Skandal we francuskim stylu
"Na szczycie wszyscy są samotni" - Isabelle Huppert szepcze stare porzekadło do ucha Laurenta Lafitte'a. Śmieją się. W filmie Thierry'ego Klify "Najbogatsza kobieta świata" grają ekstrawagancką parę: dziedziczkę bajońskiej fortuny Windler - Marianne Farrère i ubogiego, acz lubiącego życie na wysokim poziomie fotografa Pierre-Alaina Fantina. O czym tylko Fantin zamarzy: nowe dzieło sztuki, większe mieszkanie, wystawa, Marianne zorganizuje za pomocą swojej książeczki czekowej.
Za fikcyjnymi nazwiskami kryją się prawdziwi ludzie: spadkobierczyni i szefowa imperium L'Oréal Liliane Bettencourt oraz fotograf François-Marie Banier. Ta historia wydarzyła się naprawdę i wstrząsnęła kilkanaście lat temu Francją. "Skandal Bettencourt" gościł długo w nagłówkach tamtejszej prasy. "Najbogatsza kobieta świata" nie rekonstruuje jednak tamtych zdarzeń - faktów lepiej szukać w miniserialu dokumentalnym "Skandal Bettencourt. Jak oszukano najbogatszą kobietę świata", dostępnym na Netflixie. Film pozwala poszukać odpowiedzi na pytanie: jak to się stało możliwe?
Przez kilkanaście lat znajomości Bettencourt nie potrafiła Banierowi powiedzieć "nie". Mężczyzna otrzymał od bogaczki około miliarda euro. Najbliższa rodzina: mąż André Bettencourt (w filmie Guy Farrère, grany przez André Marcona) i córka Françoise Bettencourt Meyers (na ekranie jako Frédérique Spielman, grana przez Marinę Foïs) długo tolerowali obecność Baniera w życiu codziennym domu. Dopiero po śmierci André Françoise nie wytrzymała i wystąpiła na drogę sądową.
Banier ostatecznie niespecjalnie ucierpiał, musiał zapłacić śmieszną kwotę odszkodowania w stosunku do tego, co dostał od swojej przyjaciółki-ofiary. Gorzej skończyła ona - uznana za niezdolną do zarządzania majątkiem. Ale przecież to była inteligentna kobieta. Rządziła rodziną i korporacją niczym Logan Roy z "Sukcesji".

Jak owinął sobie bogaczkę wokół palca?
"Zainteresowałem się tą sprawą, gdy tylko wyszła na jaw we Francji" - o kulisach powstania filmu opowiada Thierry Klifa, reżyser i współscenarzysta opowieści. "Bardzo szybko zapragnąłem zrozumieć, co się dzieje na poziomie zarówno intymnym, jak i uniwersalnym, przeczytać, zbadać, aby zrozumieć, co naprawdę kryje się za tym, co interesowało media. Jest to poruszająca historia rodziny, z jej sekretami, ukrytą przeszłością" - mówi reżyser.
Fantin zjawia się w życiu Marianne jako fotograf, który ma zrobić jej zdjęcie do okładkowego wywiadu w poczytnym magazynie. Niespodziewanie coś między dwójką iskrzy. Aroganckie uwagi Fantina zwracają uwagę bogaczki. Może po raz pierwszy w życiu ktokolwiek się jej przeciwstawia? Ten dandys nie mówi "nie", on tym "nie" krzyczy, epatuje.
"Uważam, że ona od początku miała przestrzeń na tę relację. Pierre-Alain potrafi ją rozbawić, a to jest bardzo ważne" - w rozmowie dla PAPu zwraca uwagę Huppert. "(...) Ten mężczyzna bardzo ją pociąga. Nie jest tak, że musi błagać o jej uwagę. Od razu zostaje jej przyjacielem, ponieważ ma w sobie mnóstwo uroku. Jest inteligentny, dowcipny, całkiem przystojny. Potrafi uwodzić" - dodaje aktorka.
Inaczej niż w "Sukcesji"
Francuskiej gwieździe z nieprzyzwoitym bogactwem rodziny Bettencourt jest niezwykle do twarzy. Kroczy przez ekran w eleganckich kostiumach i gustownych wnętrzach. Nie jest ofiarą, jak rysowały ją media i widziała najbliższa rodzina pod koniec całej "awantury". Jest kobietą, która przestała się wreszcie nudzić, ktoś ją bawi i intryguje. Pieniądze? Kto je ma, nie musi o nich rozmawiać. Przy tym majątku nawet miliard to nie tak dużo.
Laurent Lafitte jako Fantin jest wyjątkowo irytującym i aroganckim typem. Chciwym, butnym i pewnym siebie ponad miarę. Taki kogucik. Ale w jego energii jest coś przyciągającego, co pozwala uwierzyć, że Marianne się nim zafascynowała i nie potrzebowała do tego z nim sypiać. Ten układ wnosił w jej życie więcej niż żerowanie na jej pieniądzach.
"Najbogatsza kobieta świata" wpisuje się w modny ostatnio nurt opowieści o tym, jak to żyje się najmożniejszym tego padołu. Różni się jednak od innych tego typu filmowych wycieczek, jak "Sukcesja", "Bunkier miliarderów", "Mountainhead" czy "Niebo o północy". Reżyser razem ze scenarzystami i aktorami akcenty stawia nie na globalne knowania bohaterów i zagarnianie władzy - chociaż w tle pojawiają się wątki dotyczące tego, jak rodzina może dojść do takiego majątku. Ponad wszystko w fabule przebija się samotność rodziny zatrzaśniętej w złotej klatce.
"Nikomu nie ufaj. Nawet nam" - to rada, którą słyszy wnuk Marianne od swojej matki. Każdy może tu zdradzić, a Banier / Fantin w swoim wyłudzaniu zdaje się wyjątkowo… szczery. Ciekawe czy my bylibyśmy na jego miejscu mniej zachłanni, czy raczej zabrakłoby nam nie chęci, a buty i bezczelności?
6,5/10
"Najbogatsza kobieta świata" (La femme la plus riche du monde), reż.Thierry Klify, Francja, Belgia 2025, dystrybutor: Galapagos Films, polska premiera kinowa: 13 marca 2026 roku.











