Reklama

Reklama

"Seks bez tajemnic": Agnieszka Kaczorowska o "pierwszym razie"

Rozmowa z nastolatkami o życiu seksualnym dla niektórych stanowi nie lada problem. Nie dla Marty Szulawiak-Turskiej, która z impetem "wyważa drzwi" i otwarcie zaczyna rozprawiać o seksie z nastolatkami w pierwszym odcinku "Seksu bez tajemnic". Jej gościem będzie Agnieszka Kaczorowska, która opowie o swoim "pierwszym razie".

W trakcie dyskusji z młodymi ludźmi Szulawiak-Turska dowie się, kim są "zaliczacze", kto decyduje się na sprzedaż dziewictwa, a kto na jego zakup. Premiera nowego programu telewizji TLC już w środę, 22 kwietnia o godz. 22:30. Podczas odcinka widzowie będą mieli niecodzienną możliwość wzięcia udziału w dyskusji na żywo z prowadzącą. Najciekawsze pytania i odpowiedzi będą wyświetlane w czasie rzeczywistym na ekranach telewizorów.

Temat seksu w Polsce jest wciąż tematem tabu. Sprawa tym bardziej komplikuje się, gdy o seksie trzeba rozmawiać z "nietypowymi" grupami. Marta Szulawiak-Turska chce przerwać milczenie i otwarcie rozmawiać na tematy, które dla jednych będą szczególną formą dewiacji, a dla drugich smutną prozą życia.

Reklama

Niełatwe, nieproste, skomplikowane. Takie są właśnie historie i wybory bohaterów pierwszego odcinka, z którymi rozmawia Marta. Dorośli mogliby bez końca komentować i oceniać wiek, jak również sposób inicjacji seksualnej nastolatków. Co jednak na ten temat mają do powiedzenia najbardziej zainteresowani?

Prowadząca wchodzi z kamerą bezpośrednio do środowiska nastolatków. Zagląda do gimnazjów, klubów, miejsc spotkań, a także do zwykłych domów. W trakcie swojej wędrówki poznaje gimnazjalistów, którzy, opowiadając o "zaliczanych" koleżankach, nie odpuszczają okazji, by podrywać... samą Martę.

Pół żartem, pół serio prowadząca odkrywa kolejne karty. Poznaje nastoletnią matkę i historię jej ciąży. Doskonale wie, ile wyrzeczeń wiąże się z urodzeniem dziecka, przecież sama jest matką, jednak z wyboru, a nie z przypadku. "Pożądanie, ta namiętność, to napięcie seksualne jest tak duże, że dzieciaki nie potrafią sobie z tym poradzić" - po kilku rozmowach wnioskuje Marta Szulawiak-Turska.

W programie zastanawia się nad wartością i sposobami przeżywania pierwszego razu. Czy na kształtowanie postaw i ówczesne poglądy młodych ludzi wpływ mają bohaterowie szklanego ekranu? Któż jak nie serialowa Bożenka z "Klanu", czyli prywatnie Agnieszka Kaczorowska, będzie najwłaściwszą osobą, aby udzielić odpowiedzi na to pytanie. Nie każdy ma okazję do tego, żeby przeżywać swoją pierwszą inicjację na oczach widzów serialu i dzielić się intymnymi emocjami.

Niedawno miałaś swój pierwszy raz w Klanie. Jak czułaś się wtedy?

Agnieszka Kaczorowska: - Tak naprawdę obudziliśmy się po pierwszym razie, widać było w nas już tylko emocje po, a nie sam akt. To nie był trudny moment do odegrania ponieważ ja już wcześniej w swoim życiu prywatnym byłam po "pierwszym razie". Znałam to uczucie szczęścia, że ten człowiek, którego kocham jest blisko. Gdzieś to poczucie szczęścia można było zabrać ze swojego życia.

To było wyczekiwane?

- Ja nie myślałam w ten sposób. Ja nie czekałam na swój "pierwszy raz". Wiedziałam, że to stanie się bardzo naturalnie. Najważniejsze było, żeby ten "pierwszy raz" był z człowiekiem, którego kocham. Jeżeli chodzi o seks w moim przypadku, nie uprawiam go z przypadkowymi mężczyznami.

Młode dziewczyny radziły się ciebie w sprawie "pierwszego razu"?

- Dziewczyny, które tak jak moja postać, chcą zachować czystość do ślubu, pisały do mnie. Z wyrazem szacunku, aprobaty. Fajnie, że Bożenka też ma takie postanowienie - to znaczy, że nie jestem jedyna na tym świecie. Choć grono męskie negowało zachowanie mojej bohaterki, twierdząc, że to nierealne.

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama