Reklama

"House of the Dragon": W serialu nie będzie przemocy wobec kobiet

Zbliża się premiera pierwszego prequela legendarnej "Gry o tron", czyli serialu HBO "House of the Dragon". Ma on ma zadebiutować w 2022 roku. Występująca w nim w jednej z ról głównych Olivia Cooke ("Player One", "Sound of Metal") zdradza, że w powstającym serialu nie znajdą się sceny przesadnej przemocy wobec kobiet, które były powodem wielu kontrowersji związanych z serialową "Grą o tron".

Minęły lata, ale wciąż nie milkną komentarze na temat tej sceny

Wiele scen pokazujących przemoc wobec kobiet wzbudziło kontrowersje w trakcie emisji "Gry o tron". Najczęściej przywoływaną była scena gwałtu na Sansie Stark (Sophie Turner), do którego doszło w trakcie jej nocy poślubnej. Sporo dyskutowano również o scenie z pierwszego sezonu serii, w której dochodzi do gwałtu na Daenerys Targaryen.

Reklama

Fani nie kryli oburzenia i krytykowali decyzje scenarzystów i twórców serialu.

Wygląda na to, że autorzy "House of the Dragon" wzięli sobie do serca te uwagi. Wskazuje na to wywiad, jakiego udzieliła Olivia Cooke gazecie "The Telegraph".

Cooke wcieli się w serialu "House of the Dragon" w rolę Alicent Hightower, córki namiestnika króla Otto Hightowera granego przez Rhysa Ifansa. Jej postać opisywana jest jako najpiękniejsza kobieta w Siedmiu Królestwach, gdzie rozgrywać się będzie akcja serialu na podstawie twórczości George'a R.R. Martina.

"Nie czułabym się komfortowo, będąc częścią jakiejkolwiek produkcji, która pokazuje rażącą przemoc wobec kobiet. Umieszczoną tam tylko po to, by przyciągnąć widzów, bez żadnego usprawiedliwionego powodu. Miałam to szczęście, że czytałam już scenariusze prequela i widzę jak są różne od pierwszych sezonów "Gry o tron". Nie sądzę, aby jego twórcy byli przy zdrowych zmysłach, by znów coś takiego umieścić w serialu" - powiedziała Cooke.

Aktorka zdradziła też, że przed castingiem do roli Alicent nie widziała ani jednego odcinka "Gry o tron". Kiedy dostała już tę rolę, wtedy obejrzała całość. Jak sama przyznaje, jest trochę zdenerwowana tym, jak nowy serial przyjmą fani. Szczególnie że wciąż pamiętają zawód, jaki przyniosło zakończenie serialu.

"Wszystkich nie zadowolisz, więc postaram się nie słuchać ewentualnych narzekań" - przewiduje aktorka.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gra o tron | House of the Dragon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje