"Backrooms. Bez wyjścia": przerażający horror, który budzi niepokój
O tej produkcji już jest głośno. 20-letni Kane Parsons to twórca obejrzanej ponad 100 milionów razy serii internetowych filmów grozy "Backrooms". Na ich podstawie młody reżyser zrealizował film kinowy. Tak powstał "Backrooms. Bez wyjścia" - jeden z najbardziej przerażających horrorów ostatnich lat. Tytuł trafi na ekrany polskich kin 19 czerwca.
Główne role w filmie grają nominowani do Oscara Chiwetel Ejiofor ("Zniewolony", "Serenity", "Eleanor Wspaniała") i Renate Reinsve ("Najgorszy człowiek na świecie", "Wartość sentymentalna", "Armand").
O czym opowiada film? Clark natrafia w podziemiach swojego sklepu na przejście do niepokojącej, na pierwszy rzut oka pustej plątaniny niekończących się korytarzy. Kiedy opowiada o tym swojej terapeutce, kobieta uznaje, że mogą to być omamy zapowiadające pogorszenie jego stanu psychicznego. Sytuacja zmienia się, gdy Clark przestaje przychodzić na wizyty - zaniepokojona terapeutka postanawia odkryć, co się z nim stało. W trakcie poszukiwań trafia do rzeczywistości, gdzie czas traci sens, przestrzeń ulega dziwnym przemianom, a poza granicą widzialności kryje się coś nienaturalnego.

"Do tego labiryntu nigdy nie weszłabym sama"
"To otoczenie bardzo na mnie wpłynęło. I powiem wprost, że do tego labiryntu nigdy nie weszłabym sama (…) Jednak dzięki temu, że wcześniej poznałam wszystkich twórców, pozwoliło mi to wczuć się w rolę, poczuć ten strach i absurdalność tego wszystkiego" - mówi Renate Reinsve.
"Ta przestrzeń naprawdę na nas działała. Cały czas czuliśmy niepokój (…) Znajdując się w tym labiryncie przez chwilę człowiek czuł się w miarę dobrze, ale po kilku godzinach scenografia zaczynała przytłaczać. A wtedy poczucie zagubienia i utraty kontaktu z rzeczywistością wydawało się całkiem realne" - opowiada Chiwetel Ejiofor.
Jak powstała niezwykła scenografia do tej produkcji?
"Wszystkie nasze scenografie są wyjątkowe. Żadna jednak nie odwzorowuje serii, z wyjątkiem jednej. Mówię o przejściu w firmie Async, które jest, rzecz jasna, kluczowym punktem wspólnym z serią na YouTube. Poza tym chodziło nam o zachowanie wewnętrznej spójności, żeby dało się wyczuć, jak ta przestrzeń się rozrasta. Tak więc pod względem ciągłości właśnie to konkretne miejsce było dla mnie szczególnie ważne. Bo nawet przesunięcie ściany o półtora metra zrujnowałoby lata pracy fanów, którzy tworzą rekonstrukcje tej przestrzeni" - przyznaje reżyser filmu Kane Parsons.
Przebywanie w tak oryginalnej scenografii filmowej robiło ogromne wrażenie na odtwórcach głównych ról. Musieli się zmierzyć ze zbudowanym na planie zdjęciowym nieskończonym labiryntem pozornie pustych korytarzy, ale również ze świadomością, że reżyser filmu ma zaledwie… 20 lat!
"Backrooms. Bez wyjścia": nowe pokolenie filmowców
Współpraca i atmosfera na planie była wzorcowa. Aktorzy podkreślają, że młody twórca bardzo im imponował.
"Podziwiam w nim to, jak szczegółowo stworzył ten świat. Dodam jeszcze jego ogromną energię twórczą i to, jak bardzo zgłębił temat. (…) Podobała mi się też jego pokora przy przekształcaniu serii filmów grozy w pełnometrażową produkcję" - zauważa Renate Reinsve.
"Kane miał obsesję na punkcie zgłębiania tematu i jego zrozumienia. (…) To było naprawdę tworzenie od podstaw. Takie naturalne zrozumienie przestrzeni i środowiska, wynikające z wielu godzin pracy nad nim, jest czymś fantastycznym dla aktora. Możliwość pracy z takim reżyserem jest czymś wyjątkowym" - dodaje Chiwetel Ejiofor.
Film "Backrooms. Bez wyjścia" trafi na ekrany polskich kin 19 czerwca. Dystrybucją w Polsce zajmuje się firma Monolith Films.







!["Wielki Łuk" [trailer]](https://i.iplsc.com/000N19LQ9TFO6Q92-C401.webp)


