Zrozumieć zagrożone wyginięciem zwierzęta
"Jestem przekonany, że wspólnym mianownikiem wszechświata jest nie harmonia, ale chaos, wrogość i morderstwo" - mówił Werner Herzog w swoim słynnym dokumencie "Grizzly Man" z 2005 roku. 20 lat później ponownie utwierdza nas w prawdziwości tej sentencji, wyruszając na wyprawę w poszukiwaniu potomków mitycznego słonia-giganta o imieniu Henry, którego wypchaną figurę podziwiać można w Muzeum Historii Naturalnej Smithsonian w Waszyngtonie.
Zastrzelony w 1955 roku Henry, na cześć swojego zabójcy, węgierskiego myśliwego Josefa J. Fénykövi, zwany też Słoniem Fénykövi, był ważącym 11 ton czterometrowym olbrzymem - największym lądowym ssakiem zabitym kiedykolwiek przez białych ludzi. Będący bohaterem filmu "Sny o słoniach" południowoafrykański przyrodnik dr Steve Boyes żyje nadzieją, że niedostępne górskie rejony trawionej od dekad wojną domową Angoli, stanowią ostatnią ostoję tego gatunku. Wraz z Herzogiem i jego ekipą towarzyszymy mu w ekspedycji mającej znaleźć ślady ich istnienia i zdobyć bezcenne materiały genetyczne pozwalające lepiej poznać zagrożoną wyginięciem populację.
W zrealizowanym przy wsparciu National Geographic dokumencie Herzog prowadzi nas przez tę historię w charakterystycznym dla siebie stylu narratora, który w dociekliwy, a zarazem nieco naiwny sposób opisuje kolejne etapy wspólnej wyprawy. W tym współpracę Boyesa z rdzennymi mieszkańcami Namibii - Buszmenami z Kalahari - reprezentującymi jedną najstarszych kultur na Ziemi, której członkowie od pokoleń specjalizują się w tropieniu słoni. Obserwacja ich metod "pracy" stanowiących miks łowieckich doświadczeń z pradawnymi wierzeniami i magicznymi obrzędami to jeden z najbardziej fascynujących elementów tej opowieści.
Relacja człowieka z naturą. Fascynacja, przemoc, poczucie winy
Są też w filmie momenty wyjątkowo wstrząsające, gdy reżyser sięga po fragmenty włoskiego dokumentu "Africa Addio" Gualtiero Jacopettiego i Franco Prosperiego z 1966 roku, pokazując wyjątkowo brutalne polowanie na słonie z użyciem helikoptera.
Kiedy jednak akcja afrykańskiej opowieści Herzoga przenosi się z angolskich wyżyn w przestrzeń genetycznych laboratoriów, ekranowa historia grzęźnie w naukowych szczegółach, tracąc świeżość i dynamikę.
Choć nie wszystkie tropy prowadzą tu do równie interesujących odkryć, a naukowe dygresje momentami osłabiają dramaturgię, "Sny o słoniach" pozostają intrygującą opowieścią o relacji człowieka z naturą - relacji naznaczonej fascynacją, przemocą i poczuciem winy. W filmografii Herzoga nie będzie to pozycja pierwszoplanowa, ale miłośnikom jego dokumentów dostarczy charakterystycznej mieszanki zachwytu, niepokoju i intelektualnej prowokacji.
6/10
"Sny o słoniach" (Ghost Elephants), reż. Werner Herzog, USA 2025, dystrybutor: Against Gravity, premiera kinowa: 12 czerwca 2026 roku.











