Tinky Winky nie jest gejem

"Teletubiś Tinky Winky ma damską torebkę, bo to jest jego zabawka, a nie dlatego, że jest gejem" - poinformował Andrew Kerr, producent słynnego filmu.

Nie milkną komentarze po sugestii rzecznika praw dziecka Ewy Sowińskiej, że "Teletubisie", popularny film dla najmłodszych, mogą "propagować homoseksualizm".

Reklama

"Życie Warszawy" zapytało firmę Ragdoll, twórców programu, czy chce rozpowszechniać zachowania homoseksualne poprzez wyposażenie teletubisia Tinky Winky w damską torebkę.

"Jak każde prawdziwe dziecko, teletubisie mają swoje ulubione przedmioty, dla Tinky Winky jest to akurat torebka. Każdy, kto kiedykolwiek widział szkraba bawiącego się wokół domu, będzie wiedział, że dzieciaki kochają bawić się torbami i torebkami wszelkiego rodzaju. Dotyczy to i chłopców, i dziewczynek" - tłumaczy Andrew Kerr, wiceprezes Ragdolla.

Podkreśla, że jedynym celem teletubisiów jest dostarczanie rozrywki i przyjemności dzieciom na całym świecie.

"Sugerowanie, że coś się za tym kryje, jest po prostu bezpodstawne" - zapewnia.

Andrew Kerr nie chce dalszego rozgłosu wokół Teletubisiów.

"Dyskutując na ten temat, dodajemy tylko wiarygodności głupim opowieściom" - twierdzi.

Tymczasem właściciele sklepów z zabawkami dla dzieci mają nie lada kłopot.

Jeszcze do niedawna Teletubisie sprzedawały się najlepiej ze wszystkich maskotek. Dzisiaj fioletowych teletubisiów nikt nie chce kupować.

"Ludzie nagle przestali kupować Teletubisie. Zawsze sprzedawaliśmy około 20 maskotek tygodniowo. W tym tygodniu ani jednej. Spodziewaliśmy się, że przed Dniem Dziecka będą schodziły jak świeże bułeczki" - mówi Ewelina Folusz z lubelskiego sklepu z zabawkami Smyk w Lublinie.

"O ile Teletubisie w innych kolorach jeszcze jakoś się sprzedają, o tyle fioletowy nie schodzi ostatnio wcale. Klienci przychodzą, śmieją się, ale za filetowego dziękują. To paranoja" - podkreśla Monika Massalska z lubelskiego sklepu Baby Fant.

Co się dzieje?

"Jestem zszokowany. Nie sądziłem, że jedna wypowiedź, w dodatku bez podstaw merytorycznych, może mieć taki wpływ na ludzi. Myślałem, że wszyscy wezmą to za ciekawostkę, przerywnik. Tymczasem ludzie potraktowali tą informację jak najbardziej poważnie. To pokazuje zgubny wpływ przekazu medialnego na społeczeństwo" - komentuje dr Robert Poleszak, psycholog społeczny z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

A co Wy sądzicie o całym zamieszaniu wokół Teletubisiów? Czekamy na Wasze opinie i komentarze!

Dowiedz się więcej na temat: geje | komentarze | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje