Reklama

Reklama

Aktorzy nie udawali w tych scenach filmowych. Mogło skończyć się tragedią!

Aktorstwo nie należy do najłatwiejszych zawodów. Często odtworzenie danej postaci wymaga wiele wysiłku. Nieoczekiwane wydarzenia lub bolesne kontuzje samoistnie wywołały u wielu gwiazd prawdziwe emocje. Momentami mogło to skończyć się wielką tragedią.

"Django": U Leonarda DiCaprio skończyło się na szyciu

Kultowy film "Django" to światowy hit w klimacie westernowym. W jednej ze scen Calvin Candie, grany przez Leonardo DiCaprio, dowiaduję się, że jego goście nie mają względem niego czystych intencji. Byli to doktor King Schultz (Christoph Waltz) i Django (Jamie Foxx).

DiCaprio chcąc zagrać rozwścieczonego mężczyznę uderzył z całej siły w szklankę leżącą na stole. Jak się okazało, aktor rozciął sobie wówczas dość poważnie swoją dłoń. Jednak nie przestał grać i dalej kontynuował scenę. Jego ręka zaczęła pokrywać się spora ilością krwi, a u pozostałych aktorów można było zauważyć spore zaniepokojenie. Nie była to gra aktorska, lecz prawdziwa reakcja na wypadek.

Reklama

Po wszystkim aktora wysłano do szpitala, gdzie zszyto mu dłoń. Scena z wypadkiem zrobiła ogromne wrażenie na reżyserach i postanowili zostawić ten fragment w filmie.

"Władca pierścieni: Dwie wieże": Aktor doznał poważnego złamania

Klasyk światowego kina doczekał się wielu części oraz rzeszy fanów. Jednak w drugiej odsłonie "Władcy Pierścieni" doszło do bolesnego wypadku. Kiedy filmowi Aragorn, Legolas i Gimili starali się dogonić bandę złych orków, okazało się, że jest już za późno. Jedyne co zobaczyli to płonący stos ciała wrogów. Tym samym bohaterowie wysnuli, że ich przyjaciele dwaj hobici Merry i Pippin, także mogli zginąć.

Viggo Mortensen w roli Aragorna chciał odegrać jak najbardziej autentyczny gniew. Aktor kopnął z całej siły w hełm jednego z już nieżywych orków. Wydał z siebie głośny krzyk. Nie była to tylko gra aktorska, gwiazdor rzeczywiście zawył z bólu. Uderzenie było tak mocne i źle wycelowane, że aktor skończył z dwoma złamanymi palcami u stopy. Scena wyszła bardzo autentycznie i zdecydowano, aby wykorzystać ją w filmie.

"Iluzja": Gwiazda była o krok od śmierci

Popularny film "Iluzja" opowiada o grupie iluzjonistów, którzy dzięki swoim umiejętnościom robią różne magiczne przekręty, rabują banki i zdobywają masę pieniędzy. W jednej ze scen, życie Isli Fisher, grającej Henley Reeves, zawisło na włosku.

Aktorka została zakuta w podwodnym zbiorniku wypełnionym wodą. Miała udowodnić, jak dzięki swoim magicznym umiejętnościom potrafi uwolnić się z pułapki. Scena zakładała, że bohaterka będzie mieć z tym problem, jednak wydarzenie to rzeczywiście miało miejsce.

Gwiazda faktycznie nie mogła uwolnić się łańcuchów i w celu uzyskania pomocy zaczęła uderzać w ściany zbiornika. Reżyserowie pomyśleli, że to część jej gry aktorskiej. Dlatego tylko siedzieli i podziwiali scenę, gdy Isla walczyła o swoje życie. Spędziła pod wodą prawie trzy minuty. Dopiero ten fakt uzmysłowił producentom, że aktorka tonie na ich oczach. W porę wyciągnęli ją z uwięzi, a scenę przez jej dużą efektywność zostawili w filmie.

"Szklana pułapka": Alan Rickman zrzucony z kilkunastu metrów

Kultowy film pochodzi z 1988 roku, dlatego też producenci nie mieli do dyspozycji zaawansowanych rozwiązań technologicznych. To ograniczenie nie powstrzymało reżyserów od stworzenia efektownych i ekstremalnych scen. Należy do nich m.in. scena upadku Hansa Grubera, w którego wcielił się Alan Rickman.

Aktor znany z roli Severusa Snape’a z "Harrego Pottera", miał dość charakterystyczną urodę. W związku z czym trudno było znaleźć kaskadera, który mógłby go zastąpić. Ostatecznie stwierdzono, że to właśnie sam Rickman zostanie spuszczony z wysokości 12 metrów. Co prawda na dole czekał blue screen, który pełnił również funkcję amortyzatora upadków. Jednak fakt zrzucenia kogoś bez specjalnych umiejętności kaskaderskich z tak dużej wysokości jest czymś przerażającym. Bardzo mocno widać to na twarzy aktora, który pokazuje podczas sceny swoje faktyczne emocje.

"Czas Apokalipsy": Sheen grał pod wpływem używek?

Film "Czas Apokalipsy" jest adaptacją książki "Jądro ciemności" Josepha Conrada i przenosi widza w realia wojny wietnamskiej. Jedna z głównych ról należała do Martina Sheena. W scenie w pokoju hotelowym bohater, w którego wcielił się aktor zachowuje się, jakby był w pewnego rodzaju transie. Towarzyszą mu ogromne emocje, a scena kończy się uderzeniem  przez aktora pięścią lustra. Mimo skaleczenia gwiazdor grał dalej.

Jak mówił aktor, na realistyczność sceny miała wpływ jego walka z alkoholizmem. Według plotek Sheen miał również problem z narkotykami i rzekomo był od ich wpływem podczas kręcenia wspomnianej sceny.

"Pasja": Jim Caviezel doznał licznych obrażeń

Film opowiada o dziejach Jezusa Chrystusa, w którego wcielił się Jim Caviezel. Aktor podczas sceny wiszenia na krzyżu został porażony przez piorun. Na szczęście nie odniósł większych obrażeń.

Jednak już w scenach biczowania i atakowania przez rzymskiego oprawcę doznał licznych obrażeń. Mianowicie zostały rozcięte mu plecy, zwichnął ramię, doznał infekcji i zapalenia płuc, a na jego ciele były widoczne liczne rany oraz zadrapania. Aktor nie musiał zatem mocno wysilać się, aby w końcowych scenach pokazać swój wielki ból i cierpienie.

„Powrót do przyszłości 3”: Aktor prawie udusił się na oczach produkcji

W trzeciej odsłonie kultowej produkcji, Marty McFly, w którego wcielił się Michael Fox, powraca na dziki zachód. W jednej ze scen aktor został powieszony na linie. Początkowo reżyserzy byli zachwyceni tym, jak aktor rewelacyjnie wczuł się w rolę wisielca. Jednak kiedy po trzydziesty sekundach stracił przytomność produkcja zrozumiała, że gwiazdor naprawdę się dusi. Na szczęście w porę udało im się go uratować.

"Królewna Śnieżka i Łowca": Poważna kontuzja na planie

W rolę złej królowej, czyli jednej z głównych postaci, wcieliła się Charlize Theron. Postać aktorki okazał się dla niej dość ciężkim orzechem do zgryzienia. W jednej ze scen, gwiazda musiała mocno krzyczeć, co nie skończyło się najlepiej dla jej zdrowia. Doznała zerwania mięśni brzucha, co sprawiło jej ogromny ból. Ponadto aktorka miała założony dość nie wygodny strój oraz dużą ilość biżuterii, co tym bardziej ją obciążyło.

Wszystkie te czynniki wpłynęły na to, że scena wyszła bardzo realistycznie. Aktorka nie grała, lecz krzyczała z bólu.

"Obcy - 8. Pasażer ‘Nostromo’": Aktorzy faktycznie się bali

Ten ponadczasowy horror nie tylko budził strach u wielu swoich widzów, lecz również u samych aktorów. Twórcy filmu musieli poradzić sobie z efektami specjalnymi bez technologii komputerowej. Widać to w scenie, w której z brzucha postaci, granej przez Johna Hurta, wychodzi tajemniczy obcy. W scenie użyto sztucznego brzucha wypełnionego zwierzęcymi wnętrznościami.

Pozostali aktorzy nie zostali wcześniej poinformowani, jak ta scena ma wyglądać, a w scenariuszu nie było jej dokładnego opisu. Wrzaski i krzyki, jakie towarzyszyły podczas kręcenia tego kawałka filmu były jak najbardziej autentyczne. Według wywiadu dla "The Guardian" doświadczenie to było tak drastyczne, że Veronica Cartwright zasłabła po nakręceniu tej sceny. Natomiast spora część obsady potrzebowała chwili wytchnienia od planu filmowego.

"Podziemny Krąg": Brad Pitt dostał w twarz!

W większości filmów sceny walki czy różnego rodzaju bójek są udawane. Aktorzy uczą się pewnej choreografii, aby wszystko wyglądało realistycznie. Tak jednak nie stało się w przypadku filmu "Podziemny Krąg".

W jednej ze scen Edward Norton, wcielający się w Narratora, rzeczywiście uderzył Brada Pitta w ucho. To, co zobaczyliśmy w filmie, było prawdziwą reakcją aktora na zadany mu ból. Według plotek, sam reżyser nakłonił Nortona, aby ten wymierzył cios w twarz swojego kolegi.

"Rambo: Pierwsza krew": Tragiczna wspinaczka Sylvestra Stallone

Pierwsza część wielkiego hitu kinowego "Rambo" nie obyła się bez sporego wypadku. Sylwester Stallone nie pozwolił, aby jakikolwiek kaskader zastąpił go w scenie wspinaczki po wysokiej i stromej górze. Niestety niedoświadczony aktor nie podołał zadaniu. Spadł z góry łamiąc sobie aż dwa żebra. Jednak pomimo bólu dalej kontynuował scenę udając, że nic się nie stało.

"Harry Potter i Zakon Feniksa" : Daniel Radcliffe zalał się łzami

Piąta część historii o sławnym czarodzieju Harrym Potterze jest zarówno emocjonalna dla widzów, jak i dla samych aktorów. W scenie śmierci Syriusza Blacka, chrzestnego Harry’ego, Daniel Radcliffe miał problemy, aby wczuć się w swoją rolę.

Aktor w późniejszych wywiadach wyznał, co sprawiło, że jego rozpacz była jednak bardzo realistyczna. Gary Oldman, grający Syriusza, zaproponował pomoc koledze z planu, a Radcliffe się zgodził. Starszy aktor wziął Daniela za ramiona i zaczął nim mocno potrząsać, wydzierając się na młodego gwiazdora. Trwało to około trzydziestu sekund i wywołało ogromny płacz aktora. Do dziś możemy oglądać jego emocje we wspomnianym filmie.

"Furia": Aktor stracił ząb dla roli

Dla dobra filmu przedstawiającego tragiczne wydarzenia II wojny światowej, Shia LaBeouf zdobył się na liczne poświęcenia. Chcąc lepiej wczuć się w rolę i lepiej oddać graną przez siebie postać aktor zrezygnował z brania prysznica. Nie jest to jednak jedyne poświecenie gwiazdora. Jego kolejnym postanowieniem, które szybko zrealizował, było wyrwanie sobie zęba. Charakteryzatorzy nie musieli poświęcać mu za dużo czasu, gdyż LaBeouf sam zajął się aranżacją swojej postaci.

"Nimfomanka": Prawdziwy stosunek seksualny na wielkim ekranie

W znanym filmie występuje spora liczba dość odważnych scen seksualnych. W jedną z głównych ról wcielił się tu również Shia LaBeouf. Jednak wokół jego sceny łóżkowej z młodszą Stacy Marin pojawiły się pewne kontrowersje. Jak zdradził aktor, zbliżenie, jakie zobaczyli widzowie wcale nie było udawane.

Sprawa zrobiła się dość głośna. Dlatego też głos zabrała producentka filmu Louise Vesth. W wywiadzie dla "Hollywood Reporter" przyznała, że sceny seksu były prawdziwe, ale nie uczestniczyli w nich aktorzy. Zatrudniono do tego specjalnych dublerów, a później dzięki odpowiedniej obróbce komputerowej, połączono wszystko w całość.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama