Reklama

Adamczyk: Kariera czy ślub?

Choć Piotr Adamczyk dementuje pogłoski o kwietniowym ślubie, jednocześnie nie chce zostać starym kawalerem. Tłumaczy, że na razie są z narzeczoną po prostu zbyt zapracowani.

- Ona jest taka młoda. Musi najpierw skończyć studia, chciałaby też odnaleźć najpierw swoje miejsce w życiu. Nie musimy się spieszyć - mówi 38-letni Adamczyk o swojej narzeczonej, 25-letniej Annie Czartoryskiej.

Reklama

Teraz okazuje się, że to wcale nie jej młodość jest przeszkodą dla ślubu, tylko nadmiar zawodowych obowiązków artysty.

Adamczyk jest dziś jednym z najbardziej zapracowanych polskich aktorów. Zagrał właśnie genialnego fałszerza studolarówek w komedii kryminalnej "Trick", przygotowuje się do premiery sztuki "Księżniczka na opak wywrócona" Calderona w Teatrze Narodowym w Warszawie, udziela się też w dubbingu (m.in. '"Planeta 51", "Gwiazda Kopernika"), jest producentem i - co równie ważne - właścicielem restauracji w Warszawie.

- Chcę ryzykować, sprawdzać się, działać, bo to mi daje radość i satysfakcję. Mam nadzieję, że nie będę tego żałował - przekonuje.

Gwiazdor korzysta z tego, że obecnie jest na fali i nie chce tego tracić. W takim biegu trudno znaleźć czas na myślenie o ślubie i weselu. Bo przecież małżeństwo jednego z najbardziej pożądanych polskich aktorów będzie wymagało odpowiedniej oprawy.

Jednak oni sami unikają odpowiedzi na pytania o najbliższe prywatne plany. Być może chodzi o to, by zmylić ciekawskich. Bo choć artysta zawsze deklarował, że jest nudnym obiektem dla paparazzich, odkąd związał się z arystokratką, sytuacja mocno się zmieniła.

Adamczyk i Czartoryska poznali się dwa lata temu. I zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.

Ona oczarowała go swoją niezwykłą urodą, on zaimponował jej filmowym dorobkiem, nienagannymi manierami i tym, że traktował ją jak księżniczkę z bajki. Szybko poznali swoje rodziny i nie czekali zbyt długo z zaręczynami.

- Są w sobie zakochani na zabój - twierdzą ich znajomi.

Ponoć już urządzają wspólne mieszkanie, w którym mają lada chwila zamieszkać. Nic dziwnego, że pojawiły się plotki o ślubie planowanym na Wielkanoc. I chyba nikt nie powinien się dziwić, jeśli - mimo zaprzeczeń samych zainteresowanych - do niego dojdzie.

W końcu przed prawdziwą miłością powinny padać wszystkie przeszkody. Nawet te zawodowe.

Ewa Gassen-Piekarska

TV14

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Adamczyk | Nie | Po prostu | ślub | kariera | adamczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje