Anne Hathaway to amerykańska aktorka, która zdobyła międzynarodową sławę rolami w takich hitach jak "Diabeł ubiera się u Prady" oraz "Nędznicy" - kreacja w tym drugim przyniosła jej zasłużonego Oscara. Gwiazda znana jest ze swojej niesamowitej wszechstronności, swobodnie poruszając się między komediami romantycznymi a głębokimi dramatami. Do imponującej listy sukcesów może teraz dopisać kolejny: tytuł Najpiękniejszej Kobiety Świata według magazynu "People".
Redakcja tygodnika "People" od 1990 roku wyróżnia międzynarodowe sławy tym prestiżowym tytułem. Pierwszą zdobywczynią wyróżnienia była Michelle Pfeiffer, a w ubiegłym roku z tym tytułem mogła pochwalić się Demi Moore. W przeszłości na szczycie zestawienia znajdowały się takie ikony kina jak Julia Roberts czy Angelina Jolie.
W tym roku na czele stawki znalazła się Anne Hathaway, która zawodowo nie zamierza zwalniać tempa. Już 1 maja na ekrany polskich kin trafi wyczekiwany "Diabeł ubiera się u Prady 2". Co ciekawe, aktorka przyznaje, że prawdziwa radość z życia przyszła do niej dopiero po czterdziestce.
"Kiedy zaczynałam, myślałam, że będę lepszą artystką, jeśli będę stawiać sobie bardzo wysokie wymagania. Teraz chcę po prostu cieszyć się życiem. Jestem na takim etapie, że nie chcę marnować czasu na stres. (...) Najbardziej cenię sobie spokój. Ciężko go wywalczyłam i naprawdę to doceniam" - wyznała gwiazda.
Fani aktorki mają jeszcze jeden powód do radości. Anne Hathaway powróci do innej kultowej roli - mowa o kontynuacji "Pamiętnika księżniczki". Gwiazda potwierdziła w rozmowie z "Entertainment Weekly", że prace nad scenariuszem trwają, a ona sama jest świadoma ogromnych oczekiwań widzów.
"Jeśli nauczyłam się czegoś z pracy przy kontynuacji filmu 'Diabeł ubiera się u Prady', to tego, że poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Jeśli już się za to zabierasz, musisz dać z siebie wszystko" - podsumowała.
Anne Hathaway prywatnie: "Wymarzony partner"
Aktorka rzadko dzieli się szczegółami z życia osobistego, jednak tym razem zrobiła wyjątek, wspominając o trzech osobach, które znaczą dla niej najwięcej: mężu Adamie Shulmanie oraz ich dwóch synach.
"Mam wielkie szczęście, że Adam jest moim partnerem życiowym. On po prostu jest na swoim miejscu i utrzymuje wszystko w ryzach. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to jak przechwałka, ale dla mnie to wymarzony partner. Jedno to mieć marzenia, a drugie to mieć kogoś, kto pomaga ci je spełniać. Absolutnie nie byłabym w stanie osiągnąć tego, co mam, bez mojego męża" - stwierdziła w rozmowie z "People".
Aktorka podkreśla, że dziś jej największym atutem jest autentyczność. Według niej prawdziwe piękno i radość pojawiają się wtedy, gdy pozwolimy sobie zrzucić okowy cudzych oczekiwań i po prostu będziemy sobą.











