Reklama

Małgorzata Rozenek: Nago pod prysznicem?

Czy w jej nowym programie będą momenty? Jaki ma sposób na idealną sylwetkę oraz co wydarzyło się pewnej feralnej nocy w londyńskim hotelu? - Małgorzata Rozenek opowiada o nowym show "Piekielny hotel".

Od marca możemy oglądać panią w programie "Piekielny hotel". Czy ma pani wpływ na to, do którego hotelu pojedziecie, żeby zrobić w nim rewolucję?

Reklama

Małgorzata Rozenek: - Decydujemy o tym w zespole. Zarówno produkcja, jak i ja przedstawiamy swoje za i przeciw do konkretnych zgłoszeń. W ten sposób wybieramy hotele, do których jedziemy. Jest to bardzo demokratyczny proces.

Co przede wszystkim decyduje o tym, że wybierają państwo akurat ten, a nie inny hotel?

- Chęć przyjęcia pomocy. Bardzo wnikliwie analizujemy wszystkie kandydatury, zresztą cały czas namawiamy chętnych do wysyłania zgłoszeń do programu. Zmiany, których dokonujemy, są naprawdę rewolucyjne, ale i kosztowne. Dlatego bardzo nam zależy, żeby trafiły do ludzi, którzy będą w stanie ten sukces unieść dalej.

Czyli chodzi o determinację?

- Raczej o pracowitość i otwarcie się na zmiany.

Czy uczestnicy programu łatwo godzą się na proponowane przez panią metamorfozy?

- Różnie to bywa, jedni łatwiej je akceptują, inni trochę trudniej, ale ogólnie mówiąc nie jest źle. Obawiałam się, że będzie gorzej.

źródło: Agencja TVN/x-news

Jakie są pani wrażenia po zrealizowaniu kilku odcinków?

- Zaskakująco ciekawe! Lubię ludzi, więc zawsze zżywam się na planie z uczestnikami moich programów. Bałam się trochę, że tym razem nie będzie takiej prywatnej relacji ze względu na to, że spotykam się z nimi w ich pracy, a nie w domu. Okazało się jednak, że stało się odwrotnie. Większość osób prowadzących swój biznes podchodzi do niego jak do swojego drugiego domu. Ale muszę też zaznaczyć, że za taki biznes, jakim jest hotel, i jego stan, odpowiada zazwyczaj więcej ludzi niż za dom. A moje uwagi to konstruktywna krytyka, nic innego.

Program reklamowała scena, w której bierze pani prysznic! Będą... momenty?

- Będą, ale tylko wtedy, gdy będziemy przeprowadzać metamorfozy hotelowego wnętrza (śmiech)! Jedne będą duże, inne trochę mniejsze, ale za każdym razem, niewątpliwie, odbędzie się to w sposób bardzo spektakularny.

Czy zgodzi się pani z opinią, że polskie hotele są drogie, wręcz zbyt drogie?

- To prawda. Jakość jest u nas zaskakująca niewspółmierna do ceny. Właścicielom wydaje się, że ich hotel jest pięciogwiazdkowy, a gościom, że... dwugwiazdkowy. To jest bardzo duża rozbieżność. Według mnie standaryzacja i dopasowanie ceny jest kluczem do powodzenia w takim biznesie. Bo rozczarowany gość raczej już nie wróci.

Co dla pani jest najważniejsze w hotelu, kiedy pojawia się w nim jako gość?

- Nie powinnam tego mówić, bo zabrzmi to tendencyjnie, ale zdecydowanie czystość. I dobra kuchnia. Jestem łasuchem, bardzo dużo jem, uwielbiam gotować i dobre jedzenie to jest powód, dla którego z chęcią wracam do jakiegoś miejsca.

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Czy zdarzyła się pani jakaś niezwykła noc w hotelu?

- Niedawno moja koleżanka musiała ewakuować się w środku nocy z londyńskiego hotelu z powodu pożaru... Miałam dokładnie taką samą sytuację, też w Londynie! O drugiej w nocy rozległ się nagle przedziwny dźwięk. Okazało się, że wszyscy musimy przejść schodami, bo nie można korzystać z windy. Co więcej, dzień później ewakuowano nas z... londyńskiego akwarium! Nie mogłam uwierzyć, że to znów się dzieje! Na szczęście nie było paniki, ale raczej dużo śmiechu.

Ewa Chodakowska pochwaliła ostatnio pani idealną figurę i świetną kondycję. Czy chodzi pani na siłownię?

- Ależ skąd! Z Ewą znam się od lat i spotkałam się z nią, żeby ułożyła dla mnie ćwiczenia treningowe. Nie mam czasu, żeby chodzić na siłownię. Ćwiczę w domu, kiedy znajdę chwilę czasu między zajmowaniem się dziećmi, dopychaniem nogą piekarnika, a pracą na planie "Piekielnego hotelu".

Marzena Juraczko

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady!

---------------------------------------

Pierwszy odcinek "Piekielnego hotelu" wyemitowany zostanie dopiero 15 marca. Stacja TVN podjęła decyzję o przesunięciu premiery show o dwa tygodnie. Pierwotnie program Małgorzaty Rozenek miał zadebiutować w ramówce stacji w niedzielę, 1 marca.

Teleświat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje