek, 1 lipca, telewizyjna Jedynka pokaże o godz. 20:30 jeden z najsłynniejszych filmów z udziałem Brigitte Bardot, "I Bóg stworzył kobietę". Zapraszamy!

Dowiedz się więcej na temat: Brigitte Bardot

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje