Fabuła bazuje przede wszystkim na piątym "Krzyku" z 2022 roku. Pojawia się kolejny morderca (lub mordercy) w masce Ghostface'a, który tym razem bierze na cel córki Cindy Campbell (Anna Faris), protagonistki czterech pierwszych "Strasznych filmów". Ta, od lat podsycająca paranoję substancjami mniej lub bardziej zakazanymi, wraca do rodzinnego miasteczka, by wraz ze starymi znajomymi i ich dziećmi przeciwstawić się wyjątkowo ciamajdowatemu psychopacie. Aha, po 25 latach wracają Shorty (Marlon Wayans) i Ray (Shawn Wayans). Shorty wciąż pali trawę w ilościach hurtowych, a Ray nadal udaje, że nie jest gejem. Karuzela śmiechu rusza i nie zatrzymuje się do napisów końcowych.
"Straszny film". Rewia najważniejszych horrorów ostatnich lat
Twórcy wrzucają do nowego "Strasznego filmu" tyle nawiązań do różnych produkcji, ile tylko się da, a potem dopychają butem jeszcze trochę. Ich przepis na parodię jest prosty - wziąć znaną scenę, a potem doprawić ją głupkowatym lub niegrzecznym humorem. Jak mamy parodię "Michaela" (a raczej jego zwiastunów), to typ spadnie ze schodów podczas tańca. Jeśli powtarzamy znaną scenę zgonu jednego z bohaterów "Krzyku", to ten przed śmiercią puści gazy. Gdy Cindy udaje Jamie Lee Curtis z otwarcia "Halloween" z 2018 roku, to będzie jeszcze większą paranoiczką. Scena hipnozy z "Uciekaj!" - to Shorty ma złą jazdę. Czasem dorzucane są nawiązania do spraw bieżących. Są agenci ICE, rasizm policji, a nawet akta Epsteina. Bez kontekstu, ale co tam - najważniejsze, że są.

I gdy wrzuca się sto nawiązań i klozetowych żartów na minutę, to raz na jakiś czas jeden się uda. Przyznaję, że przy parodii "K-popowych łowczyń demonów" szczerzę się śmiałem. Zdarzają się dowcipy żenujące, ale nigdy nie spadają one do poziomu dokonań Jasona Friedberga i Aarona Seltzera, którzy wiele lat temu ukręcili łeb parodiom filmowym. Niestety, część parodiowanych scen, jak te wzięte z "Michaela", "Kodu zła" lub "Substancji", pasuje do całości jak pięść do nosa. A na większość gagów reaguje się wzruszeniem ramion. Twórcy, którzy zapowiadali, że skończą z kastrującą komedię polityczną poprawnością, chyba polegli na najważniejszym froncie. Sporo żartów ma podobną puentę - ile razy można się śmiać z tego, że Shorty jest zjarany? "Straszny film" to słaba komedia. Jako parodia wypada jeszcze gorzej, bo najczęściej idzie po linii najmniejszego oporu.
Strasznie boomerski film
I tu mógłbym zakończyć. Jednak "Straszny film" nie jest "tylko" nieudaną komedią. To także w pewnym sensie ciekawe dzieło w kontekście konfliktu pokoleń oraz hollywoodzkiej strategii dotyczącej "legacy sequels" - kontynuacji, w których oryginalni bohaterowie przeciwstawiają się zagrożeniu wraz z nowym pokoleniem postaci. Dokładniej: jest to produkcja straszliwie boomerska.
Wśród nowych, młodych bohaterów znajdują się przykłady postaw, które doprowadzają starsze pokolenie do białej gorączki. Trafia się nam między innymi córka lekomanka, która (słusznie) obarcza matkę o swe problemy oraz wojująca aktywistka, która bardziej od fali zabójstw przejmuje się używaniem właściwych zaimków. Nawet rosły footballista, pozornie wyjęty z komedii sprzed lat, okazuje się niedojdą na każdym polu. To ignorant w kwestii historii oraz - co najgorsze - typ, który bez mapy i porad starszego pokolenia ani blanta nie skręci, ani kobiety nie zadowoli. Dramat.

Oczywiście starzy bohaterowie to też zlepek stereotypów i osobistości wcale nie najświętsze, ale kamera patrzy na nich przychylniejszym okiem. Przy okazji kolejnych kłótni Cindy z jej córką pojawia się nagle pytanie, czy serie muszą ciągle mielić tych samych bohaterów, jak "Krzyki" Neve Campbell lub "Halloween" Jamie Lee Curtis. Po ostatnich odsłonach tych cyklów wiemy zresztą, że udział dawnych gwiazd nie oznacza dobrego filmu. Niestety, "Straszny film" porzuca tę dyskusję, bo trzeba wrzucić parodię "Johna Wicka". Szkoda.
"Straszny film". Od braci Wayans dla braci Wayans
Na koniec należy dodać, że "Straszny film" jest skąpany w miłości własnej Wayansów. Na ekranie zobaczymy dwa pokolenia rodziny. Obecne są także nawiązania do "Agentów bardzo specjalnych" i innych dokonań familii, za którymi tęsknią tylko jej członkowie i najwierniejsi fani. Niby to historia o Cindy, ale najwięcej tutaj właśnie Shorty'ego i żartów o jaraniu. W finale starsi Wayansowie i reszta ich pokolenia triumfują. To ich film, więc kto im zabroni. A jak komuś się nie podoba - temu pokazują goły tyłek.
3/10
"Straszny film" (Scary Movie), reż. Michael Tiddes, USA/Wielka Brytania 2026, dystrybucja: United International Pictures, premiera kinowa: 3 czerwca 2026 roku










