Na Prime Video właśnie wylądował kinowy hit z zeszłego roku. To idealna propozycja na weekendowy seans. O czym są "Skomplikowani" i kto w nich gra? Zdradzamy poniżej!
"Skomplikowani": komedia nieromantyczna
"Skomplikowani" to drugi wspólny projekt Kyle'a Marvina i Michaela Angela Covino. Obaj napisali scenariusz i wystąpili w rolach głównych. W 2019 roku zrealizowali razem komediodramat "Pod górkę", który wyróżniono nominacją do nagrody Idependent Spirit dla najlepszego filmu niezależnego.
Carey (Kyle Marvin) to miły gość na krawędzi załamania nerwowego. Przed chwilą przyjął najcięższy cios - jego ukochana żona Ashley (Adria Arjona) zażądała rozwodu. Leżący na deskach, rozsypany w proch Carey musi szybko znaleźć sposób na pozbieranie swojego życia do kupy. W nadziei na dobrą radę odwiedza zaprzyjaźnione małżeństwo Julie (Dakota Johnson) i Paula (Michael Angelo Covino), którzy od lat żyją w szczęśliwym, otwartym związku.
I tu przychodzi olśnienie: skoro Ashley go już nie chce, a Paul i Julie nie hołdują wierności, po co daleko szukać pocieszenia, skoro można znaleźć je w ramionach pięknej Julie. Plan wydaje się wprost idealny i wszystko układa się nadzwyczaj przyjemnie do chwili, gdy wybucha emocjonalna bomba. Paul dostaje szału, gdy odkrywa, że jego piękna żona świetnie się bawi z jego najlepszym przyjacielem. Z kolei Carey wciąż nie może zapomnieć o Ashley, która bez skrupułów korzysta ze świeżo odzyskanej wolności. Życie całej czwórki pogrąży się w chaosie, jeśli nie odkryją wreszcie, o co tak naprawdę chodzi w miłości.
"'Skomplikowani' stanowią wariację starej dobrej screwball comedy, romantycznego współzawodnictwa w rodzaju klasyków z lat 30. ubiegłego wieku: 'Mojego pana męża' lub 'Ich nocy'. Jako że film powstał we współczesnych Stanach Zjednoczonych, obok podawanych z prędkością karabinu maszynowego dialogów, wielu zwrotów akcji i plejady barwnych bohaterów drugiego planu (show kradnie znany z 'Sukcesji' Nicholas Braun w roli zakochanego w Ashley empaty) dostajemy, zgodnie z regułami wyznaczonymi naście lat temu przez Judda Apatowa, więcej wulgaryzmów i męskiej nagości oraz na dokładkę ogrom wszelakich neuroz. Nie jest to humor najwyższych lotów, nie ma tu nowego spojrzenia na związki. Co z tego, skoro kolejne sceny bawią, czasem do bólu brzucha" - pisał Jakub Izdebski w recenzji Interii.












