Reklama

Borys Szyc u braci Skolimowskich

Trwają zdjęcia do filmu "Ixjana. Z piekła rodem" - pełnometrażowego debiutu Józefa i Michała Skolimowskich - synów twórcy "Essental killing". W głównych rolach zobaczymy Borysa Szyca i Sambora Czarnotę.

"Ixjana. Z piekła rodem" zapowiadany jest jako thriller psychologiczny zrobiony z hollywoodzkim rozmachem. Gatunek, który w naszym kinie do tej pory nie funkcjonował. Opowieść wydaje się na początku banalna. Dwóch przyjaciół, między których wchodzi piękna kobieta. Jednym z tych przyjaciół jest Artur zagrany przez Borysa Szyca.

Reklama

- Artur to wierny, najlepszy przyjaciel, ale okazuje się że tylko do czasu . Zdradza przyjaźń, gdy zaczyna spotykać się z kobietą w której zakochał się Marek, jego najlepszy przyjaciel. Mogę go tylko wytłumaczyć tym, ze takie historie zdarzają się na co dzień. Diabelskie kobiety ściągają nas na manowce, a my mężczyźni jesteśmy tylko ich ofiarami - tłumaczy swojego bohatera aktor.

Okazuje się jednak, że kobiet, które wejdą między głównych bohaterów jest znacznie więcej. Pierwszą z nich jest Magdalena Boczarska, która kreuje postać pięknej i niezwykle tajemniczej, a nawet demonicznej Marty. To w niej podkochują się obaj panowie i to ona rozbija ich męski układ. Drugą kobietą, która dużo zamiesza w życiu przyjaciół jest pozornie grzeczna i spokojna Ula, zagrana przez Ewę Hornich. - Ula dla głównego bohatera jest przyjaciółką i odskocznią zawiłego życia damsko-męskiego. Jest to osoba, której Marek ufa bezgranicznie. Wprawdzie nie jest to postać pierwszoplanowa, ale jest klamrą spinającą cały film - zdradza aktorka.

Trzecią kobietą jest przyjaciółka wydawcy książek Marka, w której postać wcieliła się Anna Dereszowska. - Jest ona chyba jedyna osobą w tym filmie, która nie ma nic na sumieniu. Jest jasnym promykiem, choć przez innych jest odbierana jako zimna femme fatale. W każdym razie od niej dużo zależy, bo jest pierwszą osobą pojawiającą się na ekranie i wprowadzam w całą historię - wyjaśnia aktorka.

Cała historia natomiast kręci się wokół głównego bohatera, pisarza specjalizującego się w makabrycznych opowieściach, który wpada na trop satanistycznej zbrodni.

- Marek wydaje się chłopakiem z sąsiedztwa. Im bardziej wgłębiamy się w fabułę tym bardziej uświadamiamy sobie jak bardzo jest ona skomplikowany. Popada w sidła swoistej paranoidalnej melancholii lub jak twierdzą niektórzy, gorzkiej prawdy, że każdy dla każdego jest wrogiem. To przekonanie determinuje jego kolejne działania - wprowadza w zawiłe jestestwo swojego bohatera Sambor Czarnota.

Marek sam nie wie, gdzie przebiega ta cienka granica oddzielająca fikcję literacką od realnego świata i często zdarza mu się zgubić. Prowadząc prywatne śledztwo w sprawie śmierci Artura, targany jest sprzecznymi namiętnościami. Nie podejrzewa, że stał się ofiarą misternie utkanej intrygi, której nieoczekiwany finał zaskoczy nawet najbardziej przewidującego widza. Przynajmniej taki jest plan reżyserów braci Józefa i Michała Skolimowskich, którzy robią wszystko, by film nie tylko stał się kasowym hitem, ale też dobrym obrazem, który warto zobaczyć.

Nad całością produkcji czuwa osobiście sam producent Jacek Samojłowicz, który każdego dnia pojawia się na planie wraz ze swoją maskotką pieskiem Yorkiem o wdzięcznym imieniu Dropek.

Film wejdzie na ekrany polskich kin na wiosnę 2011 roku.

AKPA

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc | Ixjana | Ixjana | Sambor Czarnota | film | braci | borys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje