Reklama

Reklama

Billy Crystal: Cukierki z marihuaną jako lekarstwo na klaustrofobię

Niedawno Billy Crystal miał problemy z biodrem i musiał poddać się badaniu rezonansem magnetycznym. Jako że z powodu klaustrofobii bałby się wejść do urządzenia prześwietlającego, co wyznał w talk-show Jimmy’ego Fallona, postanowił odurzyć się cukierkami z marihuaną.

Billy Crystal

Podczas uprawiania sportu Billy Crystal nabawił się kontuzji prawego biodra. Lekarz zaleciał mu badanie rezonansem magnetycznym. To badanie jest bezbolesne i nieinwazyjnie, jednak dla aktorka było dużym kłopotem, gdyż zmaga się on z poważną klaustrofobią, czyli nieuzasadnionym lękiem przed przebywaniem w zamkniętych, niedużych pomieszczeniach. A prześwietlenie wykonywane taką techniką wymaga od pacjenta położenia się w tubie specjalnego aparatu.

By podołać temu wyzwaniu, 73-latek odwiedził sklep z artykułami konopnymi, kupił cukierki z marihuaną i przed badaniem zjadł cztery, choć sprzedawca powiedział mu, że już dwa wprawią go w błogi nastrój. O ile podczas badania klaustrofobię udało się wyciszyć, o tyle aktorowi dał o sobie znać wilczy głód, który jest efektem ubocznym po przyjęciu marihuany. Tuż po dokonaniu prześwietlenia, gwiazdor czym prędzej udał się do Taco Bell, baru szybkiej obsługi z kuchnią meksykańską.

Być może był jeszcze tak oszołomiony działaniem marihuany, że nie zorientował się, że wyszedł ze szpitala w koszuli do badań, przez którą wyzierały jego pośladki. Tak więc, nim spałaszował upragnioną tortillę, musiał jeszcze wrócić do szpitala, by się przebrać.

Reklama

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Billy Crystal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje