Historia Witolda Pileckiego to gotowy materiał na film. W trakcie II wojny światowej zgłosił się na ochotnika do Auschwitz, by na własne oczy przekonać się, co dzieje się w tym niemieckim obozie zagłady. Jego raport na temat zbrodni trafił na Zachód, ale alianci początkowo nie wierzyli w te informacje na temat Holocaustu. Po ucieczce z obozu Pilecki wrócił do Warszawy i pracował w konspiracji. Brał udział w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie walczył z komunistycznym reżimem. W 1948 roku został skazany w pokazowym procesie i stracony.
Choć o Pileckim powstało w Polsce wiele książek, poza Polską jego historia jest mało znana. Sytuacji tej nie zmieniły dwie polskie produkcje: widowisko teatralne "Śmierć rotmistrza Pileckiego" oraz fabularyzowany dokument "Pilecki" z 2015 roku. Austriacka reżyserka Feo Aladag ma nadzieję na zmianę tej sytuacji. W swoim scenariuszu zamierza skupić się na czasie, który Pilecki spędził w Auschwitz oraz na późniejszych wydarzeniach, które doprowadziły do jego śmierci. Aladag chce również powiązać tę historię ze współczesnością.
"Historia rotmistrza Pileckiego jest szczególnie ważna i uniwersalna w aktualnej sytuacji politycznej" - powiedziała reżyserka portalowi "The Hollywood Reporter". "Opowiada o tym, że są zbrodnie, których nie można zapomnieć i od których nie wolno odwracać wzroku, nawet kosztem własnego życia. I że nie wystarczy obserwować, trzeba też działać".
Polityka to jeden z głównych tematów twórczości Aladag. W 2010 roku nakręciła "Obcą", film opowiadający o losach młodej muzułmanki próbującej uwolnić się od swojej rodziny i wieść życie według własnych wartości. Film był niemieckim kandydatem do Oscara. W 2014 roku nakręciła "Między światami", którego bohaterem był niemiecki żołnierz pełniący służbę w Afganistanie.

Zdjęcia do filmu o Pileckim mają rozpocząć się jeszcze w tym roku. Premiera planowana jest na 2021 rok. Nie jest jeszcze znana obsada.
Przypomnijmy, że w 2015 roku powstał fabularyzowany dokument w reżyserii Mirosława Krzyszkowskiego, przedstawiający historię rotmistrza Witolda Pileckiego od czasów jego młodości, poprzez działania w czasie II wojny światowej, aż do uwięzienia i śmierci w maju 1948 roku. Tytułową rolę w "Pileckim" zagrał Marcin Kwaśny.
Film powstał dzięki zorganizowanej przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento zbiórce publicznej, bez udziału i wsparcia instytucji państwowych. Na budżet - ok. 250 tys. zł - złożyły się darowizny ponad 2 tys. osób oraz dotacja nowojorskiego okręgu Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce i wkład Auschwitz Memento.
"Pilecki" nie miał jednak dobrych recenzji.
Trudno określić zawartość "Pileckiego" jako kicz, bo w kiczu można odnaleźć pewną wartość, karkołomne połączenie prostoty i przesady, intensywne kolory i wielkie emocje. Film Krzyszkowskiego jest zrealizowany tak zgrzebnie, że trudno czerpać z niego jakąkolwiek satysfakcję, naiwną lub przewrotną. Niechlujna praca kamery, toporny montaż, umowna scenografia, napisane na kolanie kwestie, muzyka rodem z darmowego archiwum dźwiękowego, aktorstwo jak z kółka teatralnego - to wszystko wywołuje wrażenie obcowania z czymś do bólu amatorskim. Widoczne są tu dziury w budżecie, ale jeszcze wyraźniejszy jest brak jakiegokolwiek rzemiosła. Trzeba było fanatyzmu lub cynizmu, aby zdecydować się na kinową dystrybucję tego ćwierćproduktu - Piotr Mirski pisał dla Interii










