"3000 metrów nad ziemią": co to za film?
"3000 metrów nad ziemią" to pierwszy reżyserski projekt Mela Gibsona od czasu nominowanej do sześciu Oscarów (i nagrodzonej dwoma) "Przełęczy ocalonych" z 2016 roku. Scenariusz filmu znalazł się w 2020 roku na "Czarnej liście" najlepszych niezrealizowanych tekstów.
Agentka Harris ma za zadanie dostarczyć bezcennego świadka na proces bossa mafii. Najszybszym i, jak się wydaje, najbezpieczniejszym sposobem jest podróż małym samolotem nad górami Alaski. Na pokładzie awionetki są tylko trzy osoby: Harris (Michelle Dockery), skuty kajdankami świadek (Topher Grace) i pilot Daryl Booth (Mark Wahlberg). Gdy wszystko wskazuje na to, że będzie to misja łatwa, lekka i przyjemna, gdzieś nad skutym lodem pustkowiem, okazuje się, że nie wszyscy obecni na pokładzie są tymi, za których się podają. W samolocie wybucha walka o kontrolę nad sterami. Co gorsza, tylko jeden z obecnych wie, jak się z nimi obchodzić.
Premiera filmu "3000 metrów nad ziemią" okazała się wielką klapą finansową. Zarobił niecałe 50 mln dolarów na całym świecie, w tym 30 mln dolarów w Stanach Zjednoczonych. Krytycy nie mieli litości dla najnowszego dzieła Gibsona. W serwisie Rotten Tomatoes otrzymał tylko 29% pozytywnych ocen od recenzentów. W ich opiniach czytamy: "Kiedy najciekawszym aspektem filmu jest fryzura Marka Wahlberga, wiesz, że to z góry skazane na porażkę. Zawiły, nieekscytujący i boleśnie przeciętny", "To jest katastrofalnie złe", "Mel Gibson próbuje odtworzyć thriller akcji z lat 90. Jednak przesadzony scenariusz, tandetne efekty CGI i przerysowane aktorstwo sprawiają, że ten film leci na autopilocie" - piszą krytycy.
"3000 metrów nad ziemią": Polacy chętnie oglądają film Gibsona
Film "3000 metrów nad ziemią" trafił kilka dni temu na platformę Prime Video. Choć w kinach zaliczył wielką klapę, widzowie w Polsce chętnie sięgają po ten tytuł. Obecnie znajduje się na drugim miejscu w rankingu TOP 10 filmów w naszym kraju w ostatnich dniach.
Czytaj więcej: Nowy film Mela Gibsona finansową klapą. "Nigdy nie powinien trafić do kin"












