Reklama

Reklama

Barbra Streisand paliła marihuanę na scenie

79-letnia Barbra Streisand ani myśli iść na muzyczną emeryturę. Wręcz przeciwnie, promuje swój nowy album. Przy okazji udzielania wywiadu serwisowi "Variety", daje się poznać jako niekoniecznie stateczna diva w słusznym wieku. Jak się bowiem okazuje, nie jest jej obce palenie marihuany.

Barbra Streisand

Nowy album Barbry Streisand zatytułowany "Release Me 2" zawiera 10 utworów nagranych między 1962 a 2014. rokiem. Oczywiście nigdy wcześniej niepublikowanych. W tym "I'd Want It to Be You" z Williem Nelsonem, znanym muzykiem country, któremu jako jedynemu w branży muzycznej udało się "przepalić" innego smakosza marihuany, czyli Snoop Dogga. Ale to nie on namówił Streisand do sięgnięcia po "skręta".

Barbra Streisand i marihuana

"Pewnej nocy naprawdę zrobiłam to na scenie. To było podczas koncertu w 'Forum', w latach 70. Rozmawiałam o trawce i pracowałam z Richardem Perrym, który był producentem" - wyznała gwiazda, szybko dodając, że ten jeden raz był na tyle nieprzyjemny, że na kolejny nie miała ochoty. "Nie podobało mi się to, w jakim byłam stanie po wypaleniu" - stwierdziła.

Reklama

Używki nie są w życiu Barbry Streisand znaczącym elementem. Z alkoholi preferuje piwo - i to wyłącznie z włoskim lub chińskim jedzeniem. Najczęściej jednak i tak kończy się na piwie bezalkoholowym. Papierosy? Owszem, ale na samym początku kariery, kiedy jeszcze jako 17-latka uczęszczała na kurs aktorstwa (była z Dustinem Hoffmanem w jednej grupie) i sądziła, że to właśnie w aktorstwie osiągnie sukces.

Wyprodukowanie albumu "Release Me 2" było możliwe i stosunkowo nieskomplikowane, ponieważ Barbra Streisand jako nieliczna, jeśli nie jedyna artystka, ma prawa do wszystkich swoich utworów. W jej posiadaniu są wszystkie tzw. taśmy-matki.

Czytaj więcej: Małżeństwo Barbry Streisand dzięki pandemii stało się silniejsze

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Barbra Streisand

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje