"Obsesja": jeden z najciekawszych horrorów ostatnich lat
Curry Barker jest znany z komediowego duetu "That's a Bad Idea", który tworzy wraz z Cooperem Tomlinsonem. Kto by pomyślał, że twórca pranków z YouTube'a i TikToka nakręci jeden z najciekawszych horrorów ostatnich lat.
Jest tutaj sporo sarkastycznych dialogów i czarnego humoru, ale wcale nie znajdziecie komediowego meta poziomu rodem z "Krzyku". Przywołuję franczyzę stworzoną przez Wesa Cravena, bo dwie świetne części cyklu z 2022 i 2023 roku zostały nakręcone przez filmowy tercet Radio Silence, który również zaczynał od viralowych filmików grozy na YouTube. Kto wie, czy to właśnie media społecznościowe nie stały się miejscem, gdzie wykuwa się talent nowej fali twórców horroru? Filmowcy mogą od razu reagować na reakcje na swoje dzieła, co bez wątpienia pomaga im wyczuć oczekiwania publiki.
"Uważaj czego sobie życzysz, bo może się to spełnić"
Najwyraźniej sympatyczny, ale też trochę niezdarny Bear (Michael Johnston) nie wziął sobie tej maksymy do serca. Chłopak od dawna podkochuje się w Nikki (Inde Navarrette), swojej kumpeli od czasów licealnych, z którą teraz pracuje u ojca ich wspólnej koleżanki Sarah (Megan Lawless). Paczkę przyjaciół dopełnia jeszcze Ian (Cooper Tomlinson). Razem pracują i imprezują. Znają się jak łyse konie, ale mają różne plany na przyszłość.
Ian namawia Beara, by w końcu umówił się z Nikki na randkę i wyznał jej swoje uczucia. On jednak wciąż nie jest w stanie zebrać się na odwagę. Wszystko zmienia się, gdy znajduje w New Age'owym sklepie amulet zwany Wierzbą Jednego Życzenia. Sprzedawczyni zapewnia, że życzenia się spełniają, choć bywają reklamacje. Typowa hochsztaplerka? Tak się wydaje Bearowi, który po kolejnej nieudanej próbie wyznania miłości wypowiada jednak zaklęcie. Chce by Nikki "kochała go bardziej niż cokolwiek innego na świecie". Tak też się staje. Tyle, że Bear nie takiej miłości chciał.
Jest to miłość fanatyczna i totalna. Chwilowy sielski romantyzm związku zamienia się w literalny horror. Nikki nocami upiornie wpatruje się w śpiącego Beara. W dzień dosłownie waruje przy drzwiach, gdy on wychodzi do pracy. Wpada w spazmy, gdy ukochany zostawia ją na chwilę samą. W końcu pojawia się przemoc wobec każdego, kto zbliża się zbyt blisko do Beara.
Cóż, kocha go bardziej niż cokolwiek na świecie. Sam tego chciał, nieprawdaż? Prawdziwa Nikki czasami wychodzi zza maski doppelgängera. To jednak krótkie przebłyski kogoś, kto wyrywa się z koszmarnego snu i momentalnie zostaje w niego ponownie wciągnięty. Co zrobi Bear? Jest w pułapce, bo słyszy na infolinii (tak, magiczny amulet ma dział reklamacji!), że jednym sposobem na zakończenie zaklęcia jest… jego własna śmierć.

"Obsesja" balansuje między thrillerem, kinem grozy i czystym gore
Curry Barker ma świetne wyczucie filmowego gatunku. "Obsesja" balansuje między thrillerem o ultra toksycznym związku, kinem grozy o nawiedzonym domu i w końcu czystym gore, jakiego nie powstydziłby się Sam Raimi. Nie jest to jednak pusta zabawa formą. Bear jest ofiarą, której jednak nie możemy do końca współczuć, bo przecież sam doprowadził do opętania ukochanej osoby. Zmienia inteligentną dziewczynę w niewolnicę i bezwolne zombie, żywiące się wyłącznie miłością do swojego "pana".
Może Bear w głębi duszy, kogoś takiego pragnie? Może nie zdaje sobie sprawy, że zawsze był sadystą? "Obsesja" nie pretenduje do bycia alegorią i kinem społecznym przebranym w szaty horroru. Barker nakręcił rozrywkowy film, ale udało mu się przemycić w nim całkiem ciekawe pytania o istotę miłości, która zamienia się w tytułową obsesję. Wielka w tym zasługa roli Inde Navarrette, której histeria momentami przypomina to, co wiedzieliśmy w kreacji Isabelle Adjani w "Opętaniu" Andrzeja Żuławskiego. Jest upiorna i kilka razy naprawdę przyprawiła mnie o ciarki na plecach, ale wzbudza też współczucie. Może to więc nie ona jest potworem w tej historii?
Poprzedni film Barkera "Milk & Serial" (budżet zaledwie 800 dolarów!) został wypuszczony na YouTube'a. "Obsesja" została zrobiona za mniej niż milion dolarów. Następny film Barker kręci już dla studia Blumhouse. 26-letni filmowiec idzie drogą najlepszych współczesnych reżyserów kina grozy, jak Zach Cregger, Osgood Perkins, Jordan Peele i bracia Phillipou. Robi kino z pasją i miłością. A może też obsesją? Niech lepiej uważa, czego sobie życzy…
8/10
"Obsesja" (Obsession), reż. Andy Richter, USA 2026, dystrybutor: UIP, polska premiera kinowa: 15 maja 2026 roku.












