Reklama

197 centymetrów talentu i skromności. Wiktor Zborowski obchodzi 75. urodziny

Ma niski, aksamitny głos, charakterystyczną, potężną sylwetkę, ceni poczucie humoru, słynie z ciętego języka, jest przy tym skromny, ma dystans do siebie, a widzowie go uwielbiają. 10 stycznia Wiktor Zborowski obchodzi 75. urodziny. "Jestem trochę ponurakiem i wielkim pesymistą. Ale pesymistom zdecydowanie łatwiej się żyje" - mówi jeden z najpopularniejszych polskich aktorów.

Ma niski, aksamitny głos, charakterystyczną, potężną sylwetkę, ceni poczucie humoru, słynie z ciętego języka, jest przy tym skromny, ma dystans do siebie, a widzowie go uwielbiają. 10 stycznia Wiktor Zborowski obchodzi 75. urodziny. "Jestem trochę ponurakiem i wielkim pesymistą. Ale pesymistom zdecydowanie łatwiej się żyje" - mówi jeden z najpopularniejszych polskich aktorów.
Wiktor Zborowski /Podlewski /AKPA

Jak Wiktor Zborowski został aktorem?

Urodził się 10 stycznia 1951 roku w Warszawie. Jako nastolatek Wiktor Zborowski był świetnie zapowiadającym się sportowcem, zawodnikiem Polonii Warszawa i reprezentantem Polski.
Niewiele osób wie, że historia polskiego kina mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie pechowy sparing koszykówki.

"Nigdy nie nosiłem się z zamiarem zostania aktorem. Grałem w koszykówkę. Wiązałem z tym swoją przyszłość. Miałem pójść na AWF. Nawet nie musiałbym zdawać egzaminów wstępnych. Ze względu na sportowe osiągnięcia indeks miałem w kieszeni. I wtedy zerwałem sobie więzadło w kolanie. W tamtych czasach to oznaczało definitywny koniec sportowej kariery" - wspominał aktor w wywiadzie dla "Faktu".

Reklama

Dzięki namowom wuja, legendarnego aktora Jana Kobuszewskiego, Zborowski trafił do warszawskiej PWST, którą ukończył w 1973 roku.

"Na ryzyk-fizyk postanowiłem zdawać. Podejrzewałem, że z uwagi na nietypowy wzrost i tak nie zostanę przyjęty. W tamtych latach 197 cm szokowało. Nawet nieszczególnie bym się martwił. Ale ku mojemu zaskoczeniu... zdałem. (...) Wujek Kobuszewski przestrzegał, że taka postura może być problemem w zawodzie. Ale dodał też, że gdyby sam decydował, wysoki wzrost nie byłby przeszkodą w szkole teatralnej. Tym dodał mi skrzydeł" - wspominał w jednym z wywiadów.

Wszystko zaczęło się od "Czterdziestolatka"

Zadebiutował niewielką rolą w "Czterdziestolatku". Od razu zwrócił na siebie uwagę i propozycje kolejnych ról pojawiły się natychmiast. Szybko okazało się, że Wiktor Zborowski ma wspaniałą umiejętność rozśmieszania widzów.

"Rzeczywiście sporo mam tego rodzaju filmów w dorobku. Nigdy się przed nimi nie broniłem i nie bronię nadal" - wyznał w jednym z wywiadów.

Najważniejsze filmy, w których zagrał, to "C.K. Dezerterzy", seria "Kogel-mogel", "Sztuka kochania", "Kuchnia polska", "Goodbye Rockefeler", "Ogniem i mieczem", "Stara baśń", "Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy", "Czarny mercedes""Pokot".

"Znacznie trudniej jest szlachetnie widza rozśmieszyć, niż wzbudzić w nim wzruszenie" - stwierdził w rozmowie z Magazynem VIP.

Zborowski jest też nazywany królem dubbingu, ma "głos, którego się nie zapomina". Wcielił się m.in. w Mufasę z "Króla Lwa", Obelixa z serii "Asterix i Obelix", Tai Lunga w "Kung Fu Pandzie", papugę Nigel w "Rio" czy Gandalfa Szarego w serii filmów "Hobbit".

Aktor ma na swym koncie ponad 150 ról filmowych i telewizyjnych oraz ponad 100 kreacji teatralnych. Ostatnio mogliśmy go oglądać w filmach "Dalej jazda""Dziadku, wiejemy!""Baby Boom, czyli Kogel Mogel 5" oraz serialu "Teściowie". Widzowie uwielbiali jego rolę w serialu "Ranczo".

Zborowski prywatnie: zbiera śmieci, gra w tenisa i wędkuje

Aktor znany jest również ze swej działalności proekologicznej. Co robi? Od ponad 15 lat zbiera... śmieci.

"Wszedłem któregoś dnia do mojej ukochanej Puszczy Piskiej i z przerażeniem odkryłem, że znalazłem się na śmietniku. Zacząłem zbierać odpady, zanosić je do kontenerów na parkingach leśnych i tak mi zostało. Kryśka Janda, która podziela moją pasję, sprezentowała mi kijek ze szpikulcem, żebym nie musiał się schylać. Zbieram więc. Wzbudzam duże zainteresowanie, zwłaszcza w sezonie grzybiarskim. Ludzie widzą mnie z pełnymi torbami, patrzą zazdrośnie, zaglądają do nich. Wtedy ich zatyka - to nie grzyby! Odśmiecam las" - opowiadał pięć lat temu w rozmowie z "Tele Tygodniem".

Wiktor Zborowski uwielbia grę w tenisa i wędkuje. Z żoną, aktorką Marią Winiarską, wybudowali dom na Mazurach i gdy tylko ma ochotę, aktor wsiada w samochód i wyjeżdża na ryby. Jego wielką pasją jest również golf.

"Żadna dyscyplina nie stawiała mi tak strasznego oporu technicznego i mentalnego jak golf. (...) To jest gra dżentelmenów, a ja po prostu jestem dżentelmenem" - przyznał aktor.

Wiktor Zborowski ma dwie córki. Zofia Zborowska-Wrona jest aktorką i influencerką, żoną znanego siatkarza Andrzeja Wrony. Hanna Zborowska jest influencerką i podróżniczką, przez wiele lat mieszkała w Brazylii, a obecnie dzieli życie między Polskę, Brazylię i Hiszpanię.

"Jestem trochę ponurakiem"

"Jestem trochę ponurakiem i wielkim pesymistą. Ale pesymistom zdecydowanie łatwiej się żyje. Jeśli coś nie idzie tak jak trzeba, zawsze z niekłamaną satysfakcją mogą stwierdzić: 'A nie mówiłem!'" - wyznał Zborowski w jednym z wywiadów.

Jest też człowiekiem, który ceni sobie spokój i skromność.

"Nie ścigam się, nie usiłuję walczyć na bezczelność, na hucpę, na łokcie, na kolana, na lizusostwo... Ja wiem co jest ważne, a co nieważne. A przynajmniej wydaje mi się, że wiem" - mówił w wywiadzie dla magazynu " Świat i Ludzie".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wiktor Zborowski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL