Reklama

Reklama

Agnieszka Dygant i operacje plastyczne: "Burza dotycząca mojego wyglądu przetacza się przez internet"

"Myślę, że są lepsze tematy niż to, czy ja sobie zrobiłam operację plastyczną, czy nie. To wszystko jest burza w nocniku" - mówi Agnieszka Dygant, gwiazda takich filmów, jak "Listy do M.", "Botoks" czy "Kobiety mafii".

Agnieszka Dygant nie kryje oburzenia tym, że portale plotkarskie poświęcają aż tyle uwagi jej wyglądowi

Aktorka zapewnia, że nie czyta szkalujących ją artykułów ani też obraźliwych opinii anonimowych internautów, a tym samym nie zamierza odnosić się do żadnych plotek dotyczących jej osoby.

Czytaj więcej: Emily Ratajkowski molestowana seksualne? Robin Thicke łapał ją za nagie piersi na planie "Blurred Lines"

Agnieszka Dygant: Operacje plastyczne zniekształciły jej rysy twarzy?

W ostatnich miesiącach fani zarzucili jej operacje plastyczne, które mocno zniekształciły rysy twarzy. W mediach aż zaroiło się od komentarzy w tej sprawie, a ona sama nie kryje oburzenia tym, że portale plotkarskie poświęcają aż tyle uwagi jej wyglądowi.

Reklama

Agnieszka Dygant nie przejmuje się negatywnymi opiniami na temat swojego wyglądu. Dla niej ważne jest to, że ona czuje się dobrze sama ze sobą. Internet jest jednak bezlitosny. Zdaniem tych, którzy bacznie przyglądają się jej wizerunkowi, ostatnia metamorfoza aktorki jest kompletnie nieudana.

Czytaj więcej:
Meg Ryan: Zniszczyły ją operacje plastyczne
Jennnifer Grey: Gwiazda "Dirty Dancing" po operacjach nie do poznania

- Nie miałam zbyt wielkiej świadomości, że aż taka burza dotycząca mojego wyglądu przetacza się przez internet. No cóż, starość nie radość, człowiek się też trochę zmienia. Mam 50 lat, wyglądam, jak wyglądam, mam zmarszczki, to chyba widać, więc ja sobie specjalnie jakichś operacji nie robię. Jeśli komuś się to podoba, to fajnie, a jak nie podoba, to też okej. Myślę, że są lepsze tematy niż to, czy ja sobie zrobiłam operację plastyczną, czy nie -  mówi agencji Newseria Lifestyle Agnieszka Dygant.

Aktorka podkreśla, że nie czyta brukowców i portali plotkarskich, które na siłę szukają taniej sensacji. Zamiast tracić czas na lekturę artykułów wyssanych z palca, całą energię skupia na rozwijaniu instagramowego konta, gdzie promuje swoją osobę i chwali się dokonaniami zawodowymi.

Czytaj więcej: Marcelina Zawadzka wyznała publicznie miłość! Kto jest jej ukochanym?

- Ja o tym nie wiem, ja tego nie oglądam. Mam prawie 50 lat i nie będę czytała jakichś tam rzeczy o sobie. Ale cieszę się, że moja osoba stwarza tyle okoliczności do plotek, może ktoś z tego żyje. Ja szczerze mówiąc, odkąd są te social media, to zaglądam na Instagram i pielęgnuję moją stronę, a specjalnie już lata całe nie wchodzę na inne -  mówi Agnieszka Dygant.

Agnieszka Dygant i operacje plastyczne: "Nie mam nic do powiedzenia"

Internauci zarzucają aktorce, że często korzysta z usług medycyny estetycznej i zbyt mocno ingeruje w rysy twarzy. Ich zdaniem jej usta wydają się być pełniejsze, a policzki dużo bardziej wydatne. Fani piszą, że zamiast poprawy wyglądu te zabiegi zadziałały na niekorzyść polskiej gwiazdy.

Aktorka nie zamierza jednak w żaden sposób tego komentować i ma za złe mediom, że żywią się sensacją i informacjami wyssanymi z palca.

- Nie mam nic do powiedzenia na ten temat, bo co ja mogę powiedzieć. Wydaje mi się, że nie ma sensu czegoś takiego komentować. Zresztą nie ma znaczenia, czy ja to skomentuję, czy nie,  bo chodzi o to, żeby mieć jakiś tam temat, kto się z kim rozwiódł, kto, gdzie, co, z kim? To wszystko jest burza w nocniku, czy jak mówią może mniej kolokwialnie, w szklance wody. Ja myślę, że naprawdę trzeba się zająć swoimi sprawami - mówi.

Newseria Lifestyle
Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Dygant

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje