"Tylko w Ameryce" - ta fraza nieraz pojawia się na ustach bohaterów powieści, filmów i piosenek. Ironiczna fraza odnosi się najczęściej do kuriozalnych rzeczy, jakie mogą się zdarzyć tylko w mitycznym "kraju wolności i równych szans", w jaki notabene przestajemy wszyscy chyba już wierzyć. Historia Jeffreya Manchestera symbolizuje tę frazę doskonale.
"Urodzony rabuś": nie do wiary, że ta historia wydarzyła się naprawdę! Takie rzeczy tylko w USA
Bohater filmu, mającego oryginalny tytuł "Roofman" (człowiek na dachu), pod koniec lat 90. wpadł na genialny w swojej prostocie plan zdobycia szybkich pieniędzy. Nie tylko na swoje zachcianki, ale też dla swoich dzieci, których nie był w stanie wspierać po rozwodzie. Zamiast napadać na banki czy sklepy jubilerskie, wiercił nocami dziury w dachach McDonaldów i rano zgarniał kasę, którą rozliczali pracownicy. Jako były żołnierz posiadał umiejętności pozwalające mu przez dwa lata unikać wpadki. Był rabusiem sympatycznym. Zamykając w chłodni pracowników, oddawał im swoje kurtki, by nie zmarzli i odnosił się do nich z szacunkiem.
Manchester w końcu trafił do więzienia. W Europie pewnie by dostał za swoje skoki najwyżej kilka lat, ale w USA wyroki bywają absurdalnie wysokie. Rabuś usłyszał więc wyrok… 45 lat więzienia (sąd uznał, że zamykanie pracowników w lodówce było porwaniem) i zrozumiał, że nie zobaczy już nigdy swoich dzieci. W 2004 roku uciekł więc z więzienia. Jak? W sposób równie bezczelnie prosty, jak włamania do McDonalda.
To jednak nie koniec jego zdumiewającej drogi. Manchester, by zmylić pościg, pomysłowo ukrył się w salonie zabawkowym sieci Toys "R" Us, gdzie nocami buszował między półkami, żywiąc się głównie słodyczami. Gdy jego ucieczka przestała interesować media, wtopił się w lokalną społeczność w Charlotte w Karolinie Północnej. Został członkiem prezbiteriańskiego zboru i związał się z Leigh Moore, stając się ulubieńcem jej dorastających córek, które zasypywał prezentami. Ukradzionymi ze sklepu, w którym się nocami ukrywał.
Derek Cianfrance, reżyser "Blue Valentine" i "Drugiego oblicza", lubi takich antybohaterów. Złamanych życiowo facetów, którzy zeszli na złą drogę nie przez swój charakter, ale fatalne okoliczności.
Channing Tatum i Kirsten Dunst: znakomity ekranowy duet
"Urodzony rabuś" jest najbardziej przystępnym dla szerokiej widowni filmem Cianfrance'a, który również w świetnym serialu "To wiem na pewno" z podwójną rolą Marka Ruffalo, pokazał, że potrafi opowiadać o skomplikowanych rodzinnych dramatach.
Channing Tatum w roli Manchestera i Kirsten Dunst jako Moore tworzą uroczą parę ludzi - życiowych rozbitków, którzy pragną tylko spokoju i odrobiny miłości. Cianfrance nie grzebie zbyt mocno w ich psychice, pływając bezpiecznie po powierzchni lekkiego kina o pechowcu, który (jak sam wspomina w otwarciu filmu) dokonał kilku złych wyborów życiowych. Pewnie byśmy nie uwierzyli w takie zapewnienia, ale czarująca charyzma Tatuma nie pozwala nam nie kibicować rabusiowi. Dunst natomiast bardzo wiarygodnie wciela się w samotną matkę z klasy robotniczej, która po prostu stara się uczciwie żyć. Zakochuje się jednak w niewłaściwym facecie.
Taki ma być ten film. Rozrywkowy, ale i poruszający
Film Cianfrance'a jest też nostalgicznym spojrzeniem na epokę tuż przed cyfrową rewolucją. Istnieją już telefony komórkowe, ale służą przede wszystkim do dzwonienia, a nie przeglądania social mediów. Istnieje też sieć wypożyczalni kaset video i płyt DVD Blockbuster, a uwielbiana przez dzieci sieciówka Toys "R" Us jest wówczas miejscem pielgrzymek wszystkich rodziców podczas sezonu świątecznego.
Dobrą robotę robi też obsada na drugim planie. Zobaczymy tam wyraziste epizody Petera Dinklage'a w roli wrednego managera salonu zabawkowego, Bena Mendelsohna jako wiecznie uśmiechniętego pastora, Juno Temple i LaKeitha Stanfielda w roli jedynego przyjaciela Manchestera. Nie są to postacie szczególnie mocno rozbudowane, ale nadają całej historii przyjemnego klimatu. Taki ma być ten film. Rozrywkowy, ale też poruszający delikatnie emocjonalne tony, zapisane w urwisowsko-smutnym spojrzeniu Channinga Tatuma.
7/10
"Urodzony rabuś" (Roofman), reż. Derek Cianfrance, USA 2025, premiera: kwiecień 2026, film dostępny na platformie Amazon.










