Reklama

"Avatar" zmieni oblicze kina

Trudno dziś znaleźć kinomana, który nie wiedziałby co to jest "Avatar". Film Jamesa Camerona, który będzie miał swoją światową premierę 18 grudnia tego roku, ma zrewolucjonizować kinematografię.

Podobno zrealizowano go przy użyciu tak skomplikowanej techniki, że nie ma możliwości, aby pokazała go jakakolwiek telewizja.

Reklama

Już pod koniec sierpnia do specjalnie wyselekcjonowanych kin na całym świecie trafiły fragmenty "Avatara". Pliki były w ten sposób zapisane, że można było je uruchomić tylko jeden raz. Po zakończonej projekcji ulegały one bowiem autodestrukcji. Brzmi to jak jakaś operacja szpiegowska, ale widocznie do wyjątkowego filmu trzeba zastosować specyficzną kampanię promocyjną. Nie trzeba chyba dodawać, że w ponad stuletniej historii kina nic podobnego nie miało miejsca. Ale też nigdy wcześniej nie spodziewano się tak wiele po jednym tylko filmie.

Newsweek" informuje, że tylko na YouTube zwiastun "Avatara" obejrzało już 5 mln użytkowników. Kampania tego obrazu rozpoczęła się zresztą już na początku tego roku, kiedy to pojawiły się pierwsze zdjęcia maszyn bojowych z filmu. Do promocji tego dzieła miała przyczynić się także trasa koncertowa Michaela Jacksona. Zmarły tragicznie gwiazdor miał wykorzystywać w trakcie swoich występów technologię 3D wymyśloną na potrzeby filmu Camerona.

Jednym z etapów promocji obrazu było także podpisanie umowy z firmą Panasonic. Fragmenty "Avatara" będą prezentowane na gigantycznych 103-calowych telewizorach PDP, zdolnych do wyświetlania obrazu trójwymiarowego, które zostaną ustawione w wielu amerykańskich i europejskich kinach. Emitowany trailer będzie zachęcał do odwiedzenia sal IMAX i obejrzenia filmu.

Zakończenie kampanii przewidziane jest na 18 września. Wtedy też film ma trafić na ekrany kin. W Polsce jego premiera przewidziana jest tydzień później.

Jednak już teraz mówi się, że "Avatar" będzie dla współczesnej kinematografii tak istotny, jak udźwiękowienie filmu, które miało miejsce pod koniec lat 20. XX wieku. Dzieło Camerona nakręcono bowiem przy użyciu specjalnych kamer, których soczewki mają naśladować świat widziany przez ludzkie oko. Aby dodatkowo stworzyć obraz, który zniesie granicę między filmem, a rzeczywistością do jednego tylko ujęcia używano podczas realizacji utworu ponad stu kamer. W związku z tym "Avatar" stworzony jest w całości w 3D, dzięki czemu widzowie oglądając go będą mieli wrażenie przebywania wewnątrz filmowego świata.

Te niezwykłe efekty mają spowodować, że "Avatar" będzie w pełni realistyczny. Na ekranie ma być widać fałdy skóry bohaterów, ich napinające się mięśnie i najdrobniejsze grymasy na ich twarzach. Podobnie ma wyglądać reszta ekranowego świata. Dryfujące wyspy, ogromna dżungla i dziwaczne stwory będą sprawiały wrażenie, że można je dotknąć - można przeczytać w "Newsweeku".

"To będzie Lawrence z Arabii, tyle że w kosmosie" - opowiadał pod koniec lat dziewięćdziesiątych Michael Biehn, aktor, który współpracował z Cameronem przy "Terminatorze".

Projekt wojennej epopei kosmicznej przeleżał jednak na hollywoodzkich półkach kilkanaście lat w oczekiwaniu, aż powstanie technika gotowa sprostać jego rozmachowi. Czekał także Cameron, któremu marzył się film totalny, dzieło, które efektami specjalnymi przebije wszystko, co do tej pory stworzono. W związku z tym nie realizował żadnych projektów od "Titanica" (1997).

W końcu jednak technika sprostała jego wizji.

Głównym bohaterem "Avatara" jest sparaliżowany komandos Jake Sully (Sam Worthington), który przybywa na planetę Pandorum, aby pomóc walczącym o jego zasoby naturalne ludziom. Prowadzą oni wojnę z rdzennymi mieszkańcami planety - Na'vi, którzy wyglądają niczym trzymetrowe koty, a które niezwykle sprawnie posługują się łukami i strzałami. Dzięki zaawansowanej technologii Jake będzie mógł sterować tytułowym Avatarem, czyli sztucznie stworzonym Na'vi. Podczas walk spotyka jednak piękną Neytiri, która należy do wrogiej rasy. Zakochuje się i jego priorytety ulegają zmianie...

Czy "Avatar" rzeczywiście będzie przełomem w historii kina?

Zobacz zwiastun "Avatara":

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: James Cameron | 18+ | +18 | \ Film | Nie | youtube | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje