"#Supermodelka Plus Size": Sesja z psychologiem, szybkie randki i pokaz w seksownej bieliźnie

Rozmowy o bolesnej przeszłości, wzruszające spotkanie z bliskimi, test pewności siebie w relacjach damsko męskich i wymagający pokaz w bieliźnie przed męską publicznością. W domu modelek zostało już tylko dziesięć dziewczyn. Piąty odcinek "#Supermodelki Plus Size" był dla nich szczególnie trudny.

Z "Supermodelką Plus Size" pożegnały się kolejne uczestniczki show

- Modelka to nie tylko ciało, ale też wspaniałe, mocne wnętrze - przywitała uczestniczki Ewa Minge tuż przed rozpoczęciem grupowego spotkania z psychologiem. - Jego celem była rozmowa dotycząca przejścia na drugą stronę strachu, czyli oswojenie tego, co jest postrzegane jako nasza słabość i trudność w budowaniu poczucia pewności siebie, a następnie przekucie tego w coś, co jest naszą bardzo dużą zaletą. To w doświadczeniu modelki jest bardzo potrzebne - mówiła Patrycja Plewka, specjalistka w dziedzinie psychologii i psychoterapii.

Reklama

Podczas tego spotkania pojawiły się historie o nienawiści do własnego ciała i samej siebie, o trudnych relacjach z rówieśnikami i tęsknocie za tymi, których nie ma. Zuza o swoich doświadczeniach postanowiła opowiedzieć w trzeciej osobie. W domu była chwalona i wspierana. Dzięki rodzicom uwierzyła, że wiele osiągnie. Kiedy jednak poszła do szkoły, a rówieśnicy zauważyli, że jest większa, musiała schować wszystko, co ma do zaoferowania, bo nikt tego nie chciał oglądać. Historia poruszyła wszystkie dziewczyny, bo chyba każda odnalazła w niej cząstkę swojej własnej.

Sesja z psychologiem to nie był jednak koniec wzruszeń, niespodziewanie uczestniczki odwiedzili bowiem bliscy. Po uczuciowych powitaniach przyszła pora na wspólną sesję zdjęciową przed obiektywem Marcina Łobaczewskiego, znanego fotografa, który pracował m.in. z takimi sławami jak Marek Kondrat, Andrzej Wajda czy Agnieszka Dygant. Zdaniem Ewy Minge, to zadanie pozwoliło znów zobaczyć dziewczyny od innej strony. - Wiktora, która była smutna, zgaszona, której brakowało pewności siebie, raptem, kiedy przyjechał jej chłopak, stała się gwiazdą pozowania, gwiazdą fotografii. Uśmiechnięta, radosna, szczęśliwa - cieszyła się jurorka.

Psychiczne oczyszczenie, jakiego doznały uczestniczki po spotkaniu z psychologiem i rodziną, dało im siłę do kolejnych wyzwań, które czekały na nie w tym odcinku. Te, które nie mają życiowego partnera, miały okazję przetestować swoją pewność siebie w damsko-męskich relacjach. Rafał Maślak zabrał je na speed dating, czyli sesję szybkich randek. Zabawa polega na tym, że na poznanie drugiej osoby mamy zaledwie pięć minut. Po tym czasie trzeba zmienić rozmówcę. W zadaniu wzięły udział Justyna, Patrycja, Julita i Zuza. Jak się okazało, najwięcej emocji wzbudziły nie spotkania z mężczyznami, ale to, co wydarzyło się po wyjściu z lokalu. Zuzie nie spodobał się sposób, w jaki Justyna i Patrycja komentowały przebieg szybkich randek. - Ten przetłuszczone włosy, ten gruby, ten chudy. No to jeśli my oceniamy w ten sposób i jeszcze śmiejemy się na głos, tak prawie w twarz, to nie jesteśmy inne, niż ci, którzy nas oceniali kiedyś - mówiła zniesmaczona.

W piątym odcinku uczestniczki czekało jeszcze jedno spotkanie z mężczyznami, tym razem jednak męskie grono było znacznie liczniejsze, a zamiast na rozmowie trzeba było się skupić na własnym ciele. Zadanie polegało na zaprezentowaniu przed grupą dwustu strażaków seksownej bielizny. W doborze odpowiednich stylizacji pomogła dziewczynom Izabela Sakutova, ekspertka brafittingu marek Panache Lingerie. Dla części dziewczyn pokaz okazał się bardzo trudny. Najsłabiej poradziły sobie Julita, Żaneta, Kasia Nikiciuk i Monika. Zdania na temat tej ostatniej były wśród jurorów mocno podzielone. Według Ewy Minge i Rafała dziewczyna była zbyt męska, natomiast Emil i Ewa Zakrzewska uparcie twierdzili, że Monika ciężko pracuje i robi postępy.

Ostatecznie jednak to właśnie ona pożegnała się z programem, podobnie jak Żaneta.

A już za tydzień znów zobaczymy dziewczyny w zupełnie nowej roli. Tym razem czeka je trening sportowy z reżyserem i choreografem Krzysztofem KRISEM Adamskim i mnóstwo emocji w roli cheerleaderek na meczu siatkówki, a także sesja fitness. Kolejny odcinek "#Supermodelki Plus Size" w najbliższą środę o 20:40 w Polsacie.

Dowiedz się więcej na temat: Supermodelka Plus Size

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje