Anna Antonowicz: Kiedyś gwiazda "Jeszcze raz", dziś gra w hicie Netflixa

Oprac.: Aleksandra Kalita

Anna Antonowicz
Anna Antonowicz Łukasz PiecykEast News

Spełnione marzenia z dzieciństwa

Zagraniczna kariera Polki

Anna Antonowicz w serialu "Bao-bab, czyli zielono mi"
Anna Antonowicz w serialu "Bao-bab, czyli zielono mi"Mieczysław WłodarskiEast News
Zaczęłam odpadać z kolejnych castingów, bo w Polsce jest zapotrzebowanie na aktorkę typu modelka. Nie jestem typem modelki. Nie jestem też jakimś mopsem, ale miałam wrażenie, że pasuję tylko na mopsy. Proszę zauważyć, że ledwo się ktoś u nas pokaże na wizji, zaraz aktor. W serialu zagra i już gwiazda. Powiedziałam sobie: "Stop, nie chcę żyć w takim świecie". W Niemczech nigdy mi się nie zdarzyło, żeby przyszedł do mnie producent i powiedział na boku: "Słuchaj, musisz schudnąć pięć kilo" albo żeby na castingu zachęcali: "Może pani podnieść sukienkę? Chcemy obejrzeć nogi"
przyznała aktorka.

To będzie przełomowa rola?

Anna Antonowicz
Anna Antonowicz Andreas RentzGetty Images
Na casting zostałam zaproszona przez Kate Bone, która jest asystentką głównego reżysera castingów w „The Crown” - Roberta Sterne. Nigdy nie zapomnę tego castingu, bo wszyscy byli dla mnie bardzo mili. Nie wiem, ile osób było przesłuchiwanych do tej roli, ale produkcja odezwała się do mnie po dwóch tygodniach, że chcieliby zaproponować mi tę rolę, tylko czekają na ostatnie słowo głównego twórcy „The Crown”, Petera Morgana. Po paru dniach dostałam maila, że dostałam rolę!
opowiadała wyraźnie szczęśliwa Antonowicz.
Cały proces przygotowawczy jest fascynujący, to jest dla mnie nowy świat. Cały sztab ludzi zajmuje się tylko wyszukiwaniem historycznych faktów i ciągłym poszukiwaniem w archiwach. Kostiumy szyte na miarę, ciągłe próby make-upu. Jestem tu bardzo szczęśliwa, to najlepsza produkcja, w jakiej dotychczas pracowałam. Jeszcze mam parę dni przed sobą, trzymajcie, proszę, kciuki!
mówiła Anna Antonowicz.
Film
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?