Reklama

30. rocznica śmierci Pasoliniego

W nocy z 1 na 2 listopada 1975 roku, na podrzymskiej plaży w Ostii, znaleziono ciało słynnego i kontrowersyjnego włoskiego reżysera Piera Paolo Pasoliniego. Brutalne morderstwo, początkowo traktowane jako przypadkowe porachunki osobiste, z czasem - w trakcie prywatnego śledztwa przyjaciół - okazało się być zaplanowaną akcją. Pasolini bowiem był wiecznym kontestatorem - krytykował religię, krytykował system, krytykował społeczeństwo. Ten największy buntownik współczesnego kina nie doczekał się do dzisiaj wydania w Polsce żadnego DVD ze swoim filmem!

Jego nazwisko pojawiło się niedawno tylko jako punkt odniesienia w sprawie głośnego filmu "Pasja" Mela Gibsona. Jako przykład najpełniejszego przedstawienia życia Chrystusa w kinie przypominano wtedy "Ewangelię według św. Mateusza" Pasoliniego, w którym do roli Maryji zaangażował swoją matkę.

Reklama

Jego filmografia zawiera tak słynne tytuły, jak mitologiczne "Król Edyp " i "Medea" z genialną Marią Callas, która nie wypowiedziała w filmie ani słowa. Zrealizował także chyba jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów wszech czasów - "Salo", na podstawie powieści markiza de Sade. Ten okrutny atak na moralność systemu faszystowskiego, był równocześnie obrazoburczym atakiem uderzającym w podstawy każdego współczesnego totalitaryzmu.

Jego twórczość wzbudzała oburzenie nie tylko obywateli, ale również władz. Kilkakrotnie w ciągu swego życia Pasolini był aresztowany w związku z projekcjami swoich filmów. Skandal, który temu towarzyszył, był jednak skandalem walczącym o wolność, a nie o reklamę.

Pasolini - ateista, homoseksualista, komunista - był jednak twórcą, gdyż oprócz bycia reżyserem, pozostał także jednym z największych XX-wiecznych włoskich poetów - idącym zawsze na przekór, zawsze pod prąd.

Nie był jednak krytykiem religii. Swoim ateizmem walczył o jej uwznioślenie.

"To już taki ateizm, który nie jest nawet świadomy istnienia religii" - pisał o reklamie dżinsów Jesus, które zachęcano do kupna hasłem: "Nie będziesz miał dżinsów cudzych przede mną".

Współpracował z Fellinim, któremu pomagał pisać dialogi do wczesnych filmów (np. do "Nocy Cabirii"). Zbyt dobrze znał język ulicy, zbyt długo czasu spędził podczas nocnych homoseksualnych wędrówek po zaśmieconych ulicach Rzymu, by nie być wyczulonym na jego niuanse.

30 lat po jego śmierci zaskakuje ciągła nieobecność jego filmów - tak w naszej świadomości, jak i w naszych sklepach. Zorganizowana trzy lata temu retrospektywa jego filmów podczas festiwalu Era Nowe Horyzonty pokazała, że jego kino wcale się nie starzeje, że ciągle zadaje aktualne pytania o sens naszej absurdalnej egzystencji.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rocznice | rocznica | rocznica śmierci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama