Reklama

Reklama

Małgorzata z "Sanatorium miłości": Nie chciałam kontynuować tego związku

Już w pierwszym odcinku "Sanatorium miłości" Małgorzata - była stewardessa, szybowniczka i miłośniczka strzelectwa - wzbudziła zainteresowanie panów. Czy bohaterka znalazła w programie TVP bratnią duszę?

Małgorzata w trzecim odcinku "Sanatorium miłości" (screen z programu TVP)

Małgorzata Zimmer ma 62 lata i w programie "Sanatorium miłości" od razu wzbudziła sympatię zarówno widzów, jak i uczestników produkcji. Jako pierwsza została wybrana "Kuracjuszką odcinka", czyli osobą najbardziej lubianą.

"Na ogół jestem osobą skromną i to było dla mnie bardzo miłe zaskoczenie" - powiedziała po ogłoszeniu tej decyzji kobieta.

Przed emisją programu Interia otrzymała z TVP informacje o uczestnikach produkcji. Co napisano o pani Małgorzacie?

"Z urodzenia jest szczecinianką. To tam, mając szesnaście lat, próbowała swoich sił jako szybowniczka. Jest inżynierem towaroznawstwa, jednak w życiu zawodowym kontynuowała pasję do przestworzy, dlatego została stewardessą. W powietrzu przepracowała 11 lat, czyli do momentu przeprowadzki i rozpoczęcia własnej działalności, którą prowadziła do emerytury. Małgorzata interesuje się również bronią. Jeszcze w ubiegłym roku uprawiała strzelectwo sportowe do tarczy z broni krótkiej".

Reklama

I dalej: "Była mężatką przez 30 lat, od pięciu jest sama. Wygląd partnera nie ma dla niej większego znaczenia, choć może nie chciałaby kogoś z nadwagą. Szuka osoby szczerej i inteligentnej, partnera do rozmowy, człowieka o podobnych upodobaniach. Lubi flirtować i być adorowana. Kiedyś uważała, że to mężczyzna powinien wyjść z inicjatywą. Dziś sama byłaby w stanie wykonać pierwszy krok".

W rozmowie z Martą Manowską, która była częścią trzeciego odcinka "Sanatorium miłości", Małgosia - osoba dość skryta - opowiedziała o sobie nieco więcej.

"Miałam taką nietypową sytuację, ponieważ mój były mąż był pilotem. Tak wszystko staraliśmy sobie ułożyć i firma też szła nam na rękę, żeby móc razem wykonywać pracę, razem latać" - mówiła.

Czy wyobrażała sobie, że będzie musiała układać sobie życie na nowo?

"W ogóle tego nie planowałam. Gdyby nie pewne okoliczności, na pewno bylibyśmy razem. To była moja decyzja, nie chciałam już kontynuować tego związku" - wyznała. "To było pierwszy, ostatni i jedyny mężczyzna" - dodała.

Nie wiadomo, co stało się, że para się rozwiodła. Można się domyślać, że Małgorzata być może została zdradzona przez męża.

"W grupie jest taki jeden duży pan, którego widać i słychać wszędzie" - odpowiedziała enigmatycznie na pytanie Marty Manowskiej, czy ktoś z kuracjuszy zwrócił jej uwagę.

Zapewne udział w "Sanatorium miłości" dobrze wpłynął na Małgorzatę. Już od pierwszego odcinka wzbudziła ona zainteresowanie panów. Kobietę adorował Ryszard, ale to Markowi chyba udało się zdobyć serce kobiety. Gdy Małgorzata została wybrana "Kuracjuszką odcinka", na masaż do hotelowego spa zaprosiła właśnie Marka.

Mężczyzna był zachwycony. "To jest jedyna moja kobieta. To jest mój skarb już prawie" - wyznał wzruszony mężczyzna.

Kuracjusze również zauważyli, że Marek zapałał gorącym uczuciem do Małgorzaty. Panowie doszli do wniosku, że nie będą adorować kobiety, żeby nie wchodzić w paradę koledze.

"W męskim gronie padła propozycja i już są zakłady, czy Małgosia będzie z Markiem. Obstawiamy po 5 złotych. Zobaczymy, co z tego wyjdzie" - wyznał Cezary.

Chyba coś z tego wyszło, bo w mediach pojawiają się informacje, że po zakończeniu programu para zamieszkała razem!

Co wydarzy się w czwartym odcinku "Sanatorium miłości"? Tego dowiemy się już w najbliższą niedzielę, 10 lutego, w TVP1.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje