"Milcząca przyjaciółka": list miłosny do miłorzębu japońskiego
Kino fabularne, zarówno gatunkowe, jak i autorskie, najczęściej przemawia do nas prozą. Buduje napięcia, rozwija konflikty i konsekwentnie prowadzi widza ku rozwiązaniu. Na tym tle najnowszy film Ildikó Enyedi jawi jako wyrafinowana poezja, w której dramaturgia ustępuje miejsca uważności, precyzji kadru i niespiesznej zadumie. Sprzyja temu fakt, że główny wątek filmu - historia introwertycznego profesora neurobiologii z Hongkongu (w tej roli ulubiony aktor Wong Kar-Waia - Tony Leung) realizującego projekt badawczy na uniwersytecie w niemieckim Marburgu, rozgrywa się w dużej części w początkach pandemii COVID-19 i okresie pierwszego globalnego lockdownu.
Pozbawiony możliwości wyjazdu, zamknięty w opustoszałym campusie i skazany jedynie na towarzystwo mrukliwego, skrytego za chirurgiczną maseczką stróża, naukowiec próbuje jakoś spożytkować wolny czas. Dotąd frapował go głównie ludzki mózg, procesy, które zachodzą w nim podczas komunikacji i to, jak zmieniają się one wraz z dorastaniem i rozwojem. Teraz, zainspirowany internetowymi wystąpieniami badającej świat roślin francuskiej naukowczyni Alice Sauvage (Léa Seydoux), kieruje swoją uwagę na uniwersytecki ogród botaniczny i będący jego ozdobą potężny miłorząb japoński.
Liczące sobie ponad 200 lat drzewo staje się spoiwem między teraźniejszością, a przeszłością, w której poznajemy Gretę (Luna Wedler) - pierwszą kobietę dopuszczoną do studiowania na uczelni w 1908 roku oraz Hannesa (Enzo Brumm), którego studia przypadają na naznaczony rewolucją obyczajową początek lat 70. XX wieku.

Trójkę bohaterów łączy wyobcowanie
Greta musi radzić sobie w mizoginicznym świecie nauki początków wieku, a nieśmiały, pochodzący ze wsi Hannes z trudem odnajduje się w rozpolitykowanym środowisku młodej inteligencji. I oboje, podobnie jak prof. Wong, zdecydowanie lepiej czują się w otoczeniu przyrody.
Greta z pasją badaczki przypatruje się roślinom przez obiektyw fotograficznego aparatu, zaś Hannes znajduje bratnią duszę w geranii, powierzonej mu pod opiekę przez współlokatorkę, w której skrycie się podkochuje.
Zobacz zwiastun filmu "Milcząca przyjaciółka".

Ich zaplatające się historie Enyedi różnicuje pod względem wizualnym. Czasy Grety oglądamy w czerni i bieli. Lata 70. mają w sobie posmak analogu i ziarnistej taśmy, zaś współczesność trzyma nas na dystans swoim cyfrowym chłodem.
Wszystkiemu przygląda się tytułowa "Milcząca przyjaciółka" czyli wspomniany już miłorząb, dla którego (a raczej której, bo mamy tu do czynienia z żeńskim przedstawicielem gatunku) ludzkie losy to zaledwie epizod na tle własnej, sięgającej ponad 200 milionów lat wstecz historii gatunku. Wiek najstarszych istniejących do dziś okazów ocenia się na około 4 tys. lat. Zaliczane do tzw. żywych skamielin drzewo w kulturze Dalekiego Wschodu, skąd się wywodzi, jest symbolem długowieczności oraz nieśmiertelności.

"Milcząca przyjaciółka": prawdziwie kojący seans
Ildikó Enyedi, podobnie jak Peter Wohlleben w słynnej książce "Sekretne życie drzew" kieruje naszą uwagę na świat roślin i jego tajemnice. W "Milczącej przyjaciółce" ciekawość płynnie przechodzi w fascynację, bliskość w duchowość, a zauroczenie w erotyczne napięcie. Nade wszystko jednak to hołd dla ciekawości i nauki.
Prawdziwie kojący seans, po którym, mimo tego że trwa blisko 2 i pół godziny, można poczuć delikatny żal, że się skończył.
8/10
"Milcząca przyjaciółka" (Stille Freundin), reż. Ildikó Enyedi, Węgry, Niemcy, Francja 2025, dystrybucja: Gutek Film, premiera kinowa: 22 maja 2026 roku.










