Reklama

Reklama

Australijski James Bond?

Zaledwie w piątek pojawiły się doniesienia, że poważnym kandydatem do roli Jamesa Bonda w dwudziestej pierwszej odsłonie przygód najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości jest Australijczyk Hugh Jackman ("Kod dostępu"), a już pojawiło się nazwisko kolejnego kandydata do roli 007. Tym razem jako "pewniaka" wymienia się innego mieszkańca Antypodów - Heatha Ledgera ("Obłędny rycerz", "Cena honoru", "Ned Kelly").

Informację o tym, że drogi Pierce'a Brosnana i producentów "bondowskiego" cyklu rozeszły się podał... sąsiad aktora, jego kolega po fachu, Michael Madsen ("Kill Bill: Volume 2").

On także ujawnił, że wiadomo już, kto zastąpi Brosnana na planie kolejnego filmu o 007.

Jak sugerował Madsen, do roli wybrany został australijski odtwórca, najprawdopodobniej Hugh Jackman.

Jednak według najnowszych doniesień to inny Australijczyk zostanie nowym Jamesem Bondem.

Ponieważ producenci słynnego cyklu chcą "odmłodzić" agenta ich wybór padł podobno na 25-letniego Heatha Ledgera.

Reklama

Aktor ma na swoim koncie występy w takich przebojowych opowieściach, jak: "Zjadacz grzechów", "Ned Kelly", "Cena honoru", "Monster's Ball: Czekając na wyrok", "Obłędny rycerz", "Patriota".

"Mamy teraz sposobność, aby odmłodzić naszego bohatera. Chcemy pokazać początki kariery Bonda i jego pierwszą misję. Potrzebujemy nowego, młodego Bonda. Chcemy, aby najnowszy film był bardziej atrakcyjny dla młodszych fanów agenta 007" - mówił niedawno przedstawiciel studia Eon Productions, producenta filmów o Bondzie.

"Wciąż szukamy odbiorców wśród młodszej widowni. Mamy fanów, którym chcemy dać takiego Bonda, na jakiego czekają. Chcemy też zdobyć fanów, którzy będą oglądać nasze filmy za 40 lat. Zastanawiamy się teraz, w jakim kierunku powinny pójść opowieści o przygodach Bonda" - wyjaśniał przedstawiciel studia.

Z rolą 007 w "Bondzie 21" łączono już nazwiska takich aktorów, jak: Orlando Bloom ("Władca Pierścieni: Powrót Króla"), Jude Law ("Wzgórze nadziei"), Clive Owen ("Tożsamość Bourne'a"), Gerard Butler ("Lara Croft Tomb Raider: Kolebka życia"), Colin Farrell ("Telefon"), Christian Bale ("American Psycho"), Ewan McGregor ( "Duża ryba").

Gusty publiczności nie pokrywają się jednak z typami producentów "bondowskiej" serii - w ankiecie zorganizowanej przez brytyjską sieć wypożyczalni Choices Video, w której organizatorzy zapytali o aktora, który najlepiej zastąpiłby w roli 007 Pierce'a Brosnana, najwięcej głosów otrzymał bowiem Colin Firth ("Dziennik Bridget Jones")!

Pierwotnie planowano, że prace na planie "Bonda 21" ruszą pod koniec tego roku, a datę premiery ustalono na 2005 rok, jednak zamieszanie wokół kandydatów do roli głównego bohatera historii mogą pokrzyżować te harmonogramy.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Heath Ledger | Ned Kelly | James Bond | Bond | film

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy