Reklama

Reklama

Marianna Schreiber znów szokuje. Nagie zdjęcie żony polityka PiS

Marianna Schreiber znów zaskoczyła. Najpierw żona ministra PiS Łukasza Schreibera postanowiła w tajemnicy przed mężem wziąć udział w programie TVN "Top Model". Teraz pozostaje aktywna na Instagramie, a ostatnio opublikowała tam... nagie zdjęcie. "Nie boję się hejtu" - podkreśliła.

Marianna Schreiber

Pojawienie się Marianny Schreiber na castingu do "Top Model" wzbudziło medialną wrzawę. Kobieta jest żoną Łukasza Schreibera, który od 2019 roku pełni funkcję ministra-członka Rady Ministrów w drugim rządzie premiera Mateusza Morawieckiego. Schreiber zgłosiła się do programu w tajemnicy przed mężem. 

"Cześć mam na imię Marysia, spełniam się zawodowo jako nauczycielka dzieci ze spektrum autyzmu. Urodziłam się i mieszkam w Warszawie, gdzie poznałam mojego męża, mam 6-letnią córkę - przedstawiła się w programie.

Reklama

Marianna Schreiber publikuje nagie zdjęcie

Teraz Schreiber postanowiła opublikować zdjęcie z odważnej, nagiej sesji. Zdjęcie podpisała "Body Art", a także wyraziła swoją wdzięczność wobec fotografa: "Dziękuje Ci za wspaniałe wsparcie i profesjonalne podejście. Jesteś niezastąpiony" - napisała,  dodając hasztagi: "nie boję się hejtu" oraz "body positive".

Zobacz więcej zdjęć Marianny w Maxmodels!

Marianna Schreiber i tweet o LGBT

Po tym, jak żona polityka PiS pojawiła się w "Top Model" internauci przypomnieli jej kontrowersyjny wpis, który opublikowała w 2018 roku. Umieściła wtedy na Twitterze zdjęcie jadącej autobusem dziewczyny, która miała tęczową torebkę, a zdjęcie opatrzyła podpisem: "Won z Mojego Miasta" (pisownia oryginalna). 

Marianna Schreiber korzystając z medialnego zainteresowania postanowiła także odnieść się do tej sprawy. Tłumaczyła, że miała wtedy trudny czas w życiu. Napomknęła, że nikt z nią nie rozmawiał o seksualności. Wyznała również, że "przeżywała większe i mniejsze miłości, nie tylko z mężczyznami". Podkreśliła, że duży wpływ miał na nią fakt, że jej mąż jest w PiS. Jak stwierdziła, w pewnym momencie "coś w niej pękło i emocje wzięły górę, mimo że tak nie myślała". W zakończeniu długich wyjaśnień przeprosiła i poprosiła o kolejną szansę. 

Czytaj także: "Żeby nie było śladów" polskim kandydatem do Oscara 2022
Czytaj także: Czy pandemia zniszczy kino? Reżyser "Parasite" komentuje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje