Film z Jackiem Blackiem i Paulem Ruddem w rolach głównych niedawno podbijał kina, a teraz trafił na streaming. Od 24 kwietnia na HBO Max można oglądać "Anakondę" w reżyserii Toma Gormicana. Dziś to zdecydowany numer 1 na platformie w Polsce. Wyprzedza m.in. "Until Dawn" oraz "Eileen".
"Anakonda": parodia hitu z lat 90.
W 1997 roku Luis Llosa wyreżyserował "Anakondę", podrzędny film akcji, w którym wystąpili: Jennifer Lopez, Owen Wilson, Ice Cube i Jon Voight. Produkcja opowiadał historię ekipy filmowej National Geographic, podążającej za największym i najbardziej śmiercionośnym wężem na świecie. "Anakonda" zarobiła co prawda 136 milionów dolarów na całym świecie, ale bardzo szybko stała się obiektem żartów i drwin. Dzisiaj nikt nie traktuje jej poważnie.
W nowej "Anakondzie" Jack Black i Paul Rudd wcielają się w Douga i Griffa, najlepszych przyjaciół, którzy zawsze marzyli o nakręceniu remake'u swojego ulubionego filmu wszech czasów, którym jest właśnie obraz Llosy. Kiedy kryzys wieku średniego popycha ich do podjęcia tego wyzwania, wyruszają w głąb Amazonii, aby rozpocząć zdjęcia. Jednak sytuacja staje się poważna, gdy pojawia się prawdziwa gigantyczna anakonda, zamieniając ich komicznie chaotyczny plan filmowy w śmiertelnie niebezpieczne miejsce. Film, który tak bardzo chcą nakręcić, może doprowadzić ich do śmierci.
"Black i Rudd mają świetny komediowy timing i jest między nimi naturalna chemia. W przypadku tych dwóch znakomitych aktorów komediowych nie jest to zaskoczenie. Kilka scen kradnie cudowny Steve Zahn, co też nie jest czymś niezwykłym, pamiętając, że Zahn zjadł zęby na komedii już w latach 90. XX wieku" - pisał Łukasz Adamski w recenzji dla Interii.











