"Szeptacz": adaptacja bestsellerowej powieści
"Szeptacz", co warto zaznaczyć na początku, to druga w miarę udana współpraca Roberta de Niro z Netfliksem. W 2025 roku legendarny aktor zagrał główną rolę w serialu limitowanym "Dzień zero". I jeżeli ten tytuł był thrillerem politycznym, to "Szeptacz" jest wariacją psychologicznego kryminału, którego bohaterem jest pisarz, Tom Kennedy (Adam Scott). Po stracie żony mężczyzna przeprowadza się wraz ze swoim ośmioletnim synem Jake'em do jej rodzinnego miasta.
Próbując poradzić sobie z codziennością i żałobą powoli komplikuje się relacja Toma z introwertycznym i pogrążonym w bólu po stracie matki Jake'em. Kiedy chłopiec zostaje porwany zdesperowany mężczyzna prosi o pomoc swojego ojca, Petera Willisa, byłego policjanta, z którym nie rozmawiał od lat. W trakcie śledztwa okazuje się, że ostatnie wydarzenia z życia bohatera oraz porwanie mogą mieć związek ze sprawą sprzed dziesięciu lat.
"Szeptacz": wydłużona i nużąca ekspozycja
Filmowy "Szeptacz" ma jedną zasadniczą bolączkę i jest nią, mówiąc wprost, tempo akcji. Początkowe kilkanaście minut produkcji Netfiksa to dość nużąca ekspozycja, w której przedstawione są wszystkie najważniejsze informacje oraz relacje między bohaterami. Kiedy w końcu zawiązuje się akcja, a postacie otrzymują pierwszą wskazówkę, dzięki której śledztwo rusza do przodu, otrzymujemy najlepszą część opowieści. Powolne odkrywanie kolejnych fragmentów układanki, przesłuchania podejrzanych, łączenie wydarzeń z przeszłości z teraźniejszością jak i konfrontacje głównych postaci dostarczają sporo emocji.
Największa zasługa leży tutaj po stronie Roberta de Niro i Michaela Keatona, który wciela się we Franka Cartera, jednego z centralnych bohaterów "Szeptacza". Obaj panowie stoją naprzeciwko siebie, a ich wzajemne słowne potyczki, wspólna przeszłość i konfrontacja po latach to nalepsze fragmenty filmu. Na uwagę zasługuje również relacja Toma i Petera, którzy podczas dramatycznych wydarzeń i policyjnego śledztwa na nowo nawiązują więź, a Tom ma okazję odkryć tajemnicę z dzieciństwa, która od lat nie dawała mu spokoju.
Czwartą najważniejszą postacią "Szeptacza" jest detektyw Amanda Beck, która po latach otwiera dawne śledztwo i powoli zaczyna odkrywać prawdę o nowych zaginięciach. Jej losy szybko splatają się z historią Toma i Petera, choć na początku nie zdaje sobie sprawy, jak dramatycznie zakończy się ta opowieść. Wcielająca się w Amandę Michelle Monaghan to ceniona aktorka znana widzom z takich produkcji jak "Biały Lotos", "Kod nieśmiertelności", "Gdzie jesteś, Amando". I niestety w "Szeptaczu" nie ma zbyt wielu okazji do wykazania się na ekranie.
"Szeptacz": nie buduje napięcia, jak literacki oryginał
Wielokrotnie w trakcie seansu "Szeptacza" można odnieść wrażenie, że mimo dość długiej ekspozycji, w drugiej części filmu akcja pędzi na łeb, na szyję, a fabuła ani postacie nie mają czasu na odetchnięcie, co z kolei powoduje, że niektóre wątki nie zostają pogłębione, a widz traci emocjonalną więź z bohaterami.
"Szeptacz" to nie jest zły film, jednak prowadzony nierówno, co burzy bardzo dobre wrażenie ze środka filmu, kiedy rzeczywiście wszystko dobrze się łączy, a my czujemy, że coś w tej historii się dzieje. Koniec końców, gwiazdorska obsada to wielki atut "Szeptacza", jednak nie wywołuje on takich emocji - uczucia niepewności czy strachu - oraz nie buduje napięcia jak literacki oryginał.
6/10
"Szeptacz" ("The Whisper Man), reż. James Ashcroft, USA 2026, Netflix, premiera: 28 sierpnia 2026 roku.
Zobacz też: Mocno odciął się na jej zaczepkę. Tworzą szczęśliwy związek od ponad 20 lat












