Reklama

Bond kastratem?

James Bond w kolejnej odsłonie swych przygód omal nie zostanie wykastrowany. Rewelacje na temat fabuły obrazu "Casino Royale" ujawnił Martin Campbell ("Granice wytrzymałości", "Bez granic"), który zasiądzie na fotelu reżysera dwudziestej pierwszej opowieści o Jamesie Bondzie.

Jak zdradził reżyser, Bond pojmany przez agenta KGB, Le Chiffre'a, poddany zostanie wymyślnym torturom. By uzyskać potrzebne informacje, agent obcego mocarstwa zagrozi 007 pozbawieniem męskości.

Reklama

"Scena, w której James Bond omal nie zostanie wykastrowany, będzie tak przejmująca, jak sekwencja z Maratończyka, w której wwiercano się w zęby głównego bohatera" - zapowiada Martin Campbell.

Reżyser nie wie jednak jeszcze, w jaki sposób przejmująca scena zostanie zrealizowana.

Martin Campbell kończy obecnie prace na planie filmu "The Legend of Zorro", kontynuacji swego przeboju "Maska Zorro".

Po ukończeniu realizacji natychmiast zajmie się przygotowaniem "Casino Royale".

Studio MGM zapowiada premierę obrazu na listopad 2006 roku.

Martin Campbell zapowiada, iż "Casino Royale" będzie "zdecydowanie bardziej realistycznym obrazem niż poprzednie filmy o Jamesie Bondzie".

"Chcemy porzucić gatunek przepełnionych efektami filmów akcji" - zdradza reżyser.

"W naszym filmie Bond będzie dopiero zaczynał swą karierę, dopiero dołączy do grona agentów Jej Królewskiej Mości" - wyjaśnia Martin Campbell.

"Chciałbym ukazać przemianę bohatera, który pod koniec opowieści będzie zdecydowanie bardziej mądrzejszym, twardszym Bondem od tego znanego z dotychczasowych filmów o 007" - zapowiada reżyser.

"Casino Royale" powstanie w oparciu o pierwszą opowieść o przygodach Jamesa Bonda, napisaną przez Iana Fleminga w 1953 roku.

W książce James Bond zakochuje się w Vesper Lynd, agentce przydzielonej mu do pomocy w starciu przeciwko złowrogiemu Le Chiffre'owi. Jednak Vesper jest podwójną agentką. To doświadczenie odciska niezatarte piętno na 007.

"Chcę ukazać Bonda targanego uczuciami, emocjami. Czas na uczłowieczenie tego bohatera" - mówi reżyser.

Na razie wciąż nie wiadomo, kto zastąpi Pierce'a Brosnana w roli najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości.

Najpoważniejszymi kandydatami w chwili obecnej są Clive Owen ("Bliżej") i Julian McMahon (serial "Nip/Tuck").

Według niepotwierdzonych doniesień tym razem w "dziewczynę Bonda" wcieli się natomiast hinduska gwiazda, Aishwarya Rai.

Martin Campbell spotkał się już z 007 - w 1995 roku wyreżyserował film "GoldenEye", w którym w roli Jamesa Bonda zadebiutował Pierce Brosnan.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Martin Campbell | James Bond | film | Bond

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje