Reklama

4-sekundowa rola laureata Oscara

Laureat Oscara za najlepszą rolę męską w filmie "Capote", Phillip Seymour Hoffman zgodził się wystąpić w amatorskim filmie ucznia swojej dawnej szkoły w Nowym Jorku.

Aktor pojechał odebrać wyróżnienie jakie przyznała mu jego dawna nowojorska szkoła. Spotkał tam młodego chłopaka, który opowiedział mu o swoim projekcie "Simply Leon".

Reklama

Uczeń był na tyle śmiały, że zaproponował Hoffmanowi rolę w swoim przedsięwzięciu.

"Pojechałem do mojej starej szkoły, aby odebrać nagrodę. Było bardzo miło, a pod koniec uroczystości podszedł do mnie ten dzieciak i zapytał: Robię film, czy zgodziłbyś się wziąć w nim udział?" - powiedział aktor.

Nie tracąc czasu Hoffman jeszcze tego samego dnia nagrał sceny ze swoim udziałem.

"Rozmawialiśmy przez jakieś 20 minut. Zadawałem Hoffmanowi różne pytania. Jak zaczynał, jak postępował. A on dawał mi te wspaniałe wskazówki" - powiedział zachwycony młody reżyser, Tim Farmer.

"No więc musimy to razem przećwiczyć. Musisz mi mówić co mam robić. Jesteś przecież teraz moim reżyserem" - Farmer powtórzył wskazówki jakie dostał od Hoffmana.

Występ Phillipa Seymoura Hoffmana w tym amatorskim przedsięwzięciu trwa cztery sekundy, a gwiazdor pojawia się w kulminacyjnym punkcie filmu.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Philip Seymour Hoffman | Seymour | Oscary | Laureaci | szkoły | role | aktor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje