Reklama

"Rolnik szuka żony 7": Atak paniki na oczach całej Polski

Chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw! Sporo działo się w ósmym odcinku produkcji TVP. Na odejście z programu "Rolnik szuka żony" zdecydowały się kolejne osoby.

"Rolnik szuka żony 7": Marta i Paweł - chyba jedyna para, której może się udać (fot. z oficjalnego profilu programu na Facebooku)

"Dla rolników to już ostatni moment na randki, rozmowy i poznawanie kandydatek i kandydatów. Czas wyboru zbliża się nieubłaganie, ale zanim to nastąpi, może warto zapytać rodzinę i znajomych co sądzą o gościach?" - tak ósmy odcinek zapowiadali producenci.

Reklama

Co tak naprawdę stało się w domach Magdy, Pawła, Macieja, Dawida i Józefa? Widzowie zobaczyli to w niedzielę, 8 listopada, w TVP.

Paweł

Odcinek rozpoczął się w momencie, w którym zakończyła się poprzednia część. Paweł musiał powiedzieć Agnieszce i Natalii, że chce zostać sam z Martą. Jak sobie poradził z tą trudną rozmową?

"Mieliśmy bardzo emocjonującą rozmowę. Nie mogę z siebie wydobyć ani słowa" - powiedział roztrzęsiony rolnik, kiedy wrócił z randki z Martą. "Chciałbym program kontynuować z Martą. Was bardzo lubię, ale takie emocje się pojawiły się do Marty..." - wyznał.

"Super, że nam to powiedzieliście. Na to liczyłyśmy. Ja się bardzo cieszę, że tak wyszło" - powiedziała Natalia. "Bardzo fajnie" - dodała Agnieszka.

"Kamień z serca. Wszystko, co tak siedziało mi w głowie i w sercu, nagle się uspokoiło" - wyznał wzruszony rolnik.

W tym przypadku można liczyć na szczęśliwe zakończenie. Paweł zaprosił Martę, żeby mu towarzyszyła podczas wesela, na które jest zaproszony. "Dwie wyjechały. Pozostała para, zakochana para" - powiedział, żegnając dziewczyny, ojciec Pawła.

Dawid

Takiej sytuacji, jak w domu Dawida, nie było jeszcze podczas żadnej edycji programu! Najpierw jego dom opuściła Agnieszka, potem chciała wyjechać Magda, ale ostatecznie zdecydowała się zostać. Teraz Martyna, która od początku była faworytką rolnika, podjęła zaskakującą decyzję, która doprowadziła Dawida do rozpaczy.

Wieczorem podczas rozmowy Dawid powiedział dziewczynom, że może nie wybrać żadnej z nich. Po tych słowach obie poczuły się zaskoczone. Nietrudno było przewidzieć, że randka z Martyną będzie trudna. "Takie rzeczy powinno mówić się w pierwszy dzień, a nie w przeddzień mojej randki. To co ja tu robię?" - skomentowała to przed kamerami. "Jakby dostała liścia w twarz po słowach Dawida" - powiedziała Magda.

Rolnik zapewne nie spodziewał się tego, co usłyszy od Martyny. "Odnoszę wrażenie, że my się nie porozumiemy, że mamy inne poglądy na życie, inaczej to sobie wyobrażamy. Mleko się rozlało. Bardzo mi przykro, że muszę ci to powiedzieć, ale ja tego nie udźwignę". Wtedy rolnik wyznał, że to ona jest jego faworytką: "Chciałbym dzisiaj pożegnać się z Magdaleną i z tobą  spędzić więcej czasu". "Ale ja już nie chcę" - oświadczyła Martyna, która postanowiła wyjechać. "Jestem rozbity totalne" - przyznał Dawid.

Rolnik był zszokowany jej decyzją. Tuż przed powrotem do domu, Dawid całkowicie się rozkleił. Zaczął płakać i nie mógł się uspokoić. Mężczyzna wpadł w histerię na oczach całej Polski, nie mógł powstrzymać szlochu, aż zaczął tracić oddech. To wszystko pokazywały kamery.

Pod fragmentem programu, który pojawił się na oficjalnym profilu programu "Rolnik szuka żony" na Facebooku, pojawiło się ponad 1900 komentarzy, dotyczących rozmowy Dawida z Martyną i jego reakcji na jej słowa. Wśród komentarzy posypały się gromy na TVP, że pokazano rolnika w taki skrajnym stanie i że nie powinno to mieć miejsca. Internauci piszą wprost, że Dawid dostał klasycznego ataku paniki.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama