Reklama

Reklama

Anne Hathaway: Talent i determinacja

Mimo wielkiej sławy, aktorka należy do nielicznego grona "grzecznych" gwiazd. Nie zabiega o zainteresowanie mediów, nie oglądamy jej zdjęć, na których się upija, nie czytamy o skandalach z jej udziałem. Konsekwentnie za to udowadnia, że dojrzewa jako aktorka. Jakie są najważniejsze role w karierze 39-letniej Anne Hathaway?

Anne Hathaway pozuje ze swoją gwiazdą w Hollywoodzkiej Alei Gwiazd

"Chciałabym być aktorką, którą ludzie znają i szanują dzięki rolom filmowym, a nie życiowym perypetiom i skandalom. Nie chcę, żeby ktokolwiek, siedząc w kinie, myślał o moich podbojach sercowych czy imprezowych wyskokach. Wolałabym, aby mógł się skupić na tym, co ogląda" - powiedziała na samym początku swojej kariery.

Anne Hathaway: Wrodzony talent

Anne Hathaway jest córką aktorki teatralnej Kate McCauley oraz prawnika Gerarda Hathaway'a. Od dziecka wybijała się wśród rówieśników intelektem oraz różnorodnymi talentami. Kształciła się w Wyoming School w Millburn oraz uczyła się aktorstwa w teatrze Paper Mill Playhouse w New Jersey. Występowała w przedstawieniach szkolnych, jednak szybko zorientowano się, że stać ją na wiele więcej.

Reklama

Karierę rozpoczęła występem w czterech odcinkach serialu "Luzik guzik" (1999), a na wielkim ekranie zadebiutowała w komedii familijnej "Pamiętnik księżniczki" (2001), gdzie wcieliła się w postać zwyczajnej nastolatki, która zmienia się w piękną królewnę. Po tej roli aktorka długo nie mogła pozbyć się etykietki "grzecznej dziewczynki", obsadzanej wyłącznie w filmach familijnych.

Sytuację odmieniła nieco jej rola w dramacie Anga Lee "Tajemnice Brokeback Mountain", w którym zagrała Lureen, żonę homoseksualisty Jacka (Jake Gyllenhaal). Kreacja ta wymagała nie tylko sporych umiejętności aktorskich, ale także przełamania się w kwestii pokazywania ciała przed kamerą, gdyż aktorka słynie z tego, iż jest osobą niezwykle konserwatywną i nieśmiałą. "Byłam naprawdę przerażona, kiedy okazało się, że w jednej ze scen mam wystąpić topless. Dla mnie, ale myślę, że dla każdej aktorki, przekroczenie granicy intymności zawsze jest ogromnym wyzwaniem" - mówiła w wywiadach.

Prawdziwym przełomem w jej aktorskim wizerunku był film "Rachel wychodzi za mąż" (2008), w którym wcieliła się w postać kobiety, która powraca z odwyku na ślub swojej siostry. Jej przyjazd i konfrontacja z rodziną wywołuje falę nieprzewidzianych sytuacji. Hathaway otrzymała za tę rolę m.in. nominację do Oscara, Złotego Globu i nagrody Gildii Aktorów.

W 2010 roku Hathaway zagrała w komediodramacie "Miłość i inne używki", ponownie u boku Jake'a Gyllenhaala. Wcieliła się tam w rolę chorej na Parkinsona Maggie, która spotyka na swojej drodze przystojnego przedstawiciela handlowego, który tak jak ona kocha seks bez zobowiązań. Z czasem jednak ich luźna relacja przeradza się w coś głębszego. 

W tym samym w roku w "Alicji w Krainie Czarów" Tima Burtona Hathaway znakomicie zagrała piękną i zmysłową Białą Królową, za co otrzymała nominację do nagrody Teen Choice. "Wyobraziłam sobie ją jako punkówę, wegetariankę i pacyfistkę" - mówiła aktorka. "A więc słuchałam mnóstwo Blondie, oglądałam filmy z Gretą Garbo oraz plastyczne prace minimalisty Dana Flavina. Moja bohaterka ma też w sobie ciut z Normy Desmond, bohaterki 'Bulwaru Zachodzącego Słońca'" - opowiadała Hathaway.

"Drzwi do kariery otworzył mi film 'Pamiętnik księżniczki' i pamiętam, jak podczas konferencji prasowych cały czas pytano mnie, czy jako dziecko chciałam być księżniczką. Odpowiadałam, że nie, bo zawsze chciałam być Kobietą-Kotem" - zwierzała się w wywiadach. W 2012 roku jej marzenie spełniło się. Gdy Christopher Nolan zaangażował ją do roli Kobiety-Kota w swoim filmie "Mroczny Rycerz powstaje", aktorka długo nie mogła uwierzyć we własne szczęście. Euforii nie przyćmiły nawet wątpliwości fanów Batmana, którzy do tej pory kojarzyli Anne głównie z ról w komediach romantycznych. 

"Diabeł ubiera się u Prady": Determinacja

Główna rola w filmie "Diabeł ubiera się u Prady" była dla Anne Hathaway punktem zwrotnym w karierze. Po premierze tej produkcji aktorka zyskała uznanie widzów oraz krytyków i trafiła do hollywoodzkiej pierwszej ligi. Co ciekawe, Hathaway nie była pierwszym wyborem twórców filmu - oni upierali się przy kandydaturze Rachel McAdams. Ta jednak konsekwentnie odrzucała propozycję wytwórni. A Anne Hathaway równie konsekwentnie o tę rolę walczyła.

Jak wspominała niedawno w rozmowie z "Entertainment Weekly" była prezeska studia Fox 2000 Elizabeth Gabler, aktorka zaimponowała producentom swoją determinacją. "Pamiętam, jak siedziała w moim biurze i tłumaczyła, dlaczego powinna dostać tę rolę. Jej wrażliwość i ambicja nas przekonały. Anne nigdy się nie poddawała, nie przestała wydzwaniać, dopóki jej nie zatrudniliśmy" - ujawniła Gabler.

"Les Miserables: Nędznicy": Fala hejtu

Rola w filmie "Les Miserables: Nędznicy" była bardzo ważnym punktem w karierze Anne Hathaway. Za swój występ w głośnej adaptacji musicalu na podstawie powieści Victora Hugo otrzymała ona w 2013 roku statuetkę Oscara, Złoty Glob oraz nagrodę BAFTA. Krytycy nie kryli w swoich recenzjach zachwytu kreacją amerykańskiej gwiazdy, która na potrzeby roli poddała się imponującej fizycznej metamorfozie i poświęciła mnóstwo czasu na drobiazgowe przygotowania.

Z podobnym uznaniem o występie Hathaway wypowiadał się wówczas reżyser obrazu, Tom Hooper. "Lista aktorek, które wzięły udział w przesłuchaniach, była nieprawdopodobna. Nagle okazało się, że same największe gwiazdy kina marzyły o tej roli. Praca, jaką wykonała Anne, była niesamowita. To ona wyszła z propozycją obcięcia włosów, by lepiej oddać postać Fantyny. Nie sądzę, bym kiedykolwiek pracował z bardziej zaangażowaną, skupioną i pochłoniętą rolą aktorką" - rozpływał się nad gwiazdą filmowiec.

Doceniony m.in. przez Amerykańską Akademię Filmową występ wywołał jednak sporo kontrowersji, które sprawiły, że Hathaway stała się jedną z najbardziej nielubianych wówczas aktorek. Część widzów krytykowała ją za drastyczną utratę wagi na potrzeby roli, co było według nich wyrachowanym posunięciem, mającym zapewnić jej przychylność członków Akademii. Jak w jednym z wywiadów wyznała gwiazda, jej dieta ograniczała się do spożywania suszonej pasty owsianej - wszystko po to, by na ekranie "wyglądać na bliską śmierci". Głośnym echem odbił się również sam moment odebrania przez aktorkę statuetki i jej nietrafiona kreacja, która natychmiast wylądowała w rankingach najgorszych strojów oscarowej gali. Oprócz sukni wyśmiewano również figurę gwiazdy.

Po latach Hathaway przyznaje, że hejt, którego padła wtedy ofiarą, nie złamał jej, lecz - paradoksalnie - wzmocnił psychicznie. "Nie chcę zagłębiać się w przeszłość, ale walczyłam wtedy ze swoimi demonami, co stało się medialnym tematem. Internet nagle zwrócił się przeciwko mnie. Ale okazało się, że to było dla mnie dobre. Takie doświadczenia mogą cię niesamowicie wzmocnić i uodpornić. Jeśli mogę udzielić komukolwiek rady w tym temacie, to powiem tylko tyle, żeby nie bać się krytyki i negatywnych opinii. Po prostu stawcie temu czoła, a to was finalnie wzmocni" - wyznała aktorka w rozmowie z "The Sun".

Zobacz również:

Anne Hathaway: Liz Taylor naprawdę zmieniła świat 

Anne Hathaway w komedii o pandemii 

Anne Hathaway: Nie znosi... swojego imienia 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Anne Hathaway

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje