Reklama

"Mam ładny biust, to go pokażę"

- Pojawiają się argumenty, że będę pokazywała swoje ciało. No i co z tego? Mam ładny biust, ładny dekolt to go pokażę, mam kiepskie nogi - zgrabne, ale trochę za grube, to je zakryję - uważa Dorota Zawadzka. "Super Niania" po raz pierwszy oceniana była w niedzielę w programie "Taniec z gwiazdami".

- Zaproponowano mi udział w programie i zgodziłam się. Staram się zawsze zadawać pytanie "dlaczego nie?" I proszę aby znaleziono jeden argument, który przekona mnie, że nie powinnam brać udziału w programie... - uważa Zawadzka.

Reklama

Uczestniczka "Tańca z gwiazdami" nie przejmuje się krytycznymi uwagami na swój temat.

- Super Niania nie powinna brać udziału w programie, bo opadnie autorytet, ale przecież tańcem nie wystukam sobie inteligencji z głowy. (...) Ludzie mówią, że będę się ośmieszać, że cała Polska będzie patrzeć jak gruba baba tańczy. Odpowiadam, że grube baby są w tym kraju i też tańczą. To znaczy, że co - mamy siedzieć zamknięte w mieszkaniach? - pyta retorycznie Zawadzka.

"Super Niania" twierdzi, że na swój sposób kontynuuje w programie "robotę" zapoczątkowaną w ubiegłej edycji przez Katarzynę Grocholę.

- Często pojawia się porównanie mnie do Kasi Grocholi - ona w tym programie chciała przekazać kobietom pewną wiadomość. Ja się nie chcę dać porównywać. Kasia zrobiła świetną robotę, ale ja chcę to zrobić po swojemu. To jest niesamowite, kiedy doświadcza się swojego ciała. Kiedy wydaje mi się, że czegoś nie zrobię, okazuje się, że jednak potrafię - ujawnia "Super Niania".

Zawadzka przyznaje, że zdaje sobie sprawę z faktu, iż jej partner - Cezary Olszewski - mógłby być jej synem:

- Pokazuję swojemu tanecznemu partnerowi jak to jest tańczyć z własną matką - Czarek mógłby być moim synem. W związku z czym mówię mu "wyobraź sobie, że tańczysz z własną mamą, musisz się zachowywać w określony sposób, musisz się troszczyć o mnie". Ja nie jestem dziewczyną, której możesz powiedzieć "turlaj się po ziemi" - ja tego nie zrobię. To też jest dla niego nauka. Więc znalazłam dla siebie pewną lukę - zdradza Zawadzka, dodając żartobliwie, że jest w tym programie "bezkonkurencyjna":

- Ja tam nie mam z kim rywalizować, nie zrobię tego co te młode dziewczyny. Jestem poza konkurencją. Często żartuję, że jestem bezkonkurencyjna. Prawda jest taka, że nie zatańczę tak jak pozostałe uczestniczki - one są wysportowane, młode. Ja sprawdzam się sama ze sobą - śmieje się "Super Niania".

Dorota Zawadzka zdradziła, że denerwowała się przed premierowym wyjściem na parkiet: - Stresowałam się, na szczęście mięśnie zapamiętały to, czego nie zapamiętała głowa. Przyznała też, że występ w "Tańcu z gwiazdami" to "dziwne doświadczenie z punktu psychologicznego", kiedy człowiek "głupieje" przed wyjściem na parkiet. Za swój pierwszy występ dostała od jury 32 punkty. Więcej "uzbierały" jedynie: Patrycja Kazadi, Monika Pyrek i Edyta Górniak.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dorota Zawadzka | Niania | 'Taniec z gwiazdami' | Taniec z gwiazdami | biust

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje