Agnieszka Kotulanka: Życie nie jest nowelą

Od bycia na salonach woli spacery z psem i zakupy na targach staroci.

Niemal każdy, kto spotyka na ulicy Agnieszkę Kotulankę (57 l.), zastanawia się: skąd ja ją znam? Bo jest drobna i filigranowa, tymczasem fani serialu "Klan" przywykli, że Krystyna Lubicz, którą gra, to kobieta wysoka i szczupła, ale... "dobrze" wyglądająca. Prywatnie pani Agnieszka w ogóle jej nie przypomina.

Reklama

- W "Klanie" występuję w eleganckich kostiumach. Jestem w nich poważna, budzę respekt i sprawiam wrażenie większej i wyższej niż w rzeczywistości. Osobiście nie przepadam za takimi mundurkami - opowiada.

Teraz aktorka żyje nie tylko pracą, ale też karierą swojej córki Katarzyny, która jest zawodowym jeźdźcem i niemal co tydzień startuje w zawodach. Aktorka, jeśli tylko pozwalają jej obowiązki, jeździ dopingować córkę i trzymać za nią kciuki.

Pani Agnieszka większość czasu spędza na planie serialu "Klan". Jest jedną z głównych bohaterek, dlatego ma dużo dni zdjęciowych. I tak już od kilkunastu lat. Ale pamięta, że kiedy otrzymała propozycję grania w serialu, nie wiedziała co ma zrobić. Miała świadomość, że aktorzy serialowi tak bardzo zrastają się ze swoimi bohaterami, że trudno im potem o inne role. Ale aktorka nie miała też innego wyjścia. Bo do tego czasu w jej życiu zawodowym nie działo się zbyt wiele. Choć dużo grała w teatrze, film nie upominał się o nią.

Była także żoną i mamą dwójki dzieci. Mąż, Jacek Sas-Uhrynowski, wyjechał do Kanady, ona w końcu także postanowiła wszystko rzucić i wyjechała za nim. Po dwóch latach okazało się, że ich drogi zaczynają się rozchodzić. Aktorka wróciła do Polski. Bez stałej pracy ciężko jej było utrzymać się z dwójką dzieci. Imała się różnych zajęć, nawet robiła sweterki na drutach. I właśnie wtedy pojawiła się propozycja roli w serialu.

- Nie miałam etatu w żadnym teatrze. Pamiętam, jak zabrałam na spacer z psem trzy pilotowe odcinki "Klanu". Usiadłam pod drzewem i - nastawiona na "nie" - zaczęłam czytać. Scenariusz był pomysłowy i zręcznie osadzony w polskich realiach. Podobała mi się też Krystyna - wspomina dzisiaj aktorka.

Podjęła decyzję, by dołączyć do "Klanu". Nie ukrywa, że względy finansowe też były ważne. Musiała myśleć o dzieciach, zapewnić im bezpieczeństwo, zagwarantować jak najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Bo jej takich nie brakuje.

Sama dorastała nad Zalewem Zegrzyńskim. Rodzinny dom otoczony był zielenią. Miała całkowitą swobodę, lubiła zabawy na świeżym powietrzu. - Do szkoły chodziłam długim szpalerem drzew, który zimą wyglądał jak bajkowy tunel. Po lekcjach śmigałam na łyżwach, a latem nie wychodziłam z wody - opowiada.

Myślała, że będzie piosenkarką, chodziła do szkoły muzycznej z wydziałem wokalnym. Nabyte umiejętności wykorzystywała później, występując w musicalach i przeglądach piosenki aktorskiej. W liceum zaczęła myśleć o szkole teatralnej. Przygotowywała się z nadzieją, że dostanie się za pierwszym razem. I tak się stało. Na studiach poznała miłość swojego życia Jacka Sas-Uhrynowskiego. Ale ich drogi rozeszły się. On został w Kanadzie, ona w Polsce z dziećmi, którym poświęcała każdą wolną chwilę.

Z czasem w jej życiu pojawił się nowy mężczyzna. Pawła Wawrzeckiego poznała w teatrze. Dużo czasu spędzali razem, ale pan Paweł miał żonę i dziecko. Kiedy zmarła jego żona, został z córką, która cierpi na porażenie mózgowe. Musiał zajmować się i troszczyć o nią. I choć właśnie wtedy pojawiła się szansa na ułożenie relacji z panią Agnieszką, nie skorzystali z niej...

Aktorka jest sama, ale nie samotna. Mieszka w pięknym domu, który sama urządziła. Jest szczęśliwa, ma spokój i... psa, z którym lubi spacerować. A czas wolny? Najchętniej spędza go na targach staroci. Uwielbia klimatyczne meble z duszą, a do tego kolekcjonuje kilkucentymetrowe figurki ze srebra i mosiądzu. Bo spokojne życie wśród pięknych przedmiotów sprawia jej radość.

KL

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Kotulanka | spacery | życia | spacer z psem

Reklama

Reklama

Reklama