"Wielki Marty"
"Wielki Marty" to komediodramat sportowy w reżyserii Josha Safdie, który napisał scenariusz razem z Ronaldem Bronsteinem. Opowiada o młodym chłopaku, który postanawia zostać mistrzem tenisa stołowego. Ma ogromny talent w tej dziedzinie, a także ogromną zdolność do zrażania do siebie ludzi. By osiągnąć sukces, jest gotowy na każde poniżenie, a do celu kroczy po trupach.
W roli głównej wystąpił Timothée Chalamet, a partnerują mu Gwyneth Paltrow, Odessa A'zion, Fran Drescher i Kevin O'Leary. Film otrzymał dziewięć nominacji do Oscara, w tym za produkcję roku, reżyserię, scenariusz oryginalny i rolę pierwszoplanową.
Film Safdiego to intensywny rajd przez najtrudniejszy dzień najgorszego człowieka na świecie, który wznieca pożar za pożarem i każdy z nich stara się ugasić benzyną. Chalamet tworzy cudownie odpychającą postać, od której trudno oderwać oczy. Natomiast reżyseria i warstwa techniczna sprawiają, że rosnące napięcie odczuwamy razem z protagonistą.
"Kopnęłabym cię, gdybym mogła"
"Kopnęłabym cię, gdybym mogła" to emocjonalny rollercoaster o kobiecie, która każdego dnia toczy walkę z rzeczywistością, rozpadającym się życiem i własnymi granicami wytrzymałości. Kiedy jej córka zapada na tajemniczą chorobę, a mąż znika w interesach, świat Lindy (Rose Byrne) zaczyna się walić, zamieniając jej codzienność w bieg z przeszkodami, którego nie da się ukończyć.
W bliskich kadrach o niesamowitej intensywności wizualnej film pulsuje napięciem i emocjami. Rose Byrne stworzyła wybitną kreację, wykonując mistrzowski slalom między gniewem, rozpaczą, determinacją i szaleństwem. To realistyczny, przejmujący, a zarazem niepokojący portret kobiety, która w obliczu chaosu próbuje zachować resztki kontroli.
Byrne otrzymała za swoją rolę Złoty Glob oraz Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie. Była także nominowana do Oscara za pierwszoplanową rolę żeńską.
"To był zwykły przypadek"
Małżeństwo z kilkuletnią córką wraca wieczorem do domu, ale awaria samochodu zmusza ich do udania się do warsztatu. Jeden z mechaników proponuje pomoc. Drugi, przyglądający się z oddali Vahid, rozpoznaje w kliencie komisarza irańskiej policji, który torturował go w trakcie przesłuchań po antyrządowych protestach. Vahid ciągle utyka, a przez ból pleców i uszkodzone nerki porusza się z nieukrywanym trudem. Wierzy, że nie skrzywdziłby muchy, ale czy żądza zemsty nie okaże się silniejsza?
"To był zwykły przypadek" debiutował na festiwalu w Cannes w 2025 roku, gdzie otrzymał najważniejsze wyróżnienie wydarzenia - Złotą Palmę dla najlepszego filmu. Odbierający nagrodę reżyser Jafar Panahi w pierwszych słowach podziękował swojej rodzinie i zapewnił, że cały czas jest przy niej. "To jest moment, by poprosić wszystkich Irańczyków na całym świecie: odłóżmy wszystkie różnice na bok, najważniejszy jest nasz kraj i jego wolność. Dojdźmy do tego momentu razem, żeby nikt nie mówił nam, jakie mamy nosić ubrania, co mamy mówić. A kino to jest społeczeństwo. Nikt nie ma prawa mówić nam, czego nie wolno robić" - mówił Panahi, a towarzysząca mu ekipa jego filmu nie potrafiła powstrzymać łez.
"To był zwykły przypadek" otrzymał później wiele wyróżnień na całym świecie oraz nominacje do czterech Złotych Globów (w tym za najlepszy dramat) i dwie do Oscarów (najlepszy film międzynarodowy i scenariusz oryginalny).
"Pan Nikt kontra Putin"
"Pan Nikt kontra Putin" to film pokazujący propagandę i codzienne życie w Rosji. Pavel "Pasha" Talankin, nauczyciel w małym miasteczku na Uralu, pracuje w swojej dawnej szkole i filmuje życie jej uczniów jako kronikarz. Jego gabinet jest azylem dla punków, buntowników i wszystkich, którzy pragną wolności. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w Ukrainie i wprowadzeniu patriotycznej polityki, szkoły zostają zmilitaryzowane. Pasza dokumentuje wojskowy dryl, deklaracje lojalności i rosnący strach. Najwięcej mówią reakcje nastolatków - ukradkowe, pełne lęku spojrzenia, czy moment pożegnania przyjaciół wcielonych do wojska. Gdy rok szkolny dobiega końca, Pasha wie, że Karabasz nie jest już jego miejscem.
Dokument Pavla Talankina i Davida Borensteina debiutował na festiwalu w Sundance, gdzie otrzymał wyróżnienie specjalne w Konkursie Zagranicznych Filmów Dokumentalnych. Później wyróżniono go statuetką BAFTA oraz Oscarem dla najlepszego dokumentu pełnometrażowego.
"Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej"
"Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" traktuje o czwórce mieszkającego w Warszawie rodzeństwa. Najstarsza Jana (Karolina Rzepa) pracuje nad projektem artystycznym, który ma załagodzić relacje między braćmi i siostrami. Środkowa Nastka (Izabella Dudziak) tak bardzo stara się wszystkim pomóc, że zaniedbuje swoje życie uczuciowe. Jej bliźniak Franek (Tymoteusz "Szczyl" Rożynek) zmaga się z toksyczną relacją z dziewczyną i problemami z nielegalnymi substancjami. Z kolei wrażliwy Benek (Bartłomiej Deklewa), najmłodszy z czwórki, nie może pogodzić się z faktem, że starszy brat odcina się od niego. Na dodatek zaczyna nawiedzać go złośliwy dusiołek, który nie pozwala mu zasnąć w nocy.
Film jest pełnometrażowym debiutem reżyserskim Emi Buchwald. Po raz pierwszy pokazano go w ramach Konkursu Głównego 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wyróżniono go tam Złotym Pazurem za "odwagę formy i treści", nagrodami za najlepszą reżyserię i drugoplanową rolę kobiecą (dla Karoliny Rzepy) oraz Nagrodą Dziennikarzy. Doceniono również reżyserkę castingu Katarzynę Gryciuk-Krzywdę. Z kolei Polska Akademia Filmowa wyróżniła go dwoma Orłami: za drugoplanową kreację Karoliny Rzepy i Odkrycie Roku za reżyserię Emi Buchwald.
"Projekt Hail Mary"
"Projekt Hail Mary" jest adaptacją książki Andy Weir, twórcy "Marsjanina". Opowiada o mężczyźnie (Ryan Gosling), który budzi się na statku kosmicznym. Nie wie, kim jest, jak się tu znalazł i jaki jest jego cel. Wkrótce okazuje się, że los życia na Ziemi jest w jego rękach. Za kamerą stanęli Phil Lord i Christopher Miller, twórcy serii "21 Jump Street" oraz producenci serii animacji "Spider-Man: Uniwersum".
Film okazał się ogromnym sukcesem kasowym. Zarobił w kinach na całym świecie 683,5 miliona dolarów. Spotkał się także ze świetnym przyjęciem publiczności i krytyki. Chwalono emocjonalną głębię fabuły oraz skupienie się na relacjach między bohaterami. Przewiduje się, że "Projekt Hail Mary" będzie jednym z głównych graczy podczas przyszłorocznego wyścigu po Oscary.
"Tajny agent"
"Tajny agent" to kolejny sukces brazylijskiego kina, nominowany do Oscara w czterech kategoriach, w tym za "najlepszy film", oraz uhonorowany dwoma Złotymi Globami i dwiema nagrodami w konkursie festiwalu w Cannes. Produkcja Klebera Mendonçy Filho ("Aquarius", "Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.
Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. XX wieku podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją. Kolory i radość to tylko pozory - to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater "Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?
Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes i nominację do Oscara. Znany z serialu "Narcos", "Elitarnych" i "Civil War" aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. "Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.
"Wpatrując się w słońce"
"Wpatrując się w słońce" to wizjonerski, epicki, intymny i poruszający do głębi film, który był tegorocznym niemieckim kandydatem do Oscara. Wymykające się wszelkim definicjom dzieło zostało wyróżnione Nagrodą Jury na festiwalu w Cannes w 2025 roku. Jego reżyserką i współautorką scenariusza jest Mascha Schilinski, znana z autorskiego stylu i głęboko emocjonalnych portretów kobiet.
Łączący ulotność i melancholię "Przekleństw niewinności" Sofii Coppoli z monumentalnym i nowatorskim charakterem "Strefy interesów" Jonathana Glazera film jest poruszającym portretem kilku pokoleń dziewcząt i kobiet na niemieckiej wsi.
Na jednej farmie w północnych Niemczech, w różnych momentach XX i XXI wieku, dorastają cztery dziewczyny: Alma, Erica, Angelika i Lenka. Choć dzieli je czas, każda z nich doświadcza podobnych emocji - pierwszej miłości, buntu i rodzinnych napięć. Ich historie splatają się, odsłaniając tajemnice, które przez lata pozostawały w ukryciu.

"Obsesja"
Bear (Michael Johnson) jest platonicznie zakochany w swojej przyjaciółce Nikki (Inde Navarrette). Chłopak chce zdobyć serce ukochanej i postanawia spełnić swoje marzenie za pomocą taniej zabawki spełniające życzenia. Ku swemu zaskoczeniu Bear otrzymuje dokładnie to, o co prosił. Wkrótce odkrywa, że niektóre pragnienia mają mroczną, złowrogą cenę. Zachowanie Nikki staje się coraz bardziej niepokojące.
"Obsesja" debiutowała podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto, gdzie zdobyła drugą nagrodę publiczności w sekcji Midnight Madness. Reżyser Curry Baker zainspirował się odcinkiem "Simpsonów". "Obsesja" jest jego pełnometrażowym debiutem.
Kosztujący zaledwie 750 tysięcy dolarów horror okazał się największym zaskoczeniem tego roku. Zarobił na całym świecie 376 milionów dolarów, a recenzenci byli nim zachwyceni. Wszystko za sprawą reżyserii Bakera, sprawnie łączącego przerażającą opowieść grozy z angażującym doświadczeniem kinowym. Wrażenie na widzach zrobiła także szerzej nieznana do czasu premiery Inde Navarrette, której wróży się nominacje do najważniejszych nagród.
"Ojczyzna"
"Ojczyzna" opowiada o relacji między Thomasem Mannem (Hanns Zischler), laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, a jego córką Eriką (Sandra Hüller) - aktorką i pisarką. Akcja rozgrywa się w szczytowym okresie zimnej wojny. Ojciec i córka wyruszają w trudną, pełną emocji podróż czarnym Buickiem przez zrujnowane Niemcy - z Frankfurtu pod kontrolą amerykańską do Weimaru pod wpływem sowieckim. Po raz pierwszy od zakończenia wojny Mann wraca do swojej ojczyzny, po tym, jak podjął wcześniej trudną decyzję o emigracji do Stanów Zjednoczonych.
Paweł Pawlikowski w swoim najnowszym dziele, podobnie jak w "Idzie" i "Zimnej wojnie", podejmuje tematy tożsamości, winy, rodziny i miłości na tle chaosu i moralnego zagubienia powojennej Europy.
Film miał swoją premierę podczas 79. MFF w Cannes, gdzie spotkał się ze znakomitym odbiorem dziennikarzy i widzów. Uchodził za jednego z faworytów do Złotej Palmy. Ostatecznie "Ojczyzna" została uhonorowana nagrodą za reżyserię.





















