Zaczyna się od mocnego uderzenia - nocleg na skalnej ścianie, próby wejścia na szczyt. Od pierwszych minut dostajemy piękne, ale zarazem niepokojące obrazy: partner wspiera kobietę, która za wszelką cenę chce zdobyć górę. Chwila nieuwagi i jedna nieodpowiedzialna decyzja sprawiają, że wyprawa kończy się tragedią. To wydarzenie pozostawia w sercu bohaterki ogromną pustkę i popycha ją coraz dalej - w coraz bardziej niebezpieczne sytuacje.
"Alfa" to nowy film Netfliksa wyreżyserowany przez Baltasara Kormákura, z Charlize Theron oraz Taronem Egertonem w rolach głównych.
"Alfa": nie ma chwili oddechu
Pogrążona w żalu kobieta, testująca własne granice w australijskiej dziczy, zostaje niespodziewanie wciągnięta w śmiertelnie niebezpieczną grę z bezwzględnym przeciwnikiem. Oficjalny opis produkcji nie oddaje jednak emocji, które pojawiają się już od pierwszych minut.
Samotna kobieta pośrodku dziczy - co może pójść nie tak? Każdy, kto czuje dreszcz niepokoju, ma rację. Takie pomysły rzadko kończą się dobrze. Sasha jednak zdaje się niczego nie bać. Ryzykowne spływy kajakowe? Żaden problem. Samotne noclegi nad rzeką? Również.
Bohaterka sprawia wrażenie zadowolonej z własnego towarzystwa - jest samowystarczalna i potrafi zadbać o swoje bezpieczeństwo. Sytuacja szybko się jednak zmienia. Gdy traci zapasy żywności i telefon, decyduje się zaufać napotkanemu w lesie mężczyźnie. To okazuje się ogromnym błędem i rozpoczyna walkę o przetrwanie, stając oko w oko z seryjnym mordercą.
Film niestety nie w pełni wykorzystuje potencjał lokacji, które mogłyby stać się jego drugim bohaterem. Górskie widoki z pierwszej części sprawiają wrażenie nieudanego CGI, podobnie jak ujęcia z finałowej wspinaczki Sashy. Australijskie krajobrazy również nie wybrzmiewają tak, jak mogłyby.
Sama Charlize Theron, choć gra silną i niezależną kobietę, pozostaje raczej "jedną z wielu" podobnych bohaterek znanych z kina. Są jednak elementy, które budują wyjątkowy klimat - aktorka wykonywała sceny wspinaczkowe boso i trzeba przyznać, że to robi wrażenie. Takie detale nadają "Alfie" surowości i fizycznej intensywności.

Mankamentem jest również tempo fabuły. Film momentami zbyt pędzi, przez co brakuje miejsca na wybrzmienie bardziej emocjonalnych scen. Produkcja sprawia wrażenie przeskakiwania od jednego widowiskowego momentu do kolejnego.
Mimo wszystko "Alfa" ma w sobie coś, co nie pozwala oderwać wzroku od ekranu. Dawno nie było na Netfliksie produkcji, która tak szybko wciąga widza. Wyraźnie czuć klimat osaczenia, ucieczki i nieustannego zagrożenia.
Taron Egerton po raz kolejny udowadnia, że jest aktorem o ogromnym zakresie umiejętności. To właśnie on nadaje filmowi prawdziwie thrillerowy charakter. Jego interpretacja antagonisty ma szansę zapisać się w pamięci widzów na długo. Trudno oprzeć się wrażeniu, że momentami przyćmiewa nawet Theron.
"Alfa" to solidny film, który mimo swoich wad potrafi przykuć uwagę i utrzymać napięcie do samego końca.
Produkcja zadebiutowała na Netfliksie 24 kwietnia i ma potencjał, by stać się nie tylko weekendowym hitem, ale po prostu angażującym, intensywnym doświadczeniem, od którego trudno się oderwać.











