Reklama

Andrzej Strzelecki nie żyje

W piątek, 17 lipca, zmarł Andrzej Strzelecki, aktor teatralny, filmowy i serialowy, były rektor Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, szerokiej widowni znany przede wszystkim z serialu "Klan". Informację o śmierci artysty potwierdziła Polsat News jego córka.

W piątek, 17 lipca, zmarł Andrzej Strzelecki, aktor teatralny, filmowy i serialowy, były rektor Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, szerokiej widowni znany przede wszystkim z serialu "Klan". Informację o śmierci artysty potwierdziła Polsat News jego córka.
Andrzej Strzelecki (04.02.1952 - 17.07.2020) /Rafał Latoszek /Fotonova

"Odszedł Andrzej Strzelecki - wybitny aktor uwielbiany przez widzów. Pedagog, wychowawca młodego pokolenia twórców. Świetny menedżer kultury, dyr. Teatru Rampa, rektor Akademii Teatralnej z bogatym dorobkiem organizatorskim i twórczym. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy współczucia" - napisał na Twitterze Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński.

Andrzej Strzelecki urodził się 4 lutego 1952 roku w Warszawie w rodzinie dziennikarzy. Był absolwentem Wydziałów Aktorskiego (1974) i Reżyserskiego (1980) Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie (przekształconej następnie w Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza).

Reklama

Z pracą pedagogiczną związany był od 1976 roku. W 2004 roku otrzymał tytuł profesora sztuk teatralnych. W kwietniu 2008 roku został wybrany na rektora Akademii Teatralnej. Funkcję tę sprawował przez dwie kadencje - do 2016 roku.

W latach 1974-1981 był związany z Teatrem Rozmaitości w Warszawie. Był twórcą i współzałożycielem kabaretu "Kur" (1974) oraz aktorem Teatru Rampa, w którym przez 10 lat (1987-1997) pełnił funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego.

Grał w kilkunastu spektaklach Teatru Telewizji - m.in. "Król w kraju rozkoszy", "Żółta szlafmyca" oraz jednoaktówkach Michaiła Zoszczenki "Love", "Film" i "Smutne miasteczko". Pojawiał się u boku takich aktorów jak Krzysztof Kowalewski, Jerzy Turek, Marian Kociniak, Anna Seniuk, Jerzy Bończak, Wiktor Zborowski, Wiesław Michnikowski, Gustaw Lutkiewicz, Jolanta Lothe, Gustaw Holoubek, Zbigniew Zapasiewicz, Piotr Machalica, Wiktor Zborowski, Witold Dębicki, Artur Żmijewski czy Teresa Budzisz-Krzyżanowska.

Prowadził kilkadziesiąt autorskich programów telewizyjnych w TVP, do których należą "Parada blagierów", "Opowiadania w dur i w moll", "Felieton Ilustrowany", "Uśmiech słońca", "Uśmiech twarzy", "Uśmiech deszczu", "Milena" i "Chopin w Ameryce". Prowadził również teleturniej "Piramida" w Polsacie.

Andrzej Strzelecki był także aktorem filmowym. Grał m.in. w "Przepraszam, czy tu biją?" Marka Piwowskiego, "W pustyni i w puszczy" Gavina Hooda, "Rozmowach nocą" Macieja Żaka, "1920 Bitwie Warszawskiej" Jerzego Hoffmana czy "Pół wieku poezji później" Janusza Nurzyńskiego.

Pojawił się również w wielu serialach, takich jak: "Kuchnia polska", "Przeprowadzki", "Barwy szczęścia" i "Na dobre i na złe". Szerokiej widowni znany był jednak przede wszystkim z telenoweli "Klan", gdzie wcielał się w rolę doktora Tadeusza Koziełły-Kozłowskiego.

Ponadto Andrzej Strzelecki reżyserował koncerty festiwalowe i gale Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, Festiwalu Zjednoczonej Europy w Zielonej Górze, Camerimage w Toruniu, Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Festiwalu Polskiego Radia i Teatru TV w Sopocie oraz Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach.

Przygotowywał prezentacje artystyczne na Dni Polskie w Pradze, Moskwie, Wiedniu, Helsinkach, a także na Expo 2000 w Hanowerze i 2005 w Aichi, na Europaliach 2001 w Brukseli oraz na sesji MKOl w Seulu 2000.

Był członkiem Związku Artystów Scen Polski i Związku Polskich Autorów i Kompozytorów. Był też utytułowanym graczem w golfa, wielokrotnie członkiem zarządu Polskiego Związku Golfa. W 2007 roku wydał swoją pierwszą książkę zatytułowaną "Człowiek w jednej rękawiczce", w której zawarł rozmaite anegdoty i historie, które przydarzyły się jemu i innym miłośnikom golfa.

W 2002 roku Andrzej Strzelecki otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, a w 2011 roku Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

W marcu tego roku okazało się, że u aktora zdiagnozowano nowotwór. W czerwcu poinformował o tym opinię publiczną. W związku z kosztowną terapią, prosił o wsparcie finansowe.

"Zachorowałem. Mam nieoperacyjnego raka płuc i oskrzeli" - tak rozpoczynał się wpis Andrzeja Strzeleckiego w mediach społecznościowych.

"Zawsze miałem w życiu szczęście. Nie opuściło mnie ono i w tej dramatycznej sytuacji. 6 maja w USA dopuszczono lek Capmatinib na to schorzenie. Jest on dla mnie szansą na uratowanie życia, ale koszt kuracji przekracza moje możliwości finansowe (37000 $ miesięcznie). W tym momencie zbieram środki na 10 podań leku - istnieje możliwość, że będę potrzebował ich więcej, konsultacje medyczne, dojazdy, sprzęt specjalistyczny, leki, dlatego zwracam się z prośbą o pomoc" - opisywał swoją sytuację.

"Być może szczęście nie opuści mnie i tym razem..." - kończył aktor.

"Drodzy Przyjaciele i znajomi, mój Tata jest podopiecznym fundacji Rak'n'Roll, dzięki której zbieramy fundusze na jego leczenie. Wierzę w to, że dzięki Wam szczęście nas nie opuści..." - zachęcała do zbiórki córka aktora, Joanna Strzelecka-Żylicz.

Środowisko artystyczne w Polsce szybko zaangażowało się w nagłośnienie akcji. Starano się zebrać 1,5 mln złotych.

6 lipca Joanna Strzelecka-Żylicz pisała w mediach społecznościowych, że udało się uzbierać ponad 870 tysięcy złotych. "Teraz stajemy przed trudem organizacji transportu taty do Nowego Jorku, gdzie ma podjąć leczenie w jednym z tamtejszych szpitali. Sytuacja związana z pandemią koronawirusa nie jest dla nas sprzyjająca, procedury i wymagania są zdecydowanie bardziej restrykcyjne niż wcześniej, ale zrobimy wszystko, aby sobie z nimi poradzić" - podkreśliła w rozmowie z PAP.

Jak napisała, "po uruchomieniu zbiórki na Facebooku oraz na stronie Fundacji Rak’n’Roll środowisko artystyczne zareagowało we wspaniały sposób, wspierając nasze działania i zachęcając do wpłat na leczenia taty". "Wiele osób zaapelowało na kanałach socjalmediowych - Facebook i Instagram" - dodała.

Jeszcze w czwartek, 16 lipca, media informowały, że Andrzej Strzelecki otrzyma innowacyjny lek z USA. W pomoc artyście zaangażowało się Ministerstwo Zdrowia. Niestety, aktora nie udało się uratować.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Strzelecki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy