
Jerzy Radziwiłowicz zajmuje się również tłumaczeniami. W 2015 roku został laureatem Warszawskiej Premiery Literackiej. Artystę nagrodzono za przekład książki "Tartuffe, Don Juan, Mizantrop" Moliera.
Radziwiłowicz wyznał , że w profesji tłumacza wciąż czuje się jak amator. - Jeśli wychodzi z tego coś, co może dawać dobry efekt, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Każdą z tych postaci zagrałem w domu. Mam na koncie wszystkie role molierowskie - dodał żartobliwie, tłumacząc, że praktyka aktorska okazała się ułatwieniem przy pracy translatorskiej.
AKPA

Najważniejszą kreacją w kinowej karierze Jerzego Radziwiłowicza pozostaje podwójna rola w filmie Andrzeja Wajdy "Człowiek z marmuru". Młody aktor krakowskiego Starego Teatru zagrał tu zarówno robotnika Mateusza Birkuta, jak i jego syna - Maćka Tomczyka.
Radziwiłowicz nie brał udziału w castingu do tego filmu. "Wajda po prostu zaproponował, żebym to ja zagrał" - opowiadał aktor w wywiadzie-rzece "Wszystko jest lekko dziwne".
"Było poczucie, że to jest dla Andrzeja film niezwykle istotny. Ja tego poczucia zacząłem nabierać w trakcie filmu. (...) Od początku wiedziałem, jak ważną rzecz robimy" - aktor wspominał w rozmowie z Łukaszem Maciejewskim.
East News/POLFILM

W 1981 roku Radziwiłowicz zagrał w kontynuacji filmu Wajdy - "Człowieku z żelaza". Aktor wcielił się w nim syna Birkuta - Maćka Tomczyka, którego poznajemy jako robotnika w stoczni gdańskiej oraz aktywnego działacza komitetu strajkowego.
Obraz został pokazany na festiwalu filmowym w Cannes, gdzie otrzymał Złotą Palmę - główną nagrodę imprezy.East News/POLFILM

"Nie miałem nigdy problemów z popularnością, ponieważ mnie jakoś mało rozpoznają. Nawet nie wiem, czy to powinno mnie drażnić, czy cieszyć. Nie wiem. Mało kto mnie zaczepia i tak było zawsze" - Radziwiłowicz mówił w autobiograficznej książce "Wszystko jest lekko dziwne".
Na zdjęciu - w filmie telewizyjnym Wojciecha Marczewskiego "Klucznik" (1979).East News/POLFILM

Wybitny aktor kinowy i teatralny Jerzy Radziwiłowicz kończy we wtorek, 8 września, 65 lat. Pamiętnego Birkuta z "Człowieka z marmuru" Andrzeja Wajdy młodsze pokolenie kojarzy z tytułową rolą w kryminalnym serialu "Glina" Władysława Pasikowskiego.
Kinowym debiutem Jerzego Radziwiłowicza była rola w filmie Stanisława Różewicza "Drzwi w murze" (1973). Młody aktor zmierzył się na ekranie z grającym znanego dramaturga Zbigniewem Zapasiewiczem. Mimo że starszy aktor podebrał mu w filmie narzeczoną, bohater Radziwiłowicza pokazał dobre maniery, częstując swego konkurenta orzeszkami. East News/POLFILM

Wielokrotnie w trakcie aktorskiej kariery Radziwiłowicz przywdziewał strój duchownego.
W rozgrywającym się w trakcie II wojny światowej "Rysiu" Stanisława Różewicza (1981) aktor wcielił się w postać zmagającego się z demonami partyzanckiej konspiracji księdza Konrada (na zdjęciu). W obrazie Kazimierza Kutza "Śmierć jak kromka chleba" (1994) zagrał z kolei proboszcza, będącego opiekunem górników kopalni "Wujek".East News/POLFILM

W 1980 roku Radziwiłowicza oglądaliśmy w paru odcinkach serialu Janusza Zaorskiego "Punkt widzenia". Aktor zaliczył łóżkową scenę z Joanną Sienkiewicz ("Konopielka").
Na kolejny występ Radziwiłowicza w telewizyjnym serialu musieliśmy czekać aż 23 lata! East News/POLFILM

Jerzy Radziwiłowicz ma na koncie wiele ról w zagranicznych produkcjach. W 1982 roku zagrał u boku Isabelle Huppert i Michela Piccoliego w "Pasji" Jean-Luka Godarda. Wcielił się tam w postać reżysera, który wyjeżdża z Polski na Zachód, by tam pracować. "
Aktor ma również na koncie współpracę z Jaquesem Rivette'em. W obrazie "Historie de marie et Julien" (2003, na zdjęciu) aktorowi partnerowała Anne Brochet.
East News

Do współpracy z Pasikowskim Radziwiłowicz wrócił niewielką rolą rolą księdza w głośnym "Pokłosiu".
- Wiedzieliśmy od początku, że będą reakcje, ale ich siła mnie zaskoczyła. Powiedziano tyle słów nietrafnych, ohydnych, brutalnych, tyle chamstwa się wylało w związku z tym filmem. Tego się nie spodziewałem - mówił aktor.
materiały dystrybutora

W 2003 roku Radziwiłowicz rozpoczął trwającą 5 lat telewizyjną przygodę z Władysławem Pasikowskim. W kryminalnym serialu "Glina" aktor zagrał głównego bohatera - nadkomisarza Andrzeja Gajewskiego.
"Pasikowski spełnił moje marzenia. Zawsze chciałem zagrać faceta, który trzyma fason, jest sprawiedliwy i dojrzały emocjonalnie" - mówił o swojej roli Radziwiłowicz.
"Glina" został zgodnie uznany przez polskich krytyków za "najlepszy serial kryminalny wszech czasów", a Jerzy Radziwiłowicz otrzymał za swoją rolę Wiktora.TVP

W 2011 roku Jerzy Radziwiłowicz zagrał główną rolę w pierwszym polskim serialu HBO - "Bez tajemnic", wcielając się w postać uznanego psychoterapeuty, który regularnie odbywa spotkania z pięciorgiem swoich pacjentów.
- Nic nie wiem o psychoterapii. Nigdy nie próbowałem zgłębiać jej tajników. Nie gram psychoterapeuty, tylko człowieka. Człowieka, który wykonuje taki zawód - zastrzegał w charakterystycznym dla siebie stylu aktor.HBO








