"Piękno, siła i pamięć. Historia Julii Pirotte": jej zdjęcia wciąż mają nam wiele do powiedzenia
Była komunistką, działaczką ruchu oporu i więźniarką polityczną. Pasję do fotografii odkryła na emigracji, a jej aparat towarzyszył zarówno mieszkańcom przedwojennych państw bałtyckich, francuskiemu ruchowi oporu w Marsylii, jak i odradzającej się po wojnie Polsce. Fotografowała Edith Piaf i Pabla Picassa, ale też ofiary pogromu kieleckiego - tworząc jeden z najbardziej wstrząsających fotograficznych dokumentów powojennej Polski. A jednak Julia Pirotte pozostaje postacią niemal nieobecną w powszechnej świadomości. Dokument Ewy Pytki próbuje tę lukę wypełnić. I choć sam film nie dorównuje niezwykłości swojej bohaterki, przypomina, że jej zdjęcia wciąż mają nam wiele do powiedzenia.
"Julia Pirotte. Piękno i siła" to klasyczny przykład dokumentalnej biografii. Autorka prowadzi nas przez życie polskiej artystki żydowskiego pochodzenia - od jej rodzinnego domu w Końskowoli pod Lublinem przez udział w ruchu oporu w okupowanej Francji po powrót do rodzącej się na gruzach II wojny światowej komunistycznej Polski. Z fragmentów wspomnień, telewizyjnych wywiadów oraz wypowiedzi znajomych i przyjaciół reżyserka buduje niezwykle bogatą i złożoną opowieść o losach Pirotte, balansując między jej twórczością, politycznym aktywizmem, a życiem prywatnym. Siłą rzeczy więc część wątków pozostaje jedynie zaznaczona, a dokument generuje dużo więcej pytań, niż odpowiedzi.
Wyłaniający się z filmu portret artystki ukazuje ją jako osobę o niezwykłej społecznej wrażliwości, wyczuleniu na krzywdę i niesprawiedliwość, zdeterminowaną w walce o siebie i lepszy świat. Ilustrowana licznymi fotografiami opowieść stanowi hołd dla jej umiejętności dostrzegania człowieka i jego doli, a jej zdjęcia są zarazem dokumentem epoki i bardzo osobistym spojrzeniem. Reżyserka nie szuka wytłumaczenia życiowych czy politycznych wyborów swojej bohaterki. Koncentruje się na opowiedzeniu o kolejach jej losu i świecie, który nie zawsze traktował ją sprawiedliwie. Jak choćby w momencie odrzucenia jej kandydatury przez Związek Polskich Artystów-Fotografików.
Julia Pirotte pozostaje w Polsce właściwie nieznana
Zmarła w 2000 roku w Warszawie Pirotte doczekała się artystycznego uznania dopiero w ostatnich latach życia. W 1996 roku uhonorowana została francuskim Orderem Sztuki i Literatury. Dziś jej prace znajdują się w m.in. w zbiorach Francuskiej Biblioteki Narodowej w Paryżu, International Center of Photography w Nowym Jorku, Fotomuseum w Antwerpii, Muzeum Fotografii w Charleroi, United States Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie. W Polsce jej spuścizną opiekuje się Żydowski Instytut Historyczny. Niestety jej fotografie nie są elementem stałej ekspozycji, a postać Pirotte pozostaje polskiemu odbiorcy szerzej nieznana.
Czy film Ewy Pytki jest w stanie zmienić ten stan rzeczy? W jakimś drobnym stopniu na pewno. Niemniej zrealizowany skromnymi środkami dokument nie ma potencjału i dystrybucji na miarę np. głośnego obrazu "Walka: życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego" Ireneusza Dobrowolskiego. Z pewnością jednak warto odkryć Julię Pirotte i jej fotografie. I tkwiące w nich tytułowe siłę i piękno.
6/10
"Piękno, siła i pamięć. Historia Julii Pirotte", reż. Ewa Pytka, Polska 2026, dystrybucja: Python Studioss, premiera kinowa: 28 sierpnia 2026 roku.











