Reklama

Reklama

Agnieszka Krukówna: Alkohol, narkotyki, depresja. Co stało się z seksbombą?

W latach 90. była najlepiej zapowiadającą się polską aktorką, gwiazdą takich filmów, jak "Farba" czy "Fuks". Nałogi zahamowały świetnie zapowiadającą się karierę Agnieszki Krukówny, seksbomby polskiego kina sprzed ponad dwóch dekad.

W latach 90. była najlepiej zapowiadającą się polską aktorką, gwiazdą takich filmów, jak "Farba" czy "Fuks". Nałogi zahamowały świetnie zapowiadającą się karierę Agnieszki Krukówny, seksbomby polskiego kina sprzed ponad dwóch dekad.
Agnieszka Krukówna /Piotr Bławicki/Dzień Dobry TVN /East News

Przed laty mówiło się o Agnieszce Krukównie z nadzieją: złote dziecko polskiego filmu. Przed kamerą zadebiutowała już w 1984 roku, w wieku zaledwie 12 lat. Jako nieprzeciętnie utalentowana i niezwykle przebojowa nastolatka, zagrała w filmie "Panny" (1984) oraz w serialach "Urwisy z Doliny Młynów" (1985) oraz "Klementynka i Klemens" (1986).

Prawdziwą popularność zdobyła jednak za sprawą tytułowej kreacji w kultowym dziś serialu "Janka" (1989). Opowiadał on o dzieciach pochodzących z dwóch zwaśnionych rodzin, które organizują rywalizujące ze sobą bandy "Orłów" i "Wilków".

Reklama

Znajomi namówili ją, aby spróbowała swych sił na studiach aktorskich. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę - egzaminy wstępne do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie zdała już za pierwszym razem. Jeszcze w czasie studiów zagrała w takich filmach jak: "Korczak" (1990) Andrzeja Wajdy, "Kolejność uczuć" (1993) Radosława Piwowarskiego, "Lista Schindlera" (1993) Stevena Spielberga czy "Dama kameliowa" (1995) Jerzego Antczaka. A był to jedynie przedsmak kariery.

W teatrze zadebiutowała rok przed ukończeniem studiów. Po dyplomie okrzyknięto ją najzdolniejszą aktorką młodego pokolenia. Była wtedy w grupie rówieśników zdecydowanie najbardziej zapracowana...

W roku 1996 Agnieszka Krukówna dołączyła do zespołu warszawskiego Teatru Powszechnego. Od tego czasu mogła realizować się na scenie i przed kamerą. Wielki rozgłos przyniosła jej rola Maryśki Jurewicz w ukochanym przez widzów serialu "Boża podszewka" w reżyserii Izabelli Cywińskiej.

Kolejną kreacją zaś - w głośnej "Farbie" (1997) Michała Rosy - udowodniła wielki talent i wszechstronność. Wcieliła się w noszącą tytułowy pseudonim Martę, młodą kobietę w trzecim miesiącu ciąży. Razem z przyjacielem jeździ po Polsce i próbuje szantażować ginekologów, którzy proponują jej dokonanie aborcji. Szansą dla Farby staje się odnalezienie babci, a co za tym idzie realizacja wstydliwych marzeń o domu i stabilizacji. Rola przyniosła jej Polską Nagrodę Filmową Orły i Złotą Kaczkę w 1999 roku.

Rok później otrzymała nominacje do tych samych nagród za rolę w komedii "Fuks" Macieja Dutkiewicza. Wcieliła się w niej w piękną Sonię, w której podkochuje się grany przez Macieja Stuhra 18-letni Aleks. Chłopak ma rachunki do wyrównania z szefem Soni, zamieszanym w podejrzane interesy Bagińskim (Adam Ferency).

I właśnie wtedy, gdy znajdowała się na szczycie, niespodziewanie... zniknęła z ekranów. Odmówiła udziału w drugiej serii "Bożej podszewki" (podobno poszło o pieniądze). Na początku trzeciego tysiąclecia aktorka pojawiła się zaledwie w kilku serialach: "Męskie-żeńskie", "Defekt", "Stacyjka", a także w drugoplanowej roli w filmie "Rozdroże Cafe" (2005) Leszka Wosiewicza.

Nie najlepiej układało się także w życiu prywatnym Krukówny. Po długim związku, zerwała zaręczyny z operatorem Marianem Prokopem. Popadła w depresję. Tygodniami nie było z nią kontaktu, a o pojawieniu się na planie zdjęciowym nie było już nawet mowy. "Znalazłam się w pustce, którą chciałam wypełnić czymkolwiek. Otarłam się o narkotyki" - mówiła po zakończeniu leczenia.

W sylwestra 2003 roku wyszła za mąż za optyka Radosława Fleischmanna. Nieco ponad rok później para się rozwiodła. Ponoć życie z aktorką okazało się dla osoby spoza show-biznesu zbyt burzliwe. "Ciężar mojej popularności był dla mojego męża za trudny do uniesienia" - przyznała gwiazda. To sprawiło, że kolejny raz Krukówna się załamała, a swoje smutki topiła w alkoholu. Udzieliła wówczas kilku szczerych wywiadów. Przyznała się do uzależnień. "Podłożyłam sobie nogę. Z takich problemów nie należy zwierzać się prasie" - oceniła po latach.

W 2007 roku doszło nawet do tego, że przed premierą spektaklu "Lament na placu Konstytucji", artystka zrezygnowała z roli. Doprowadziło to do konfliktu z Krystyną Jandą, która wówczas wyciągnęła do niej rękę. Od tamtej pory kariera filmowa Krukówny zupełnie podupadła. Ponoć nikt nie chce powierzyć jej ważnych ról ze względu na ciągnącą się za aktorką opinią nieprzewidywalnej.

Oglądaliśmy ją jedynie w serialu "Rezydencja", który szybko wypadł jednak z ramówki, a jej wielkim powrotem do kina była kreacja matki Romka w dramacie wojennym Michała Rogalskiego "Letnie przesilenie" (2015), nagrodzonym na festiwalu w Gdyni za najlepsze zdjęcia.

Z kolei w 2020 roku aktorka pojawiła się jako sędzina Sądu Najwyższego w głośnym dramacie Jana Holoubka "25 lat niewinności. Historia Tomka Komendy".

Aktorka wciąż jednak sporo występuje na deskach teatralnych. Po wielomiesięcznej przerwie wróciła do Teatru Powszechnego, udało jej się załagodzić relacje z Jandą i także w jej teatrze ponownie gra duże role.

Niewiele osób wie, że ojciec Krukówny, Zbigniew Kruk, jest prezesem dużej śląskiej firmy Kruk i Fischer. Jak pisał "Puls Biznesu", Krukówna jest jej udziałowcem. Może swoją przyszłość wiąże nie tylko z aktorstwem, ale też biznesem?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Krukówna

Reklama

Reklama

Reklama