"Fachowiec" podbija streaming. W obsadzie Polak
Niedawno na HBO Max zadebiutował film, który w kinach zrobił furorę. "Fachowiec" z Jasonem Stathamem w roli głównej zarobił 90 mln dolarów przy budżecie 40 mln dolarów. To naprawdę niezły wynik filmu opartego na cyklu Chucka Dixona.
Co ciekawe, to Sylvester Stallone przez lata próbował przenieść książki na ekran. W końcu projektem zainteresował się Amazon i film w końcu trafił do kin, a później na streaming. Na HBO Max "Fachowiec" znów cieszy się ogromną popularnością. Dla Polaków to podwójnie wartościowa produkcja, bo w obsadzie znalazł się ceniony polski aktor - Piotr Witkowski.
W filmie, gdzie Statham jest emerytowanym wojskowym, który trafił do branży budowlanej, Polak wciela się w członka grupy przestępczej. Miał nawet okazję grać scenę walki z hollywoodzkim gwiazdorem i podczas jednego z wywiadów podzielił się wrażeniami z tego wydarzenia.
"To było takie trochę dziecięce marzenie, żeby stanąć z nim przed kamerą. Było napięcie. Przyznam, że byłem tak zawstydzony Stathamem, że nawet nie za bardzo z nim gadałem. Nie mam nawet z nim zdjęcia, bo się wstydziłem strasznie, chociaż on był bardzo super gość" - powiedział w programie "Dzień Dobry TVN".

"Podczas kręcenia sceny złapałem go w jednym momencie za mocno, że nie mógł się przesunąć. Tak się wówczas wkurzył. Wkurzył się. Mówił, czemu ja go tak łapię mocno. A ja w głowie sobie myślę, kur…, robię wszystko tak, jak na próbie, trzeba było być na próbie" - wspominał Witkowski.
"Z drugiej strony sobie jednak myślę: 'tak, oczywiście, przepraszam, nie będę tak mocno łapał'. Ale potem się pogodziliśmy. Bardzo mnie pochwalił i było wszystko okej. Ale, co by się działo, gdybym go uderzył. To by była masakra" - podsumował aktor.
Zobacz też: Ten film podzielił Cannes. 12 minut owacji i skrajnie złe recenzje










