"Zawodowcy": szybki, błyskotliwy montaż, piękne pejzaże i pędząca cały czas akcja
Chciałbym, żeby Guy Ritchie wrócił do klimatu z czasów "Przekrętu" i "Porachunków". Zrobił to trochę w "Dżentelmenach" (2019) i serialowej wersji filmu, ale mam nadzieję, że zobaczę jeszcze spod jego ręki coś równie bezczelnego jak kino, które wprowadziło go ćwierć wieku temu do reżyserskiej pierwszej ligi. Nie zmienia to faktu, że lubię jego bondowskie wariacje, jak "Kryptonim U.N.C.L.E." czy "Gra fortuny". "Zawodowcy" to film z tej samej półki.
Szybki i błyskotliwy montaż, piękne pejzaże (od Wysp Kanaryjskich, Florencję aż po pustynie na Bliskim Wschodzie) i pędząca cały czas akcja, w sam środek której jesteśmy wrzuceni bez zbędnych ceregieli.
Reżyser "Ministerstwa niebezpiecznych drani" lubi kino dla dużych chłopców i nie przez przypadek nakręcił pięć filmów z Jasonem Stathamem. W "Zawodowcach" narratorką jest jednak kobieta, Rachel (Eiza González). Zajmuje się ona ściąganiem długów. Nie tych drobnych, z którymi radzą sobie osiłki. Ona ściąga długi o wartości miliarda dolarów. Tyle winny jest pewnej bankowej korporacji, kierowanej przez przebiegłą Bobby (Rosamund Pike), Manny Salazar (starszy brat Javiera, Carlos Bardem), szemrany miliarder i bandzior, żyjący na prywatnej wyspie z własną armią u boku.
Rachel obmyśla piekielnie inteligentny plan zamrożenia kasy miliardera, ale na wszelki wypadek bierze do pomocy dwóch przeuroczych zabijaków, Sida (Henry Cavill) i Bronco (Jake Gyllenhaal), którzy jej finansowe sztuczki ochraniają arsenałem broni. Ba, w pewnym momencie strzelają nawet do helikoptera z bazooki!
Tak zaczyna się czyste kino akcji Ritchiego, które ani na chwilę nie udaje czegoś, czym nie jest. Tak, pościgi drogich aut i motorów będą. Piękne garnitury, drogie suknie i wpadające w ucho powiedzonka przerysowanego czarnego charakteru też dostajemy.
Sezon na wakacyjne strzelanki uznaję za otwarty
"Zawodowcy" to stuprocentowy film akcji klasy B pomieszany z heist movie. Jest tam również element kumpelskiego kina (buddy movie), w którym świetnie odnajdują się ostatnio ulubieni aktorzy Ritchiego (Gyllenhaal zagrał w jego "Przymierzu", a Cavill w dwóch innych filmach).
Zestawianie ze sobą aktorów o takiej gwiazdorskiej pozycji bywa zgubne, ale może też być genialne (patrz: Robert Redford/Paul Newman). U Ritchiego kierowany przez piękną kobietę maczystowski duet przystojnych mężczyzn działa, bo jest w tym wszystkim spora nuta ironii. Mocniejsze dociśnięcie pedału gazu i dostalibyśmy parodię kina akcji, ale Ritchie dobrze wyważa klimat, dając nam coś pomiędzy "Grą fortuny" i "Jednym gniewnym człowiekiem". Sezon na wakacyjne strzelanki uznaję za otwarty.
7/10
"Zawodowcy" (In the Grey), reż. Guy Ritchie, Wielka Brytania, USA 2026, dystrybucja: Monolith Films, polska premiera kinowa: 29 maja 2026 roku.










